31 października 2011

Dyniowe pazurki Halloweenowe ;)

Dzisiaj Halloween. Ja tego święta nie obchodzę, nie idę na żadną imprezę, bo i tak jutro na rano do pracy ;) Ale postanowiłam zrobić sobie tematyczny manicure. Najłatwiejszy jaki przyszedł mi do głowy ;)
Malowanie nie przebiegło bez problemów... W trakcie suszenia ich wpadł kurier i połowę sobie zdrapałam :/ Czego efektem są trzy warstwy ;)
No i niestety zaraz je muszę zmyć, bo mój nos nie toleruje zapachu lakieru różanego z Wibo... Ech, a miało być tak pięknie ;)

29 października 2011

Październikowe łupy - czyli to, co mi w tym miesiącu przybyło ;)

Tak jak i w zeszłym miesiącu, tak i w tym postanowiłam zrobić sobie zestawienie i zobaczyć czy dużo tego było ;) Jako, że dziś sobota, koniec miesiąca, nie planuję już więcej zakupów kosmetycznych, to mogę już spokojnie zobaczyć jak to było w tym miesiącu :)
Od razu zaznaczam, że częśc kupiłam, część dostałam do testów, a część wygrałam :)
Zauważyłyście, że nie kupiłam ani jednego lakieru do paznokci? Uważam to za swój mały sukces :D
Czy jest może coś, o czym chciałybyście poczytać, coś co szczególnie zwróciło Waszą uwagę? Jeśli tak, to piszcie :)

28 października 2011

Urządzamy domowe SPA.

Wodny salon piękności we własnej łazience? To doskonały pomysł na jesienny relaks i poprawienie urody. Zwłaszcza po ciężkim i wyczerpującym tygodniu.
 źródło zdjęcia: http://slub.onet.pl/1452503,obyczaje_artykul.html

1. Oczyszczanie.
Zanim przystąpimy do zabiegów pielęgnacyjnych i upiększających, najpierw trzeba starannie oczyścić skórę twarzy i szyi. Przede wszystkim zmywamy dokładnie makijaż.

2. Cudowna moc maseczki.
Na oczyszczoną twarz nakładamy maseczkę odpowiednią dla typu naszej cery. Najlepiej wybrać taką, która głęboko oczyszcza skórę i odżywia ją. Powinna też zawierać składniki, które przyspieszają odnowę uszkodzonego naskórka oraz zapewniają odpowiednie nawilżenie skóry.

3. Najpierw piling.
Jest jak gra wstępna. Kosmetyk tylko wtedy uczyni cuda, jeśli zadbasz, by jego substancje czynne wniknęły w głąb skóry. W przeciwnym razie nie masz co liczyć na piorunujący efekt. Dlatego zanim nałożysz krem czy inny cudowny preparat, zadbaj o oczyszczenie ciała, czyli piling. Złuszczy rogową warstwę naskórka, usunie martwe komórki, dzięki czemu skóra stanie się miękka i gładka. Oczywiście musi on być dobrany do Twojej skóry.

Są różne rodzaje pilingów:
- Kremowe - o konsystencji kremu. Choć zawierają drobne cząsteczki ścierne, ich działanie jest intensywne, szczególnie, gdy są pochodzenia naturalnego - zmielone łupiny orzechów, ziaren kawy czy pestki brzoskwini.
- Solne - to najmocniejszy rodzaj pilingu, nie powinny ich stosować osoby o skórze cienkiej i wrażliwej, zawierają bowiem zatopione w olejowej zawiesinie kryształki soli.
- Cukrowe - są unikalną mieszanką cukru, cząstek złuszczających i wyciągów z owoców. Usuwają martwe komórki naskórka, nie podrażniając przy tym skóry. Cudownie natłuszczają i są bardzo przyjemne w użyciu.
- Enzymatyczne - mają konsystencję delikatnego kremu, ponieważ nie zawierają w ogóle drobinek ściernych. Jak zatem spełniają swoją funkcję? Enzymy roślinne rozpuszczają połączenia między komórkami naskórka.

W DUECIE Z MASAŻEM.
Piling rozprowadź od stóp ku górze, zataczając koła. szczególną uwagę poświęć stopom, łokciom i kolanom, gdzie skóra jest zrogowaciała. Wymasuj też zewnętrzną skórę ud i ramiona, bo właśnie tu zimą lubi się tworzyć gęsia skórka.
UWAGA - Piling całego ciała wystarczy robić 2 razy w tygodniu. Jeśli nie możesz oprzeć się pokusie, wybieraj delikatniejsze żele pilingujące pod prysznic.

4. Wanna, czy prysznic???
Lubisz wylegiwać się w gorącej, aromatycznej kąpieli przy blasku świec? A może wolisz szybki, orzeźwiający prysznic? Poznaj wady i zalety każdej kąpieli!

PRYSZNIC - działa orzeźwiająco. Najlepszy jest naprzemienny, ciepło-zimny, szczególnie, gdy masz cellulit. Pomarańczowa skórka nie lubi chłodnego natrysku. Chłodna woda ujędrnia skórę, poprawia jej sprężystość, polepsza krążenie. Pod prysznicem łatwiej jest umyć głowę, zrobić piling czy masaż ud i pośladków szorstką rękawicą, gąbką lub masażerem. Pamiętaj tylko, ze zbyt częsty, zbyt intensywny lub zbyt gorący spłukuje ze skóry płaszcz lipidowy! Dlatego po wyjściu spod prysznica zawsze wetrzyj w skórę balsam.

WANNA - nie ma lepszego sposobu na wyciszenie niż długa, kojąca kąpiel z dodatkiem kojących olejków eterycznych lub płatków róż. W wannie odpoczywa nie tylko Twoje ciało, ale i umysł. W wilgotnej, ciepłej atmosferze maseczka na twarzy jest świetnym pomysłem - skóra lepiej chłonie jej dobroczynne składniki. Przeciwnicy długich kąpieli w wannie twierdzą, ze jest niehigieniczna. Fakt, zmyty z ciała brud spływa do kąpielowej wody, ale jest na to sposób. Japończycy przed kąpielą biorą oczyszczający prysznic. Również jest rada na drugi zarzut - że kąpiel wysusza skórę. Nie musi, gdy dodasz olejku lub płynu lipidowego, a ciało delikatnie osuszysz ręcznikiem, tak, by na skórze została natłuszczająca warstewka, która zatrzymuje wilgoć. Pamiętaj też, by kąpiel nie trwała zbyt długo, najwyżej 20 minut. Woda rzeczywiście zabiera wilgoć, zamiast jej dostarczać, ale balsam przywróci jej dobra kondycję.

ZIMNA CZY GORĄCA KĄPIEL?
Kąpiel chłodna, w temperaturze do 25 stopni działa pobudzająco. Hartuje ciało, wzmaga napięcie mięśni, poprawia krążenie krwi i pobudza przemianę materii.
Kąpiel letnia, w temperaturze 26-35 stopni uspokaja, rozluźnia mięśnie, relaksuje, ale też delikatnie pobudza.
Kąpiel w gorącej wodzie o temperaturze powyżej 36 stopni odpręża po ciężkim dniu, relaksuje po psychicznym obciążeniu lub fizycznym wysiłku. Łagodzi sztywność mięśni i stawów, a także niektóre bóle. Otwiera pory skóry i w ten sposób pomaga usunąć toksyny.
MOŻESZ ZROBIĆ SAMA.
Ziołowy płyn. Po dwie łyżki lawendy i nostrzyka włóż do bawełnianego woreczka. Powieś na kranie i puść gorącą wodę. Zanurz się w wannie, gdy woda nieco przestygnie. Taka kąpiel przyjemnie koi zmysły i wycisza.
Napar z przyprawami. Kawałek cynamonu, 10-12 goździków i skórkę z pomarańczy zalej 1 l wody i ogrzewaj 20 min. Przecedź i przelej do wanny. Kąpiel wspaniale rozgrzewa.

5. Cellulit bez szans.
Po kąpieli w miejsca dotknięte cellulitem warto wmasować krem ujędrniający i poprawiający sprężystość skóry. Przy zwalczaniu tej dolegliwości najważniejszy kest masaż. Można go wykonywać np. dłońmi, rękawica z sizalu lub włókien agawy albo gumową bańką chińską.

6. Relaks dla stóp.
Nasze stopy wymagają szczególnej troski, muszą przecież codziennie dźwigać ciężar całego ciała. Warto więc zrobić im osobną kąpiel z dodatkiem soli zmiękczającej i olejów eterycznych (np. z drzewa herbacianego, lawendy). Olejki zapobiegają nadmiernemu poceniu się stóp i grzybicy.
Kąpiel stóp powinna trwać ok. 20 min. Potem należy usunąć zrogowaciały naskórek za pomocą tarki, pumeksu lub pilingu.
Regenerujący kompres. Po kilkunastominutowej kąpieli dokładnie osusz stopy i nałóż na nie pachnący krem. Wymasuj każdy palec po kolei oraz podbicie i spód stopy, gdzie znajdują się receptory odpowiedzialne za błogi nastrój. Jeśli masz suchą skórę, na noc zastosuj nawilżający krem lub maskę. By preparat lepiej się wchłonął i działał skuteczniej, włóż bawełniane skarpetki.

7. Kremowe rękawiczki.
Skóra na rękach jest niemal pozbawiona gruczołów łojowych. Raz w tygodniu zafundujmy więc dłoniom błyskawiczną kurację odżywczo-nawilżającą.
Złuszczająca kuracja. Nie obawiaj się stosować pilingu na szorstkie i spierzchnięte dłonie. Drobne ziarenka preparatu delikatnie usuną martwe komórki naskórka, wygładzą go i wzmocnią. Kosmetyk nakładaj zaczynając od czubków palców po nadgarstki, lekko masując przy tym skórę.
Wzmacniający eliksir. Kąpiel parafinowa znakomicie zregeneruje skórę. Preparat (kupisz go w drogerii) przygotuj według przepisu na opakowaniu i zanurz dłonie. Gdy na skórze zastygnie odżywcza skorupka, owiń ręce przezroczystą folią i poczekaj 10 minut. Podobnie działa okład z grubej warstwy kremu. Powinien to być kosmetyk natłuszczająco-nawilżający, który wzmocni wierzchnią, ochronną warstwę naskórka i zatrzyma w nim wilgoć. Dla lepszego efektu załóż bawełniane rękawiczki i najlepiej zdejmij je dopiero rano.

Lubicie robić sobie takie domowe SPA? 
Czy raczej brakuje Wam na to czasu?  
Ja uwielbiam takie rytuały :)

26 października 2011

TAG - ulubione lakiery na jesień.

 Postanowiłam i ja zabawić się w TAGa rozpoczętego przez Lusterko-Em :)
Wybrałam sobie tylko pięć lakierów na jesień :) Uspokoiłam się z kolorami, wybrałam stonowane, spokojne, nie krzykliwe kolory.
Poniżej możecie sprawdzić jakiego wyboru dokonałam. Są to dwa fiolety, dwa brązy i coś ciężkiego do zidentyfikowania ;)
A jakie są Wasze ulubione lakiery na jesień? Wolicie ożywiać szary świat żarówami, czy jak ja wybieracie coś spokojnego? :)

25 października 2011

Under twenty. Pojedynek z zaskórnikami. Kto wygrał?

Na portalu Wizaż.pl załapałam się jakiś czas temu na akcję testowania produktów Under Twenty. Co prawda od pewnego czasu już nie jestem "under twenty" ale z cerą nadal mam problemy jak nastolatka ;) 
Do wypróbowania dostałam kremowy żel do mycia twarzy oraz tonik antybakteryjny przeciw zaskórnikom. Oba produkty pochodzą z serii "Anti Acne". 
Dla nieświadomych informacja - kosmetyki Under Twenty są produkowane przez laboratorium kosmetyczne Dr Ireny Eris.
Kremowy żel do mycia twarzy.

"Idealny do codziennej pielęgnacji skóry z niedoskonałościami. Innowacyjna formuła kremowego żelu skutecznie oczyszcza i jednocześnie delikatnie pielęgnuje skórę.
Wskazania: cera wrażliwa, alergiczna ze skłonnością do powstawania niedoskonałości."

Ciekawa kremowa konsystencja, przyjemny aczkolwiek mocny zapach. Świetnie myje twarz. Nie wysusza, nie powoduje ściągania skóry. Dozowanie niewygodne, zawsze wylewa się za dużo żelu. Matuje skórę, ale nie na długo.
 


Tonik antybakteryjny przeciw zaskórnikom.

"Idealny do codziennej pielęgnacji skóry z niedoskonałościami. Innowacyjna kompozycja składników odpowiednich dla cery wrażliwej sprawia, że tonik jest nie tylko skuteczny, ale również delikatny dla skóry.
Wskazania: cera wrażliwa, alergiczna ze skłonnością do powstawania niedoskonałości."

Tonik nie wybija się niczym ponad przeciętną. Delikatnie oczyszcza skórę. Usuwa nadmiar sebum, skóra jest dzięki temu zmatowiona. Jednak zostawia na twarzy po wyschnięciu dziwną, odczuwalną warstwę. Na pochwałę zasługuje dozownik - jest tak zrobiony, że przez otwór nie wylewa się nadmiar tonika, tylko tyle, ile akurat jest potrzebne na jeden wacik.


Niestety oba produkty mnie rozczarowały. Spodziewałam się chociaż minimalnego zmniejszenia zaskórników, lub chociaż że będą zapobiegać powstawaniu nowych rewelacji skórnych. Nic bardziej mylnego. Działanie antybakteryjne jest żadne, skoro na mojej twarzy wyskakiwały pryszcze jeden po drugim. A produktów Anti Acne używałam regularnie - 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Używam ich nadal, bo dobrze myją twarz i jej nie wysuszają. Niestety nie spełniają obietnic producenta. Nie kupię ich ponownie, ale nie będę też nikomu odradzać zakupu, ponieważ może akurat na inną cerę zadziałają pozytywnie.

24 października 2011

Step by step - paznokcie w kolorowe paseczki.

Dzisiaj łatwy i przyjemny stepik.
Trochę koloru na zabicie szarości dnia codziennego.
Mam nadzieję, że wieczorem uda mi się podać wyniki rozdania, na razie nie mam do tego głowy. Niestety skomplikowała mi się sytuacja rodzinna tudzież zdrowotna, więc proszę o wyrozumiałość. Wrzucam Wam przygotowany wcześniej stepik, może kogoś zainspiruję.
Życzę miłego oglądania.







23 października 2011

Sally Hansen Salon - Black Platinum.

Dzisiaj przedstawiam Wam lakier do paznokci Sally Hansen Salon nr 340 Black Platinum.
Według mnie świetny kolor! W cieniu niemal czarny, a w zależności od oświetlenia mieniący się srebrnymi, grafitowymi, a nawet niebieskimi drobinkami :) Zakochałam się w pędzelku <3 jest płaski, gruby i zakończony na okrągło. Cudo po prostu. Sam lakier na paznokciach nie wygląda oszałamiająco jeśli nie pokryje się go topcoatem. Top wydobywa z niego cudowny blask i błysk.
Zdjęcia są średnie, ponieważ robiłam je po kilku dniach noszenia lakieru.



Myślę, że to bardzo jesienny, jeśli nie zimowy kolor.
Zastanawiam się z czym go połączyć w przyszłości, żeby nie było tak nudno na paznokciach ;)

21 października 2011

Moja podręczna kosmetyczka, czyli to, co zawsze mam przy sobie :)

Dzisiaj pozwolę Wam zajrzeć do mojej kosmetyczki, którą przekładam z torebki do torebki i zawsze mam ją przy sobie :) Jest ona niewielkich rozmiarów, więc muszę bardzo selektywnie dobierać do niej kosmetyki. Co jest tez dla mnie plusem, bo nie muszę targać ze sobą ciężkiej torebki z kosmetyczką wypełnioną po brzegi ;)
Więc co my tu mamy...
Wyjmijmy te "skarby" ;D
Jak widać, mamy tu z każdej kategorii coś.

1. Ciało - zapach. Perfumy w żelu. Aby dyskretnie poprawić zapach w ciągu dnia.

 2. Usta. Trochę pielęgnacji dla suchych ust oraz trochę koloru i błysku.

3. Włosy. Ratunek dla splątanych włosów - grzebyk, oraz aby w ciągu dnia szybko móc zmienić fryzurę - frotki i wsuwki.

4. Oczy. Tusz i eyeliner - aby poprawić oko w każdej sytuacji.

 5. Akcesoria. W czymś się trzeba przejrzeć - lusterko w tym pomoże ;) a pęseta nieraz może uratować z opresji  ;)

 6. Aby nie błyszczeć wtedy kiedy nie trzeba - puder :D

Skromnie, ale to co najważniejsze mam zawsze przy sobie. Oprócz tego w torebce mam jeszcze zabłąkany krem do rąk i kilka innych pomadek lub błyszczyków ;) A jak wyglądają Wasze kosmetyczki? Są bardziej pokaźnych rozmiarów? Czy wręcz przeciwnie?

20 października 2011

Makijażowo ze Sleekiem :)

Dawno nie było żadnego makijażu, ostatnio tylko zakupy, pielęgnacja, pielęgnacja, zakupy ;)
Trzeba to zmienić! Dzisiaj dwie propozycje. Jak dla mnie nie nadają się na dzień ;)
Do obu makijaży wykorzystałam paletki Sleek, które posiadam, czyli Au Naturel i PPQ.

Zarówno makijaże jak i zdjęcia robione były przy sztucznym oświetleniu, więc wybaczcie ich jakość... Niestety zbliża się zima, coraz wcześniej robi się ciemno...
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - święta tuż tuż :) Uwielbiam ich klimat <3 i nie mogę się już doczekać tych światełek, ozdób, świątecznych piosenek w radiu, oraz świątecznej reklamy Coca Coli :D Czy tylko mi już odbija? ;)