26 stycznia 2014

Zapachowy weekend part 7. Woski YC, które mnie uwiodły.

Czas wrócić do starej, zapomnianej już serii weekendowej, która otulona jest różnymi zapachami. Dzisiaj na tapecie woski Yankee Candle, które w jakiś sposób podbiły mój nos. Co prawda nie jestem jakąś fanatyczką YC, ale lubię od czasu do czasu zapalić świeczkę w kominku i roztoczyć w mieszkaniu ciekawy zapach. Nie, nie śledzę nowości. Zamawiam i kupuję pod wpływem chwili i nastroju, a nie mody czy tego, co akurat weszło na rynek.


Mowa będzie o trzech woskach, które może znacie, a może przeczytacie o nich po raz pierwszy. W każdym wypadku mam nadzieję, że zachęcę Was chociaż do powąchania ich w sklepie, bo są ciekawe i osobiście uważam, że mają w sobie potencjał i "to coś".


Pierwszy z wosków, to Pineapple Cilantro. Ulubiony wosk mojego męża ;) Z tym woskiem żegnaliśmy stary rok 2013 i wchodziliśmy w nowy 2014, więc mam do niego pewnego rodzaju sentyment. No ale przejdźmy do konkretów :)
Jasnozielony wosk opatrzony egzotyczną etykietką od razu po otwarciu trąci ananasem. Po roztopieniu w kominku staje się słodki, do ananasa dołącza kokos. Robi się wakacyjnie, ciepło i słodko. Coś co uwielbiam. Moim zdaniem zapach nadaje się idealnie do dużych przestrzeni, w małym pokoju może na maksa zasłodzić powietrze i zrobi się mdło. Przy większych pomieszczeniach uwalnia się jego prawdziwa natura. U nas pachniało całe mieszkanie, ale nie był to okropny i nachalny mdły zapach. Było słodko, tropikalnie i owocowo. Polecam fanom słodyczy, ananasa i kokosa.


Znów będzie słodko. Mam słabość do słodkich aromatów tak samo jak do owocowych. Tym razem w ręce wpadł mi wosk w kolorze śniegu - nieco zbrudzona biel. Do tego nazwa - Christmas Cookie. Oba czynniki sprawiają, że ten wosk staje się typowo zimowym zapachem. Nie wyobrażam go sobie zapalić latem. No ale pewnie i takie osoby się znajdę, które upalnym latem, w środku lipca odpalą ten waniliowy wosk.
Piszę waniliowy, bo to świąteczne ciasteczko jest mocno waniliowe. Kojarzy mi się też ze słodkimi piankami zajadanymi z gorącym kakao. Takiej samej słodyczy dostarcza nam ten wosk po rozpuszczeniu w kominku. Taką słodycz fundowałam sobie w sypialni, nawet bezpośrednio przed snem - nie miałam przy nim kłopotów z zasypianiem. Jeśli jesteście fankami słodyczy, słodkich ciasteczek, piankowych pyszności - to będzie zapach dla Was :)


Na koniec nieco przysolimy ;) Wosk, który w czasie kiedy się pojawił budził sporo kontrowersji. Jedni przyrównywali jego zapach do zapachu rosołu. Inni starali się obalić tą teorię. Ale prawdą jest, że każdy z nas indywidualnie odczuwa niektóre zapachy. Muszę przyznać, że Salted Caramel okazał się być specyficzny. Od razu zaznaczam - ja w nim rosołu nie wyczuwam :D
Zapach słodko-słony, lekko karmelowy. Wąchając go, widzę patelnię z lekko przypalonym karmelem, do niego dorzucam sól i prażę w tym orzeszki. Tak, to ten zapach. Karmel i sól. Lubię połączenie słodkiej potrawy ze słonymi przyprawami. Swego czasu zajadałam się czekoladą z solą, może stąd też to uwielbienie do słodko-słonego wosku YC?


11 komentarzy:

  1. mnie jakoś szczególnie te woski nie przekonały do siebie,choć ten mango peach salsa jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango peach salsa już wychwalałam przy okazji opisywania wosków owocowych ;)
      http://raisin1989.blogspot.de/2013/09/weekendowo-zapachowo-part-2-aromaty.html

      Usuń
    2. Ananas i kokos? masz mnie! Będzie moim nastepnym nabytkiem :)

      Usuń
    3. Tak właśnie, ananas i kokos :D Również uwielbiam oba zapachy ;)

      Usuń
  2. Znam tylko Karmel i bardzo lubię ten zapach. Słodkie cudo, aż chce się zjeść.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wąchałam dziś ananasowy wosk, ale jednak się nie skusiłam.
    Salted Caramel za to lubię. tez o nim pisałam niedawno... a może już jakiś czas temu? To był "mój zapach jesieni" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na solony karmel i chyba zaraz zrobię zamówienie na woski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten solony karmel brzmi niesamowicie kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Karmel musi być super :) Uwielbiam te woski :) Jednak obecnie testuję woski z aromatelli i też są naprawdę świetne :)

    OdpowiedzUsuń