21 grudnia 2011

Zapraszam na pierniczki :)

Dzisiaj kontynuuję wprowadzanie Was w atmosferę świąt. Wczoraj wieczorem spędziłam sporo czasu na dekorowaniu pierniczków. Ja je upiekłam - ja musiałam dekorować. Jak to moja mama stwierdziła - ona nie ma artystycznej duszy ;)
Zacznę może od tego z jakiego przepisu piekłam te pierniki. Przepis wydrukowałam sobie jakieś 2 lata temu, bo mnie mocno zaintrygował. A w tym roku się za nie zabrałam i nie żałuję!
Podobny przepis można znaleźć tu -> KLIK. Ja dodałam po prostu dużo więcej przypraw, ale poza tym niczego nie zmieniałam. Po 4 tygodniach upiekłam je i się przeraziłam, bo były twarde :/ To zapakowałam je do kartonowego pudełka i sobie kilka dni przeleżały. Wczoraj po wyjęciu byłam bardzo mile zaskoczona, bo pierniczki dosłownie rozpływają się w ustach :)
A tak oto wyglądają moje małe szkarady:

A Wy pieczecie pierniczki? Dla mnie to jest pasjonujące zajęcie :) Kocham piec, zdobić, kombinować i tu mogę dać upust swojej wyobraźni. Już jedzenie nie sprawia mi takiej radości jak samo przygotowywanie. I ten unoszący się zapach...

10 komentarzy:

  1. Jakie piękne... Ślinka mi pociekła

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja często dekoruję pierniczki w szkole, ale jakoś nie lubię ich jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubie pierników ale ślicznie udekorowałaś ;) ty za to masz artystyczną duszę!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie pierniczki są podkradane rodzince do której idziemy na Wigilię:) sama może kiedyś spróbuję upiec, ale to odległe "kiedyś", bo tylko w okresie świąt jest ta "magia" przy przyrządzaniu potraw!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam piec :) UpiekLam pierniki z podwójnej porcji (52 szt.) - przetrwały dokładnie 2 i pół doby :)
    Dodam, że jest nas w domu trójka z czego najmłodszy dulda tylko mleczko xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze pierniczki! WYglądają baaaaardzo apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajjj aż się głodna zrobiłam. Chętnie bym Ci podkradła kilka :D

    OdpowiedzUsuń