20 lipca 2012

Makijaż biel&czerwień&bordo.

Strasznie doskwiera mi brak czasu. To się niestety przekłada na prowadzenie bloga. Ale nie myślcie, że o nim zapominam! O co to to nie ;P
Jutro pojawi się notka z recenzją, tymczasem musicie zadowolić się kolejnym makijażem ;P
Miało być delikatnie, ale...trochę nie wyszło.
Do wykonania użyłam głównie palety cieni Sleek PPQ i biały matowy cień KOBO Almond. Zamiast bazy nałożyłam cień w kremie z limitki Essence Ballerina Backstage. Oprócz tego postanowiłam odstawić tym razem tradycyjny eyeliner i kreskę nad linią rzęs pociągnęłam tylko delikatnie czarnym cieniem-wyszło subtelnie i rzęsy optycznie się zagęściły.
Efekt?


13 komentarzy:

  1. bardzo ładnie, podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  2. no szalejesz Kochana z tymi makijażami :). Bardzo ładnie, podobaja mi się Twoje długaśne brwi :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny:) Bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ten podoba mi się bardzo. Chociaż nie lubię raczej różów na oczętach to Ciebie uwielbiam w takich kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, ten jest trafiony w mój gust :) Ja bym się tak w życiu nie pomalowała (nie znoszę różu), ale podoba mi się <3

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie :) świetny dobór cieni, makijaż jest bardzo delikatny i dziewczęcy :) i rzeczywiście czarny cień zamiast linera się sprawdził. Podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się ;] Cudne kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Makijaz fajny, ale kreska jak dla mnie mogłaby byc mocniejsza, reszta ok :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Pasowało by na kucykowy tydzień :)

    OdpowiedzUsuń