3 października 2011

Love Potion - olejek do masażu by Oriflame :)

Pod notką o moich zakupach w Oriflame wyraziłyście chęć przeczytania recenzji olejku do masażu. W końcu w weekend miałam okazję go dokładnie przetestować. Byłam zarówno masażystką jak i osobą masowaną. Myślę, że coś już mogę na temat tego olejku powiedzieć :)
 Najpierw coś o zapachu. 
Skusiłam się na ten olejek, ponieważ próbka perfum o tym samym zapachu mnie oczarowała. Uwielbiam słodkie nuty, a tutaj ewidentnie dominuje słodycz.

Nuty zapachu:
Głowa: mandarynka, imbir, rum
Serce: kwiat kakaowca, lilia, wanilia
Baza: czekolada, bób tonka, drzewo sandałowe

Jeśli chodzi o intensywność i trwałość zapachu samego olejku, to myślałam, że podczas aplikacji aromat będzie się rozchodzić po całym pokoju. Niestety tak nie jest. Owszem, zapach jest wyczuwalny, ale kiedy przystawia się nos do posmarowanej skóry. Może to być plus, podczas masażu erotycznego ;) Jest pole do popisu ;)

Konsystencja i aplikacja.
Konsystencja jest dość rzadka, jak taka typowa oliwka. No i dobrze, bo dzięki olejkowi ma być jako taki poślizg na skórze, ułatwiający masowanie. A poślizg jest i masuje się świetnie i tak samo przyjemne odczucia są podczas bycia masowanym. O wiele lepiej jest z olejkiem niż "na sucho".
Olejek nie ściera się, nie roluje, ładnie zostaje na skórze i dobrze służy.

Dozowanie olejku jest wygodne, przez otwór nie wylewa się nadmierna ilość kosmetyku.
Jak zauważyłam, olejek jest wydajny. Wydawało mi się, że wylałam już dużą ilość, a okazało się, że ubytku w butelce nie widać w ogóle. Super, bo przynajmniej dłużej nam posłuży :)

Po masażu skóra pozostaje przyjemnie natłuszczona na długo.
Generalnie fajny bajer dla osób lubiących takie gadżety. 
Dla wymagających, wybrednych i oszczędnych - nie polecam. Takie osoby będą równie zadowolone ze zwykłej oliwki, która posiada podobne właściwości, oprócz zapachu.
Ja jestem zadowolona i lubię sobie czasami pozwolić na taki "luksus" jakim jest masaż z olejkiem zapachowym... :)

6 komentarzy:

  1. gdzies kiedys miałam przepis na domowej roboty olejek, który pachniał naprawdę długo i intensywnie - muszę go odgrzebać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie :) będę bardzo wdzięczna :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję- jestem strasznie wybredna i mam węża w kieszeni, więc raczej nie dla mnie ten olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że ten zapach nie jest aż tak intensywny, żeby było czuć go z daleka :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam olejek z firmy Mariza i jakoś się nie lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy, szkoda tylko, że nie pachnie bardzo intensywnie.

    OdpowiedzUsuń