23 grudnia 2012

Puder brązujący Diadem. Uwaga - sypie się! :D

Nie dając się zwariować przedświątecznym przygotowaniom skrobnę recenzję. A co!
Na tapecie puder brązujący firmy Diadem. Bo dziewczyny lubią brąz - mam rację? :)


Zacznijmy od tego, co na temat tego pudru mówi nam producent:
"Diadem puder brązujący podkreśla kości policzkowe, skroń i kości żuchwy, budując na twarzy światłocień. Produkt przyciemnia koloryt cery, odżywia twarz i ukrywa zmęczenie. Doskonale sprawdza się przy wykonywaniu ponadczasowego makijażu "nude". Lekka i jedwabista konsystencja pudru łączy się ze skórą dając efekt absolutnie naturalnej opalenizny.
BRONZER VERANO jest kosmetykiem uniwersalnym. Można go używać w każdym wieku, bez względu na kolor cery, na twarz oraz na całe ciało. Pomoże pogłębić albo odświeżyć opaleniznę. Jest świetną alternatywą dla osób, które nie lubią lub nie mogą się opalać, a chcą sprawić, aby skóra wyglądała jak skąpana słońcem. Niewielkie opalizujące drobinki tworzą promienną, ciepłą poświatę.
Jedno muśnięcie pędzla - Twoja skóra nabierze wigoru. Kolejne - pojawi się pogłębiająca opalenizna."


Opakowanie na początku wydawało mi się tandetne, ale okazało się bardzo wygodne i poręczne. Czasami pozory mylą :) Otwierane na "klik", z lustereczkiem w środku. Nie muszę się z nim siłować ani łamać paznokci, żeby je otworzyć. Pod pokrywą znajdziemy puszek z wytłoczonym logo firmy oraz folię chroniącą puder. Puszku nie użyłam ani razu - od aplikacji pudru brązującego mam swój ulubiony pędzel :)


Do wyboru mamy sześć różnych odcieni pudru brązującego, każdy opatrzony kolejnym numerkiem:
- Kasztanowy brąz PBR-01
- Kusząca czekolada PBR-02
- Opalony PBR-03
- Czekoladowy brąz PBR-04
- Intensywnie opalony PBR-05
- Opalony beżPBR-06
Ja posiadam nr 1 czyli kasztanowy brąz. Wpada nieco w rudość, ma w sobie sporo drobinek, które na szczęście nie dają efektu disco ;)


Jest coś, co mnie w tym pudrze bardzo denerwuje. Otóż jest to jego konsystencja. Jeszcze nie miałam tak miękkiego i sypkiego pudru brązującego jak ten. Po delikatnym tylko maźnięciu pędzelkiem i tak muszę strzepnąć z niego nadmiar kosmetyku. No ale można sobie w tym poradzić.
Jak zachowuje się na twarzy? Przyzwoicie. Daje się nałożyć i rozetrzeć tak jak chcę, w miarę dobrze się trzyma - kilka godzin spokojnie. Nieco rozświetla twarz, fajnie konturuje. Jest delikatny, raczej nie można sobie nim zrobić krzywdy. Chyba, że ktoś się bardzo postara ;P
Do ciała jeszcze go nie używałam, ale mam zamiar wypróbować tego patentu latem.

Oto jak wygląda na mej twarzy:

Żeby poznać bliżej kosmetyki Diadem, być może się z nimi zaprzyjaźnić, bądź wziąc udział w konkursie i wygrać jakiś kosmetyk Diadem, zapraszam do śledzenia profilu firmy na Facebooku -> KLIK.

Przyznaję, że jest to mój pierwszy kosmetyk tej firmy i mam w stosunku do niego mieszane uczucia. Męczy mnie troszkę do sypanie się. Poza tym kosmetyki Diadem są raczej trudno dostępne. Na profilu Fb możecie się dowiedzieć jak i gdzie je zdobyć.
Oprócz tego nie mogę mu nic zarzucić. Wygląda nieźle, nie znika w mgnieniu oka. Miałyście kiedyś coś z Diadema? Jak Wasze wrażenia? Pozytywne czy różnie bywało? ;)

7 komentarzy:

  1. Dobrze wygląda na Twojej buźce ;) Obawiałam się go trochę, ale bardzo fajnie wychodzi też na zdjeciach i te drobinki nie są nachalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaki jakiś tego... nie bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na buzi wygląda całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Produkt miło mnie zaskoczył :)
    Jakim pędzlem go nakładasz ?

    OdpowiedzUsuń