23 stycznia 2014

Jak się bawiłam w małego chemika i ukręciłam pomadki ochronne do ust.

O wyższości kosmetyków naturalnych nad tymi drogeryjnymi nie ma co dyskutować. A jeszcze lepsze są kosmetyki, które możemy stworzyć samemu w domu. Choćby dlatego, że oprócz świadomości jakie składniki do nich dajemy, wkładamy w nie swój czas, energię, pokłady cierpliwości oraz całe swoje serce. 


Zestaw do samodzielnego stworzenia swoich pomadek ochronnych mam ze sklepu z półproduktami EcoSpa. Półprodukty czekały na swoją kolej już dość długo, bo jakoś od października. Niestety do tej pory nie miałam czasu, warunków ani możliwości zabrać się za produkcję. Na szczęście wreszcie mogłam się za to zabrać i zrobiłam to z nieukrywanym entuzjazmem :) 


Zestaw do stworzenia pomadek składa się z:
- 4g wosku pszczelego
- 5g masła awokado nierafinowanego
- 10ml oleju z nasion maliny zimnotłoczonego
- 4 opakowania na pomadki
(+oczywiście instrukcja obsługi zestawu)

Można dodatkowo użyć naturalnych olejków eterycznych, żeby nadać pomadkom zapach. Same w sobie nabierają zapachu oleju z nasion maliny. Kto wąchał, ten wie, że nie jest to cudowny aromat - niektórym może się nie spodobać ;) Ja nie miałam pod ręką żadnego olejku, ale zapach pomadek mnie nie razi. 

Oprócz powyższych składników przyda się jakaś zlewka (u mnie posłużyła za nią miseczka) oraz łaźnia parowa (u mnie był to garnek z gotującą się wodą). Wszystkie składniki należy podgrzewać w kąpieli wodnej aż do pełnego rozpuszczenia i połączenia się wszystkich składników. Przyznam, że trwało to u mnie dość długo, musiałam uzbroić się w cierpliwość, ale podołałam :) 


Na powyższych zdjęciach widzicie kolejne etapy:
1. Zaczynam rozpuszczać wosk pszczeli.
2. Dodałam masło awokado.
3. Dodałam olej z pestek malin. 

Rozpuszczałam, czekałam, aż wreszcie mogłam przelać masę do pojemniczków na pomadki. Niezdarnie udało mi się trochę masy zmarnować, ale mimo to wyszły mi 4 zgrabne pomadki do ust. Po jakiejś godzinie były już na tyle twarde, że mogłam próbować, czy sztyfty działają. Na szczęście działają bez problemu. I już porozdzielałam wszystkie pomadki. Trafiły kolejno:
1. do torebki
2. na garderobę, przed lustro
3. na stoliczek nocny
4. odłożyłam na zapas 

Teraz będę z nich korzystać i po upływie odpowiedniego czasu dam Wam znać jak moje pomadki się sprawują :) Mam nadzieję, że dadzą sobie radę z pielęgnacją moich ust, bo już się na nie strasznie napaliłam ;) 
Jeżeli jesteście zainteresowane takim, bądź innym zestawem do samodzielnego stworzenia kosmetyków, to odsyłam do EcoSpa
Koszt takiego zestawu jak mój to raptem 24,90zł. Radość z tworzenia - bezcenna :D


29 komentarzy:

  1. WOW! super, tez bym chciała zrobić sama dla siebie pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic trudnego, więc zawsze możesz spróbować swoich sił :)

      Usuń
  2. nieźle, jestem ciekawa jak się będą sprawdzać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, zwłaszcza teraz - podczas mrozów.

      Usuń
  3. Z takimi składnikami muszą się sprawdzić. Daj znać jak z okresem przechowywania, czy nic się w nich nie psuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie o to chciałam spytać :D jak z "datą ważności"?

      Usuń
    2. Producent zaleca przechowywanie z dala od grzejników, gdyż pomadki mogą się rozpuścić (ale o jak wszystkie), a zużyć należy w ciągu kilku miesięcy. Ja osobiście bym im dała te pół roku. No ale okaże się, czy nie zaczną wydzielać z siebie nieprzyjemnych oznak zepsucia :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Gdzie tam, tutaj nie trzeba mieć specjalnych zdolności ;)

      Usuń
  5. ale czad:D! nooo nie ma to jak zabawa w małego chemika;):D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) No, to był mój "pierwszy raz" :D

      Usuń
  6. Chyba też muszę się zacząć bawić w chemika :d jak wykończę obecne pomadki to chyba w końcu ukręcę coś mojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie zapasy pomadkowe niebezpiecznie się skurczyły, więc musiałam interweniować ;)

      Usuń
  7. fantastyczne, az nabralam ochoty by sobie takie zrobic, mozna je tez wlozyc do ladnego pudeleczka po innym balsamie Super pomysl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie też fajny pomysł z wlaniem do innego pojemniczka :) Szkoda, że nie miałam akurat żadnego wolnego.

      Usuń
  8. ooo tez sie skuszę,a uwielbiam olej z pestek malin:D zapach nie jest najcudowniejszy,ale i tak jest swietny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny? Hmmm, dla mnie jest "znośny" 'P

      Usuń
  9. Super sprawa...jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą, więc będę czekać z niecierpliwością na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzbrój się w cierpliwość ;P To może troszkę potrwać ;)

      Usuń
  10. Dobra sprawa z takimi kosmetykami :) Wiesz, co dokładasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Nikt Ci tam nie wepcha niepotrzebnych konserwantów czy innych wynalazków ;)

      Usuń
  11. Z przyjemnością zaopatrzę się w takie zestaw:) Moje usta są niezwykle wymagające. Upodobały sobie naturalne sztyfty, więc te zrobione własnoręcznie w oparciu o wosk pszczeli, olej z awokado i pestek malin, powinny spełnić swoją rolę;) Masz rację, tego typu zabawy sprawiają mnóstwo frajdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, te składniki i mnie wydawały się wyjątkowo przyjazne, więc zdecydowałam, że mogą być dobre dla moich ust. Zobaczymy, czy miałam rację :)

      Usuń
  12. Fajna sprawa i do tego w 100% naturalne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaki krótki skład :D Tylko 3 półprodukty :)

      Usuń
  13. Fajna sprawa :) Ciekawa jestem jak się będą sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładnie i zgrabnie Ci to wyszło ;) Jak chcesz mogę Ci podesłać paręnaście różnych przepisów na kremy, balsamy, etc. W tym mam kilka przepisów na pomadki ochronne z ciut innym składem ;)

    OdpowiedzUsuń