29 stycznia 2014

Opowiem Wam o mojej golarce. Wilkinson Intuition.

Przy okazji ostatniej wymiany ostrzy w mojej golarce uświadomiłam sobie, że jeszcze ani słowem nie wspominałam o niej na blogu. Czas nadrobić zaległości, zwłaszcza, że golarka jest ze mną już jakiś czas (od sierpnia ubiegłego roku, czyli prawie pół roku). Przez ten okres zdążyłam sobie wyrobić zdanie na jej temat, zużyć kilka ostrzy i teraz moją opinią dzielę się z Wami :)


Na zakup golarki Wilkinson Intuition zdecydowałam się spontanicznie, za namową mojego męża. Sama bym się pewnie nie zdecydowała na zakup, ponieważ byłam przyzwyczajona do używania jednorazowych golarek. Ale teraz już bym nie zamieniła swojej golarki na jednorazówki. Oj nie, zrobiłam się zbyt wygodna ;) Zaraz wyjaśnię Wam o co chodzi z tą moją wygodą, ale idźmy po kolei :)


Golarka ma nowoczesny design, wygodną rączkę oraz gumowe antypoślizgowe elementy, które ułatwiają trzymanie jej w mokrych dłoniach. Do zestawu dołączony jest uchwyt, na którym możemy zawiesić golarkę, ale niestety nie spełnia swojego zadania, bo zwyczajnie odpada pod wpływem ciężaru maszynki. Próbowałam go przyklejać milion razy do kafelek i niestety efekt jest zawsze taki sam. Dlatego też trzymam golarkę w szafce - na szczęście ma plastikową osłonkę, więc mogę ją w ten sposób bezpiecznie przechowywać.


Wkłady z ostrzami do tej golarki są dość specyficzne. Jak widać cztery ostrza otoczone są białą, szeroką otoczką. Ta otoczka, to mydełko, czy inaczej - środek ułatwiający golenie. Dzięki temu nie potrzebujemy używać pianki czy też żelu do golenia. Trzeba tylko pamiętać o zwilżeniu wkładu przed rozpoczęciem golenia. Dzięki temu ostrza będą gładko sunąć po wytworzonej wcześniej przez mydełko piance. To duża wygoda i oszczędza nam to sporo czasu związanego z aplikacją preparatów do golenia. Ponadto środek okalający ostrza dodatkowo pielęgnuje suchą skórę. Tak, to działa. Po goleniu nie muszę już nakładać balsamu, bo skóra jest nawilżona.


Do zalet tej golarki muszę dołożyć to, że nie sposób się nią zaciąć. Przyznaję, iż jestem na tyle niezdarna, że jednorazówkami zawsze się zacinałam. W przypadku tej golarki nie nastąpiło to ani razu. Aż sama się dziwię jak to się mogło stać :)
Z tego co mi wiadomo, na rynku są dostępne dwa rodzaje wkładów do golarki Wilkinson Intuition - sensitive care z aloesem i witaminą E, oraz dry skin z olejem kokosowym i migdałowym. Ja mam tą drugą wersję przeznaczoną dla skóry suchej, więc wspomnę jeszcze krótko o zapachu tych wkładów. Pachną słodko, przyjemnie, że aż chce się polizać - ale nie radzę tego robić :D
Niestety wkłady mają też swoje wady - główną wadą jest nierównomierne zużywanie się mydełka. Dolna część zużywa się szybciej niż górna, więc albo wyrzucimy ją niezużytą do końca, albo będziemy kombinować jak ją zużyć. Ja kombinowałam ze skutkiem pozytywnym i zawsze zużywałam  cały wkład do samego końca. Zwłaszcza, że ostrza były nadal ostre i świetnie goliły, więc szkoda mi było je wyrzucić.
Wydajność to kwestia indywidualna - zależy jakie partie ciała i jak często golimy.
Jeżeli chodzi o samo golenie - nie mam uwag. Goli szybko, skutecznie i dokładnie. Nie mam większych wymagań, więc u mnie zdaje egzamin :)


Koszt takiej przyjemności to około 40-50zł za zestaw startowy, a wkłady to koszt około 50zł za 3 sztuki. Warto szukać promocji.
Czy to tanio czy drogo możecie same ocenić. Ja nie żałuję wydanych pieniędzy, jestem z niej zadowolona i mam nadzieję, że jeszcze długo mi posłuży :)

22 komentarze:

  1. To świetna cena, jeśli naprawdę spisuję się dobrze. Ja kupiłam rok temu swoją golarkę Braun i najchętniej wywaliłabym ją za okno. A kosztowała więcej. Nie wiem, może zraziłam się do golarek, ale teraz zostanę chyba przy jednorazówkach:) Fajnie, że Tobie się sprawdza. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami spontaniczne zakupy okazują się być bardzo trafione :)
      Szkoda, że Twoja zraziła Cię tak do golarek :/

      Usuń
  2. Myślę nad nią, w szczególności w lecie cenię sobie efektywne golenie nóg (oraz szybkie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz moją rekomendację :)
      Serio - jest bardzo przyjemna i golenie staje się dużo szybsze niż tradycyjnymi metodami ;)

      Usuń
  3. Ja aktualnie używam jednorazówek ale swoją recenzją bardzo zachęciłaś mnie do zakupu takiej machiny :D. Być może w końcu polubię się z goleniem :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wcześniej golenie też nie było jakąś przyjemnością, a teraz nieco się to zmieniło :)

      Usuń
  4. Mam tę golarkę tylko w wersji zielonej. Na początku byłam zachwycona... Później nieco mój zachwyt opadł, ponieważ mydełko bardzo szybko się zużywa... I do tego nierównomiernie... Jak dla mnie cena za wysoka. Fakt ostrza świetnie golą, ale cena powala...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, nie wiem ile kosztują inne golarki, ale weź pod uwagę, że tutaj oszczędzasz na tym, że nie musisz dodatkowo kupować pianki czy żelu do golenia ;)

      Usuń
  5. przydatna zabaweczka do golenia;)

    OdpowiedzUsuń
  6. piąteczka ziomuś :D mam identyczną --> nie wyobrażam sobie golenia zwyklakami teraz :) ten komfort jest wart kazdego grosza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przynajmniej Ty jedna rozumiesz mój zachwyt ta golarką :D

      Usuń
  7. Ja się zastanawiałam nad zainwestowaniem w typowo męską maszynkę do golenia, wiele osób sobie je chwali :) ta o której piszesz też wydaje się być dobra. Ja obecnie używam zwykłych damskich golarek z Gillette, ale często depiluje ciało woskiem, maszynka to taki dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się zastanawiałam nad zainwestowaniem w typowo męską maszynkę do golenia, wiele osób sobie je chwali :) ta o której piszesz też wydaje się być dobra. Ja obecnie używam zwykłych damskich golarek z Gillette, ale często depiluje ciało woskiem, maszynka to taki dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczynam mieć dość jednorazówek i noszę się z zamiarem zakupu golarki z wymiennymi ostrzami. Lubię markę Wilkinson i rozejrzę się za maszynką Intuition :)
    Cena nie jest zbyt wygórowana, biorąc pod uwagę obecne ceny jednorazówek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro się sprawdza, to cena wcale nie jest taka wysoka ;) Ja zazwyczaj sięgam po jednorazówki, ale chyba pora na zmiany i wypróbowanie czegoś lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam juz o niej wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ja teraz w SuperPharmie za 13.99. Po Twojej recenzji, zal byloby nie skorzystac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A można w ten opisany tu model włożyć dowolne wkłady, sama kupiłam DRY SKIN i zastanawiam się czy mogę włożyć te naturals? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, możesz włożyć :) Ja też teraz mam wersję Naturals :)

      Usuń
  14. A mam pytanie. Kupiłam ostatnio tą DRY SKIN i zastanawiam się czy mogę w nią wpakować wkłady naturals? ;)

    OdpowiedzUsuń