Baza pod cienie do powiek NYX.

Posiadaczki problematycznych powiek, ze skłonnością do nadmiernego przetłuszczania się przyznają mi rację, że dobra baza pod cienie do powiek jest koniecznością jeśli chcemy aby makijaż oka przetrwał nieco dłużej niż godzinę-dwie. Przez moje ręce przeszło już wiele różnych baz pod cienie, a niedawno skusiłam się na bazę pod cienie formy NYX. Biała, satynowa, uniwersalna do każdego makijażu.


Na bazę pod cienie NYX zdecydowałam się zupełnie przypadkiem, kiedy wyrzuciłam stare, przeterminowane kosmetyki, a w tym i bazy. Niestety u mnie makijaż oka nie utrzyma się bez bazy dłużej niż dwie godziny, więc jest to dla mnie konieczność. Nie chciałam też kupować czegoś drogiego, gdyż makijaż wykonuję tylko kiedy mam na to czas, zazwyczaj tylko w weekendy. Więc na pewno nie dam rady zużyć całego opakowania bazy przed utratą ważności produktu. Dlatego baza NYX, która kosztuje około 33zł/7€.
Baza pod cienie NYX występuje w trzech odcieniach do wyboru: biała, biała perłowa oraz nude, czyli w odcieniu skóry. Ja zdecydowałam się na białą, satynową, nie potrzebuję rozświetlenia, a wydawało mi się, że biała bardziej podbije kolor cieni niż ta w odcieniu skóry.


Baza ma maślaną konsystencję, najwygodniej nakłada się ją zwyczajnie - palcem. Dla niektórych może się to wydać nieestetyczne i niehigieniczne, ale wystarczy wcześniej umyć dłonie, potraktować je żelem antybakteryjnym i nie trzeba mieć obaw o bakterie. Baza dobrze rozprowadza się na powiekach, przyjemnie się rozsmarowuje i dobrze pokrywa powiekę. Nakładając ją palcem można odpowiednio dozować jej ilość, z którą też nie można przesadzać. Jeśli nałożymy zbyt dużą ilość bazy, to istnieje ryzyko, że nie spełni swojej roli i sama w sobie spowoduje rolowanie się cieni na powiece. Rozsądnie nałożona nie powinna czynić szkód na oku.


Dobra baza pod cienie powinna także w jakiś sposób podbijać kolor i intensywność cieni do powiek. Baza NYX naturalnie również sprawia, że cienie jakby "przyklejają się" ładnie do powieki i zyskują nieco na intensywności. Widzę to głównie kiedy używam cieni Makeup Revolution, które pigmentacją nie grzeszą, a na bazie NYX zyskują na sile i ich kolor staje się bardziej wyrazisty, wyraźny. Różnicę możecie zaobserwować na zdjęciu poniżej. Najpierw nałożyłam sam cień, później samą bazę, a trzecia wersja to cień nałożony na bazę.


Baza pod cienie NYX spełnia swoją rolę jeśli chodzi o uwydatnianie koloru, ale także podtrzymanie trwałości. Na bazie NYX makijaż oka trzyma mi się spokojnie dobrych 8-9 godzin, później zaczyna się coś dziać od strony wewnętrznego kącika oka. Muszę jednak zaznaczyć w jaki sposób wykonuję makijaż. Otóż najpierw nakładam palcem bazę pod cienie, a następnie gruntuję to cielistym cieniem do powiek. Zwyczajnie w bazę wklepuję pędzlem nudziakowy cień, a dopiero potem robię właściwy makijaż oka. W ten sposób wykonany makijaż trzyma mi się cały dzień na oku, przy czym wieczorem widzę, że przydałoby się ów makijaż zmyć lub w razie potrzeby poprawić.


Dla mnie baza pod cienie NYX jest bardzo przyzwoita i łatwa w użyciu. Spełnia swoje zadanie, sprawia, że cienie na powiece trzymają się długo i wyglądają dobrze. Wersja biała, satynowa jest godna polecenia. Nie wiem do której bazy mogłabym ją porównać, bo do tej pory nie miałam bazy w kolorze białym, zazwyczaj kupowałam takie w odcieniu skóry. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem, to warto po nią sięgnąć. Za niewielką cenę otrzymujemy ciekawy produkt.
Dajcie znać czy używacie baz pod cienie, a jeśli tak, to jakich? A może znacie już bazę NYX i macie coś o niej do powiedzenia? Buziaki!

Komentarze

  1. Jeszcze nigdy nie miałam białej bazy, choć kwestia lepszego podbijania koloru ma sens - czasem robiłam kreskę białą kredką, a później pokrywałam cieniem za pomocą skośnego pędzelka, efekt był super. Obecnie używam bazy Inglot i jestem z niej bardzo zadowolona :) Jest cielista, ale po roztarciu w zasadzie transparentna, nie przykrywa żyłek. Będę miała w pamięci bazę NYX :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazę Inglot też kiedyś miałam, ale nie byłam z niej zadowolona, bo mój egzemplarz miał jakąś taką tempą konsystencję i ciężko mi się z nią pracowało. Więc zdecydowanie bardziej polecam NYX :)

      Usuń
    2. Hmmm tępą konsystencję? Może mówimy o innej wersji? Moja jest taka śliska, masełkowata, bardzo łatwo się rozprowadza, a po chwili zastyga i przestaje być tłustawa. Mam wersję w czarnej tubce :)

      Usuń
  2. U mnie dobrze sprawdza się Hean, na razie jej nie zamieniam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej bazie dużo czytałam, ale jakoś nigdy do niej nie dotarłam. A chyba powinnam ;)

      Usuń
    2. Hean bardzo miło wspominam :)

      Usuń
  3. U mnie na szczęście bazy nie są koniecznością, ale do podbicia cieni niezastąpione ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę braku takiej potrzeby :)

      Usuń
  4. Zapowiada się ciekawie, myślę, ze wkrótce trafi do mojego internetowego koszyka zakupowego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz żałować i się u Ciebie dobrze sprawdzi :)

      Usuń
  5. Słyszałam o tej bazie same dobre opinie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy