25 stycznia 2012

Biotherm Skin Ergetic kompleks pobudzający.

Słów kilka o produkcie ciekawym, z który niestety muszę się już rozstać. A to tylko z powodu, że jego ważność kończy się po 3 miesiącach od otwarcia. Mowa o serum naprawczym Biotherm Skin Ergetic.



Serum jest zamknięte w szklanej buteleczce. Nakrętka wyposażona jest w pipetkę, którą nakłada się produkt.
Do opakowania dołączona jest ulotka i osobno zapakowana kapsułka aktywująca.















Koncentrat trzeba samemu aktywować. Nie dostajemy całkowicie gotowego produktu. Musimy go aktywować przy pierwszym użyciu za pomocą kapsułki. W ten sposób mamy pewność świeżości produktu. 
 Wszystko jest pięknie opisane na opakowaniu, więc nie ma szans czegoś zepsuć ;)
Po prawej stronie możecie dokładnie poczytać jak producent opisuje swój produkt :)
 Świetnym rozwiązaniem jest umieszczenie na opakowaniu miejsca, gdzie możemy zapisać sobie datę otwarcia serum. Dzięki temu nie przekroczymy trzech miesięcy od otwarcia, bo uparcie będzie nam o sobie przypominać ;) Jest go na tyle dużo, że po 3 miesiącach użytkowania nadal zostało mi na dnie trochę kosmetyku. Biję się z myślami czy nadal go używać po tych 3 miesiącach, czy lepiej odpuścić... W sumie po coś ta data jest wyznaczona...





  


Co ja sądzę o tym serum?
Powiem krótko - uwielbiam je :)
Od razu po otwarciu uderzył  mnie cudowny zapach :) Nie potrafię sprecyzować co to za zapach. Zdecydowanie jest świeży, rześki i intensywny, jakby cytrusowy.
Używałam go w okresie, kiedy moja skóra błaga o odżywienie i spisał się świetnie. Kompleks działa!
Produkt zdecydowanie na plus. Działa tak jak producent obiecał. Przy tym pięknie pachnie. Aplikacja jest wygodna, pipetką można odpowiednio dozować specyfik. Dobry sposób na zastrzyk energetyczny dla skóry. Działa już po kilku aplikacjach. Od razu po nałożeniu dobrze się wchłania. Skóra odżywa, nie wygląda na zmęczoną, nie jest szara i nijaka. Polecam każdemu, kto ma problem z ziemistą, nieładną, mało reprezentatywną cerą. To serum ją nawilży, zniweluje uczucie ściągnięcia i suchości. Co prawda cera może niektórych odstraszać, ale uwierzcie, że warto wydać te 245 zł.

8 komentarzy:

  1. Mam ochotę na to serum już od jakiegoś czasu, ale najpierw muszę zużyć Estee Laudera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo a dla mnie był to całkowity niewypał... klejąca buzia, zapach który potem już mnie odstraszał :) Ale jak widać, ma swoich fanów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a ja się w ogóle nie kleiłam :) I zapach cały czas uwielbiam ;)

      Usuń
  3. Szkoda, że musisz wyrzucić kosmetyk, z którego jesteś zadowolona, ale bezpieczeństwo najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze gdyby nie ta cena to bym brała nawet dziś :D ale powiem kusisz, oj kusisz

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam na to serum wielką ochotę, ale do głosu doszedł rozsądek i odpuściłam. Szkoda, że termin przydatności jest tak krótki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda ciekawie :)
    Aplikacja rzeczywiście musi być wygodna, co widać po zdjęciach :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń