Blogmas dzień 5 | Zimowe trunki rozgrzewające.

Czym byłaby zima bez ciepłego kocyka i kubka gorącego napoju. Czy sięgniemy po kawę, herbatę czy kakao zależy już od nas i naszego nastroju. Grunt żeby było pysznie, aromatycznie i cieplutko! Czasami to dodatki robią największe wrażenie, ale o tym poczytacie nieco niżej, nie będę na wstępie zdradzać wszystkiego ;) 


1. Herbata. Obojętnie jaka byle gorąca? Niekoniecznie! Smak herbaty można nieco "wzmocnić". Na przykład plasterkiem imbiru. Imbir sprawi dodatkowo, że lepiej się rozgrzejemy. Ale że nie każdy lubi imbir, to zaproponuję także wersję tylko dla dorosłych ;) Tak zwana herbata z prądem to nic innego jak czarna herbata z cukrem (można dodać szczyptę cynamonu) oraz z dodatkiem rumu. Nie przesadzajmy jednak z ilością rumu - wystarczy dodać mały kieliszek, proporcje 50:50 mogą okazać się zgubne i niebezpieczne ;)
Moim ostatnim faworytem herbacianym jest herbatka z Teekanne (nie wiem czy jest dostępna gdzieś w Polsce) Kaminabend. Jest to rooibos z aromatem pomarańczy, cynamonu i marcepanu.


2. Kawa. Zwyczajną kawę mamy na co dzień, rano do śniadania, w pracy itd. Dlatego ja Wam zaproponuję inną wersję, aromatyczną i przepyszną! Przygotowanie trwa nieco dłużej niż przy tej tradycyjnej czy z ekspresu, ale dla tego smaku warto się pobawić.

Do przygotowania takiej pysznej kawy są potrzebne:
- szklanka wody
- 1 1/2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
- dwa plasterki świeżego imbiru (lub szczypta mielonego, suszonego)
- szczypta cynamonu
- szczypta przyprawy do piernika
- można dodać kardamon lub kakao (według upodobań)
- mleko
- łyżeczka miodu


Szklankę wody wlewamy do rondelka, zagotowujemy. Do wody dodajemy kawę, chwilę gotujemy i dorzucamy imbir. Mieszamy i gotujemy około 2 minut. Następnie dodajemy pozostałe przyprawy, wyłączamy palnik i chwilkę czekamy. Wyjmujemy kawałki imbiru, kawę przelewamy do kubka. Do kawy dodajemy odrobinę mleka, oraz łyżeczkę miodu. Dokładnie mieszamy i delektujemy się pyszną kawą. Smacznego! :) 
 
 
3. A jak najlepiej osłodzić sobie życie? Popijając kakao, cappuccino, kawę i do tego zajadając się rozpływającymi się w ustach piankami marshmallow! Nigdy nie lubiłam pianek, tak samo jak i żelek. Ale ostatnio olśniło mnie, kupiłam sobie paczkę pianek mashmallow i często do gorącego cappuccino dorzucam kilka sztuk. Takie półpłynne smakują przepysznie! Jeśli jeszcze nie próbowałyście, to już najwyższy czas to zrobić :) Taka słodycz potrafi cudownie umilić zimowy wieczór!


4. Kakao. Jeszcze w tym sezonie nie piłam go w domu, ale na jarmarku świątecznym zostałam poczęstowana kakao z dodatkiem amaretto. Tak się zachwyciłam, że cały czas za mną chodzi za mną ten smak. Niestety nie mam w domu ani kakao, ani amaretto, a nie wiem czy się opłaca kupować jeśli sięgnę po nie może kilka razy ;) Ale jeśli Wy macie w domu oba produkty, to koniecznie spróbujcie! Ja, mimo iż alkoholu w ogóle nie piję, zakochałam się w aromacie jaki zyskało kakao dzięki amaretto. Polecam!

Komentarze

Prześlij komentarz

Obserwatorzy