Skośny pędzelek Essence? Nigdy więcej!!! + bonus - króciutki filmik ;)

Witajcie :)
Niejedna z Was posiada skośny pędzelek do eyelinera od Essence. Mam go również ja. Ale już nie korzystam z jego "dobrodziejstw"... Dlaczego? O tym za chwilę.
Najpierw przyjrzyjmy mu się nieco bliżej.
Pędzelek jak pędzelek. Niepozorny, ma rączkę i niebieskie skośno ścięte włosie. Ot, taki standardzik.
Ktoś może sobie pomyśleć czego ta Rodzynka uczepiła się biednego pędzelka?
Heh, mam powody i nie zawaham się ich ujawnić ;P
Na początku rozkleiła mi się rączka. Ta o:
No ale uznałam, że to nic takiego. Nawet najlepszym się zdarza. Nie przeszkadzało mi to w dalszym użytkowaniu pędzelka.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy niedługo potem moim oczom ukazał się taki widok:
Nooo, tutaj już na pewno coś jest nie tak jak powinno być. Jak ja miałam się z tym ustrojstwem malować? No nie dało rady.
Czarę goryczy przelał taki widok podczas któregoś prania:
Po tym miałam już serdecznie dość.
Dobra, rozumiem, że pędzelek był tani. No ale czy to od razu oznacza, że ma mi się rozpaść po kilku praniach? Chyba niekoniecznie :/ Jeszcze żebym z nim wyczyniała nie wiadomo co. Ale nie. Grzecznie go używałam, regularnie prałam. Zresztą tak jak i inne moje pędzelki. Żaden inny nie odwdzięczył mi się takim czymś. Skutecznie się zniechęciłam i takiego pędzelka już na pewno nie kupię. Co to to nie ;P


Jak już wylałam swoje żale, pomarudziłam i ostrzegłam przed niedobrym pędzelkiem, to teraz nieco z innej beczki. Rodzynka znów się pokusiła o wzięcie udziału w konkursie. Kolejny konkurs makijażowy. Na portalu wizaż.pl :) Polega on na odwzorowaniu makijażu gwiazd tegorocznego festiwalu w Cannes. Jeden makijaż mam już za sobą i jeśli jesteście chętne, żeby go zobaczyć, to zapraszam na krótki filmik :)

Zapomniałam zaznaczyć, ze cała stylizacja jest zrobiona z przymrużeniem oka :) He he :)
Jeśli któraś z Was ma ochotę śledzić moje poczynania w tym konkursie, to zapraszam do podglądania wątku -> KLIK :)

Buziaki :)


Komentarze

  1. a ja swój mam ponad rok i nic się z nim nie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać trafiłam na jakiś felerny okaz :/

      Usuń
    2. ja go mam i jest świetny;) miałaś pecha;)

      Usuń
    3. chyba miałaś jakiś pechowy okaz, bo ja mam 3 takie pyndzle, z czego najstarszy ma jakieś pól roku i jeszcze wszystkie są na chodzie

      Usuń
  2. Nie miałam tego pędzelka i całe szczęście skoro jest do kitu.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój pędzelek trzyma się kupy :D. Ale bardziej lubię nim malować brwi niż nakładać liner :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba trafiłaś na felerny pędzelek, bo mój jest ok. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuu, ale diabeł. Mojej rodzicielce też się pierwszy rozleciał na kawałki. Na szczęście są taniutki, dostała drugi ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli nie jestem jedyna ;) Heh, ja postawiłam na pędzelek z H&M, bo ten mnie zniechęcił. Stwierdziłam, że nie będę wydawać co miesiąc kaski na pędzelek, bo po roku uzbierałabym z tego na jakiś porządny ;)

      Usuń
  6. Ja go mam i przyznam, że u mnie spisuję się bardzo dobrze. Kupiłam go troszkę dawno i nadal spisuję się dobrze. Nic z tych rzeczy mi się nie stały. Również piorę go oraz pędzelek z filetową kulka również z Essence regularnie. Może te nowsze są jakieś gorzej zrobione? No nie wiem, ja na swój nie narzekam i się z nim nawet polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też był z tych "starych" ;) Kupiłam go jakoś w sierpniu i niedługo potem dokonał żywota. Dopiero teraz zabrałam się za notkę o nim ;)

      Usuń
  7. ma go już rok czasu, co prawda nie używam go codziennie jednak ma się dobrze i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój dopóki działał, to też go lubiłam ;D

      Usuń
  8. Mi się nic takiego nie dzieje;)

    OdpowiedzUsuń
  9. biedny pędzelek, że tez trafił w Twoje ręce :P od razu go tutaj obsmarowałaś, Ty bezduszna kobieto :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha :D Stylizacja rozwaliła mnie na łopatki :D Świetna :D A pędzelek może miałaś jakiś felerny :( Jednak chyba się na niego nie skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że trafiłaś na felerny egzemplarz - słyszałam o nim dużo bardzo pozytywnych opinii. Sama planuję kupić bo mój z Catrice jakoś mnie wkurza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei chcę zapolować przy okazji na ten pędzelek Catrice :D

      Usuń
    2. Spróbuj, drogi nie jest :) Wkurza mnie w nim, że te włoski nie zawsze stoją równiutko w rządku, takie jakieś chaotyczne są - czasami jest ok, a czasami mają swoje humory ;)

      tego z Catrice wolę używać do prasowanych cieni do powiek w roli eyelinera, niż do samego eyelinera w żelu :) Do tego drugiego moim faworytem był pędzelek Manhattan, ale któregoś razu chyba żle go wyczyściłam i włoski już nie są takie zwarte :(

      Usuń
  12. Jak patrzę na Ciebie w peruce, to doszłam do wniosku, że świetnie byś wyglądała wystylizowana na Marilyn Monroe:) Masz coś z niej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. kochana ja posiadam ten pędzelek. co prawda z pierwszym coś mi się stało. teraz mam już drugi i jestem z niego bardzo zadowolona. mam jeszcze avonowski le ten jest o niebo lepszy :) pewnie trafił ci się lipny fabrykat. polecam spróbować jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń
  14. Z moim pędzelkiem do eyelinera na szczęście nic się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam mój już nie wiem jak długo i jest nadal fantastyczny :) dokupiłam drugi kilka miesięcy temu i też jest super :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy