22 sierpnia 2012

Bioorganiczna maseczka z białą glinką. Bielenda Eco care.

Maseczka Bielendy spontanicznie trafiła do mojego koszyka z zakupami. Lubię maseczki, także te w saszetkach. Z glinkami miałam już styczność i wywarły na mnie raczej pozytywne wrażenie. Jak było z tą maseczką? Zapraszam do lektury :)


Od producenta:

Opakowanie - dwie saszetki, każda o pojemności 5g.
Konsystencja - gęsta, nie przecieka przez palce podczas aplikacji, dobrze się nakłada na buzię, nie ścieka.
Zapach - delikatny, neutralny.
Działanie - przez pierwszych kilka minut (2-3) skóra twarzy mocno mnie piekła. Ale postanowiłam wytrzymać. Na szczęście po czasie pieczenie ustało i mogłam się swobodnie odprężyć. Po zmyciu twarz była ukojona, elastyczna, miękka, przyjemna w dotyku i nawilżona. Maseczka działa! Faktycznie nie szkodzi cerze naczynkowej


Pojemność - 2x5g
Cena - 4-6zł

Skład:

Bardzo polubiłam się z tą maseczką i przy najbliższej wizycie w drogerii muszę zrobić zapas. Mimo iż teoretycznie przeznaczona jest do cery dojrzałej, ze zmarszczkami, to ja i tak będę po nią sięgać. Skoro nie szkodzi, a może pomóc, to czemu nie? :)

7 komentarzy:

  1. Lubię glinkowe maseczki;-) Tej jeszcze nie używałam, przeważnie kupuje te z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do tej pory Ziajowych nie dorwałam ;)

      Usuń
  2. sama się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie maseczki. Tej jeszcze nie miałam, ale sie skusze przy kolejnych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla cery dojrzałej, to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń