26 maja 2012

Błyszczyk Bell Royal Glam z aloesem nr 060.

Błyszczyk Bell Royal Glam od samego początku chciał wkroczyć na ścieżkę wojenną ze mną. Najpierw się poddałam i wrzuciłam go gdzieś na dno szufladki, ale potem zaczęłam szukać na niego sposobu ;)
Delikwent prezentuje się tak:
Jak widać kolor 060 jest jasnoróżowym kolorem a'la Barbie ;) Ogólnie błyszczyki są raczej bardziej niż mniej transparentne. Ten ma co najmniej dziwną, gęstą konsystencję.
Aplikator jet duuużyyy ;) Jeden z większych które miałam w błyszczykach. I nie jest taki typowy, jak banan, tylko jest całkiem płaski. Da się to mimo wszystko jakoś obsłużyć.
Na ręce wygląda tak:
 Nic nie wskazuje na to, że mogą być problemy z tym błyszczykiem. Wygląda sensownie, prawda?
Ale nałożyć to_to na usta to nie lada wyzwanie. Konsystencja nie ułatwia sprawy. Na aplikator nabiera się za dużo błyszczyka. Jeśli tak dużo nałożymy na usta, to nie damy rady go równo rozprowadzić.
Błyszczyk robi smugi na ustach <dziwnie to brzmi>, zbiera się w "zmarszczkach";), klei się, jest nietrwały.
Tak wygląda na ustach:

Żeby ładnie wyglądał na ustach trzeba trochę poćwiczyć nakładanie go. Ja za pierwszym razem zrobiłam sobie kuku ;) Na szczęście z czasem metodą prób i błędów jakoś go ogarnęłam. Tak na chwilę jest dobry, pod warunkiem, że nie planujemy nic jeść ani pić ;)
Nie wiem jak jest z innymi wersjami kolorystycznymi, bo po przygodzie z tym kolorem nie zdecydowałam się na zakup innego.
Miałyście do czynienia z jakimś błyszczykiem z tej serii? Jak Wam się układała współpraca z nim? A może spodobał Wam się ten właśnie kolor?

15 komentarzy:

  1. Jednak nie kupię,wolę "bezproblemowe"błyszczyki:D

    OdpowiedzUsuń
  2. czy mi się wydaje, czy zostawia smugi? :(
    bo sam kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja również wolę bezproblemowe błyszczyki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam, a raczej miałam bo wywaliłam :P Okropieństwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba jestem jakaś inna, bo ja go mam, też ten odcień i bardzo go lubie :D nie mam z nim problemów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jakoś nie umie się przekonać do marki Bell.

    OdpowiedzUsuń
  7. kolor mi się podoba ale też lubię bezproblemowe błyszczyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor mimo wszystko wygląda delikatnie :) Tego błyszczyka Bell nie miałam, zużywam dwa inne :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor jest ładny, ale błyszczyków raczej nie używam. Może to nieraz i lepiej? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. nie podoba mi się:/ tak jakby się "waży" na ustach, oddziela...

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio stałam nad szafą Bell i zastanawiałam się nad zakupem tego błyszczyku ale widzę że dobrze zrobiłam że nie wrzuciłam go do koszyka. Kolor piękny ale skoro jest tak dużo zachodu z jego nakładaniem to ja się na niego nie piszę :(

    OdpowiedzUsuń
  12. też miałam problemy z błyszczykami Bell, nigdy mi nie pasowała konsystencja, raz rzadka, raz za gęsta...ale za to pomadki ochronne są super, chociaż na ustach wygląda całkiem ładnie ten błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam dokladnie ten sam blyszczyk nawet ten sam kolor 060 i... jestem nim zachwycona :) zgodze sie co do zbierania sie blyszczyka w zaglebienia na ustach i niestety jest to minus ale oprocz tego to bardzo mi on odpowiada... i nawet dosc dobrze wspolgra z pomadkami :) z tym ze niby mamy ten sam kolor a jednak u mnie wyglada on troszke jasniej... jak masz ochote to mozesz moja opinie na jego temat przeczytac tutaj

    http://smyrgotka.blogspot.co.uk/2012/07/bell-royal-glam-060-czyli-jeden-z-moich.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń