4 lipca 2012

Jak przetrwać upały.

Lipiec powitał nas niesamowicie wysokimi temperaturami. Trzydzieści-kilka stopni w cieniu to sporo ;) Na kolejne dni zapowiadane są jeszcze wyższe temperatury. Możecie to sobie wyobrazić? Mi jest ciężko...
Dlatego też kto nie musi, niech sobie siedzi w domku, a kto musi...ten musi ;P I może zastosować się do moich porad jak przetrwać takie upały.

Zacznę może od kosmetyków przydatnych podczas upałów.


1. Dezodorant. Ważne, żeby był skuteczny ;) Oszczędźmy i sobie i otoczeniu nieprzyjemnych zapaszków ;P

2. Mgiełki do ciała. Potrafią choć na chwilę orzeźwić ciało. Poza tym są zapachowo o wiele lżejsze od perfum czy wód toaletowych.

3. Filtry. Kremy, emulsje do ciała i twarzy z filtrami. Są ratunkiem dla naszej skóry narażonej na złowrogie działanie promieni słonecznych. Nie dajmy się!

4. Bibułki matujące. Świecące czoło czy policzki niekoniecznie będą estetycznie wyglądać. Warto mieć w torebce bibułki i od czasu do czasu pozbawić buzię błysku ;)

Teraz trochę mniej kosmetycznie:

5. Woda. Podczas upałów konieczne jest częste nawadnianie się! Zawsze w torebce powinnyśmy mieć butelkę wody. Nie smakuje Wam zwykłą woda? Dolejcie odrobinę soku z cytryny ;) Innym dobrym nawadniaczem jest zielona herbata.  Zrezygnujmy jednak na ten czas ze słodkich napojów.

6. Chustka na głowę. Przyszło Wam to do głowy? Nie? Ha, a dobrze jest mieć taką chustkę. Nie dość, że ochroni główkę, to jeszcze wchłonie ewentualny pot z czoła ;P


A jak u Was wygląda walka z upałami? Macie jakieś swoje niezawodne sposoby na zwalczenie uczucia gorąca? Macie jakieś swoje prywatne klimatyzatory? Ja na dzień dzisiejszy dużo bym za taki dała ;)

33 komentarze:

  1. Miałam tę mgiełkę z Avonu, ale wkurzało mnie to, że się lepi na skórze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo? To ciekawe :) Do mnie się nie lepi :D Tylko śmierdzi alkoholem :/

      Usuń
  2. ja aktualnie siedzę i wiatraczek pięknie na mnie wieje :D nie martwię się pogodą :P gdy nie muszę to nie wychodzę na dwór bo zazwyczaj źle to się dla mnie kończy. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię upały, fakt faktem są męczące. Ale mały wiatraczek i da się przeżyć :D
    W takie dni jak dziś lubię jeszcze używać chłodzącej mgiełki na stopy :)

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię jak jest ciepło - pod warunkiem, że nie muszę wychodzić z domu ;P

      Usuń
  4. a u mnie nei ma upalow i tyle,wogole nie ma lata tylko same chmury i deszcze ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu, to ja Ci prześlę ze 20 stopni, chcesz? :D

      Usuń
  5. Bibułki to świetna rzecz:) Ja preferuję Inglota:) Wodę piję w hektolitrach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znów z woda mam problemy, nigdy nie wypijam tyle ile powinnam :/

      Usuń
  6. uwielbiałam tą mgiełkę

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jest tragedia 35 st , nie opalam sie juz w tym roku.
    Może polecisz jakis krem do twarzy z wysokim filtrem?
    Zapraszam do siebie http://ladies-day.blogspot.com/
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie nr jeden na upały to chusteczka higieniczna żeby otrzeć twarz z potu( nie wiem czemu ale nawet jak leżę to się ze mnie leje:(), nr 2 to dezodorant do stóp, i nr 3 jakiś perfum żeby zminimalizował nieprzyjemny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawa notka :) W sumie postępuje podobnie jak Ty. Plus do tego w takie dni nie obciążam się makijażem i daję skórze pooddychać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O mam te bibułki :)
    Ja w pracy (brak klimatyzacji) co jakiś czas spsikuje się hydrolatem z aloesu. Teraz zakupiłam hydrolat miętowy, może będzie jeszcze fajniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mgiełki <33 Super rzecz ..
    Mam ochotę na te bibułki matujące .

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo nie lubię mgiełek z avonu. dużo bardziej wolę hydrolaty bądź wodę termalną. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja o upałach słyszę w radiu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi już upały dały się we znaki. Nie dość,że mam poparzone ramię i nogi od słońca, to jeszcze słabo się czuję w tak upalne dni. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś nie lubiłam pić zwykłej wody mineralnej. Ciągle tylko soki i soki. Teraz mam niesamowity wstręt do soków. Sam cukier.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham wodę mineralną ;) Bibułki w taki upał rzecz niezbędna..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie lubię tych mgiełek :)
    Kiedyś kupiłam truskawkową i strasznie śmierdziała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wszystko fajnie, ale z tą mgiełką to ja bym uważała przy wystawianiu skóry na słońce, od alko moga powstawać plamy posłoneczne

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie wiem czy to da sie przezyc hehe :))
    Pozdrawiam, zapraszam na nowa notke :)
    Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bibułki matujące też używam w takie upały.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wykończą człowieka ta upały. Zazdroszczę tym którzy wypoczywają teraz nad mozrezm czy na mzaurach, ja niestety muszę dusić się w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  22. moja walka z upałami to woda, wiatrak i spięte włosy!

    OdpowiedzUsuń
  23. znane i sprawdzone sposoby, ale bibułęk jeszcze nie testowałam nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Filtr 50, mgiełka również (u mnie z fiołkiem <3), a najlepiej siedzenie w chłodnym domku <3

    OdpowiedzUsuń
  25. eh nie wiem gdzie Ty zyjesz;p ale ja mam dopiero 3 dzien sloneczny i ciagle mi malo!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja ratuję się ogromnymi ilościami wody i czestym prysznicem ;-) Pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie woda i chusteczki nawilżone to "must have" teraz;)

    OdpowiedzUsuń