26 sierpnia 2011

Małe zakupy i gratis ;)

Muszę, po prostu muszę się pochwalić swoimi ostatnimi zakupami ;)
Wynika to z tego, że jestem z nich zadowolona i chcę dać upust swojej radości ;)
Przejdźmy do rzeczy. Buszując na allegro znalazłam śliczne cienie do powiek. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i musiałam je mieć! Uwielbiam takie gadżety jak te cienie. Ale nie chciałam przepłacać za przesyłkę, więc oglądałam inne produkty tego sprzedającego. Natknęłam się na przecudowny lakier do paznokci i uznałam, że to będzie mój hit na tegoroczną jesień. I jako ostatni wzięłam na wypróbowanie puder mineralny Loreal Paris.
Szczegóły prezentuję niżej ;)


Paletka cieni pozytywnie mnie zaskoczyła. Są to cienie firmy Wet n wild, wybrałam odcień Oasis. Do cieni są załączone aplikatory, ale nie wiem czy z nich skorzystam ;) Pod cieniami ukryte jest wysuwane lustereczko :)
Na razie o jakości nie mogę nic powiedzieć, bo jeszcze ich nie wypróbowałam. Zauważyłam tylko, że pigmentacja może zostawić trochę do życzenia. No ale można to inaczej rozwiązać, tzn.nakładając je na mokro lub na dobrą bazę pod cienie, np Hean, która świetnie podbija kolory.

Lakier Sally Hansen Maximum Growth plus. Do tej pory nie miałam ani jednego lakieru Sally Hansen, ponieważ nie spotkałam koloru, który by mnie oszołomił na tyle, że skusiłabym się na zakup. Za to mam znajomą, która mi mocno zareklamowała lakiery tej firmy, więc stwierdziłam, że chociaż jeden wypadałoby mieć. Wybrałam sobie odcień 53-Real Royal. Kolor jak dla mnie jest cudny, już go sobie wyobrażam na pazurkach :) Te mieniące się w świetle drobinki...

I puder. Tutaj zachwytów nie będzie, bo na razie nic o nim nie wiem ;) Takie ot maleństwo 1,2 g ;) Mój odcień to 401 transculent.

Poza tym małych zakupów dokonałam  w Biedronce. A wszystko przez moją mamę ;) Spróbowałam jej masła do ciała i przepadłam... A przy okazji wizyty w biedrze, wzięłam jeszcze peeling do ciała. Tego zakupu akurat żałuję.
Masło do ciała Afryka urzekło mnie niebywałą wydajnością i oszałamiającym zapachem.
A peeling do ciała mango wręcz przeciwnie - zapach odrzucający, jak sfermentowane owoce, blee.... Wydajność tragiczna. Jest rzadki i mało wydajny.



I jako gratis dorzucę swatche lakieru zakupionego również w Biedronce, ale troszkę dawniej. Teraz te lakiery sa mocno przecenione i kosztują około 3,50 zł.
Ja posiadam kolor nr 623. Jest to przybrudzony fiolet. Baaardzo mi się podoba :)


Muszę pochwalić ten lakier. Idealnie mi się nim malowało. Nie wiem czy to zasługa pędzelka, czy gęstości, ale udało mi się nie ubrudzić skórek przy malowaniu. Świetnie kryje. Już pierwsza warstwa nieźle pokryła wolny brzeg, ale dwie są nieuniknione, trzecia nie jest już w ogóle potrzebna. Ja mam właśnie dwie warstwy na paznokciach. Generalnie jestem zadowolona, tylko szkoda, że gama kolorów była tak skromna. Nie chciałam powielać kolorów w swojej kolekcji, więc wzięłam tylko ten jeden.
I jak Wam się podoba???

Pokażę Wam jeszcze mojego małego przeszkadzacza ;) To Fizia. Podczas robienia zdjęć chętnie niuchała krem Afryka i wkładała swój wszędobylski nosek w pudełko ;)

8 komentarzy:

  1. Słodki kociak :3
    Jakie Ty masz cudowne paznokcie! ;O I ten kolor jest świetny :)
    Ja nie wpadłam w Biedronkowy szał, tylko pudry kupiłam, a żałuję, bo mogłam kupić tez masło :/ Może jeszcze gdzieś znajdę :)
    Paletka jest świetna, super wzorek i super kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za tak miłe słowa :*
    A do Biedronki polecam się przejść, bo te produkty na które był taki szał są właśnie mocno poprzeceniane :) Można się nieźle obkupić ;)
    Pudry też miałam, ale byłam z nich niezadowolona :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Koooteczek:3 cienie wyglądają bardzo ciekawie;) i lakier przeuroczyy<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewalucja :*

    Kosmetykoholiczka_ cienie kosztowały 9,99 zł ;) Więc to grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. paletka jest naprawdę ciekawa:)
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń