9 sierpnia 2011

Dove Summer Glove + soft shimmer.

Cały czas poszukuję kosmetyku idealnego jeśli chodzi o produkty brązujące ciało. Jakiś czas temu zakupiłam w celu wypróbowania na własnej skórze Dove Summer Glove z delikatnymi drobinkami, przeznaczony do jasnej karnacji. Naczytałam się wielu pozytywnych opinii, więc byłam pełna nadziei, że kosmetyk spełni moje oczekiwania. Niestety się mocno rozczarowałam.
Po pierwsze - kosmetyk jest baardzo gęsty i ciężko go wydobyć z butelki.
Po drugie - okropnie śmierdzi, jest to typowy zapach dla samoopalaczy, ale wyjątkowo intensywny.
Po trzecie - moja skóra już po jednej aplikacji była pomarańczowa... zaryzykowałam i posmarowałam się drugi raz, lecz niestety pomarańcz nadal dominował i nie ustąpił brązowej opaleniźnie...
Po czwarte - kolor schodzi ze skóry bardzo nierównomiernie, zostawia pomarańczowe płaty na ciele.
Po piąte - drobinki są zbyt nachalne, dają kiczowaty, dyskotekowy efekt.

Jak dla mnie bubel. Nie polecam.
I nadal szukam ideału...



Edit: Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego zaraz po opublikowaniu nowej notki, nie ukazuje się ona w blogrollach??? Wskakuje dopiero po kilku godzinach :/ Dziwne to jakieś...

8 komentarzy:

  1. Ja polecam balsam brązująco-ujędrniający Lirene ja mam cafe mocha i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie także się nie sprawdził, zapach i brudzenie ubrań zdeklasyfikował go. pozostaję blada :D pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również tak samo jak moher_ polecam balsam Lirene - jest świetny! Ale właśnie tą ciemniejszą wersję, bo ta jaśniejsza praktycznie nie daj efektu a przy ciemniejszej efekt jest naprawdę piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie wypróbuję Biedronkowy balsam brązująco-ujędrniający :) Może okaże się, że tańsze = lepsze ? ;) Zobaczymy :)
    Dzięki dziewczyny za rady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Dove, ale balsam brązujący nie przypadł mi do gustu. Mam nadzieję, że ten z Biedronki spełni swoje zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też miałam dawno temu ten balsam, ale też mi nie przypadł do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie posiadam niesty, ani jednego balsamu takiego typu. Nie używam ogólnie balsamów brązujących. Przyzwyczaiłam się już do mojej bladej karnacji :).
    Zapraszam do mnie: http://sleepingbeauty0.blogspot.com/
    +dodałam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń