21 stycznia 2014

5 dni z Matricium - i moja cera chce więcej!

Znacie ten stan, kiedy próbki wylewają się z szafki, wypełniają pół kosmetyczki i ciężko się jest ich pozbyć? Ja znam dobrze i właśnie wprowadziłam plan regularnego zużywania saszetek, kapsułek i blisterków z próbkami. W ramach hurtowego zużywania próbek ostatnio wykorzystałam blister Matricium. A teraz jest mi smutno, że miałam tylko 5 sztuk tego specyfiku, bo jak się okazało - moja skóra pokochała Matricium. Tak, wiem, że to tylko 5 dni, że nie miałam całej kuracji, ale chętnie podzielę się z Wami swoimi pierwszymi wrażeniami na temat tego produktu. Uważam, iż jest tego warty.


Próbki otrzymałam już sporo czasu temu, kiedy Bioderma prowadziła kampanię reklamującą Matricium. Jakoś wtedy za dużo mi było tego produktu, miałam wrażenie, że zaraz mi z lodówki wyskoczy, więc opakowanie wylądowało na dnie szuflady i czekało na lepsze czasy. Te czasy właśnie nastąpiły i zabrałam się do rozbrajania blistra. Mój blister zawierał 5 kapsułek, które są szczelnie zamknięte i żeby je otworzyć, należy oderwać plastikową główkę. Taką kapsułkę należy zużyć w ciągu 12 godzin od otwarcia. Optymalny czas, ponieważ kiedy wieczorem otwierałam kapsułkę, zużywałam połowę, a drugą połowę po niespełna 12 godzinach, kiedy wstawałam rano. 5 dni, 2 razy dziennie - rano i wieczorem.


Matricium ma postać płynną i bezbarwną. Jak woda. Na początku nieźle się zdziwiłam i już myślałam, że ktoś sobie ze mnie żarty stroi i podmienił mi kosmetyk z wodą ;) Na szczęście od razu po pierwszej aplikacji moje wątpliwości się rozwiały. Produkt wchłonął się ekspresowo w skórę twarzy, nie pozostawiając ani śladu na powierzchni skóry. Żadnego tłustego filmu, żadnej nieprzyjemnej powłoki. Ułatwia to znacznie późniejszą aplikację kremu na twarz. Nie trzeba długo czekać, żeby móc nałożyć krem - wystarcza dosłownie kilka minut.


Efekty, czyli to, co interesuje nas najbardziej. U mnie efekty były odczuwalne niemal natychmiast. Skóra po aplikacji staje się sprężysta i napięta. Nie jest ściągnięta, ale wyraźnie bardziej sprężysta. Cera jest przygotowana na dawkę kremu, który można niemal natychmiast nakładać. Po 5 dniach z Matricium jestem bardzo zadowolona. Moja cera w widoczny i odczuwalny sposób się poprawiła. Od dłuższego czasu borykałam się z suchą i odwodnioną cerą. Teraz widzę i czuję poprawę. Na tyle, że śmigam bez makijażu. Skóra jest rozświetlona, wygląda zdrowo, jest nawilżona.
Dzisiaj mija tydzień od momentu kiedy zakończyłam swoją krótką kurację, a cera nadal trzyma się tak jak zaraz po kuracji. Po tych 5 dniach przekonałam się, że warto się skusić na pełną 30-dniową kurację. Więc kiedy tylko zaistnieje taka możliwość, to od razu kupuję pełen pakiet.


Naprawdę, nie zdarzyło mi się jeszcze tak wychwalać darmowych próbek, ale tutaj jestem szczerze zaskoczona.
Cena Matricium nie jest już też tak zaporowa, jak była na początku (199zł-30ampułek) i można je zakupić za około 105zł w drogeriach internetowych. Uważam to za dobrą inwestycję w swoją cerę. Producent zaleca powtarzanie kuracji 4 razy do roku. Ale myślę, że jest to już kwestia indywidualna i każdy powinien to dostosować do potrzeb swojej cery.

6 komentarzy:

  1. Ciekawe, może kupię na następną zimę, mam cerę odwodnioną także, ale tłustą- potrzebuję dużo nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam przyjemność przetestować pełnowymiarowe opakowanie i szczerze polecam. Przymierzam się do zakupu kolejnego opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. super że już taka ilość produktu tak fajnie wypłneła na Twoją cerę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę te ampułki. Jak by podliczyć tą kuracje, to wyjdzie taniej niż niejeden tani kitowy krem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię produkty,które na prawdę dobrze nawilżają skórę

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pielęgnacji twarzy nie warto oszczędzać:) Chętnie zaopatrzę się w tę kurację, ponieważ moje policzki przypominają Saharę.

    OdpowiedzUsuń