2 października 2013

Różowa landrynka na paznokciach - Essie 30 Bachelorette Bash.

Ostatnio często mam fazę na róż na paznokciach. 
Moje uwielbienie popiera też maż, który to ostatnio sprezentował mi różowiutkiego Essiaczka.
Nie byłabym sobą, gdybym go szybciutko nie wypróbowała :) 


Zdążyłam już bardzo polubić lakiery Essie, a ten utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że faktycznie są to emalie dobrej jakości.
Pędzelek standardowy dla tej firmy - szeroki, zaokrąglony na końcu, bardzo wygodny i ułatwiający aplikację.
Konsystencja lakieru odpowiednia, emalia świetnie się poziomuje i już po jednej warstwie można osiągnąć świetne krycie. Ja dla pełnego krycia i pełnej satysfakcji dałam dwie warstwy. Dzień po pomalowaniu dołożyłam warstwę top coatu i przenosiłam manicure bez większego szwanku całe 5 dni. Potem mi się znudziło i zmyłam :) 
Kolor jest śliczny, mocny i urzekający. Mocny, malinowy róż, który w zależności od światła ukazuje różne oblicza. Wykończenie kremowe - moje ulubione.
Niby zwykły lakier, ale ma w sobie "coś". Lubię jego intensywność w słońcu, lubię łatwość aplikacji, lubię szybkość wysychania. 




I jak Wam się podoba taka landrynka? Nosiłybyście, czy raczej to nie Wasze klimaty?
Ja muszę przyznać, że czasami sama siebie zaskakuję ;)

20 komentarzy:

  1. Ślicznie się prezentuje ten lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki odcień różu sama bym chciała posiadać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny! Uwielbiam różowe lakiery ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny, widziałabym go na swoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny kolor :) Lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nosiłabym :D na paznokciach wygląda fajniej niż w buteleczce

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda pięknie, a do tego cudowne paznokcie! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymalam go w reku ale odlozylam bo potrzebowalam jednak jesienno zimowych lakierow

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj moje klimaty i to bardzo bardzo!

    OdpowiedzUsuń