10 sierpnia 2014

Peeling cukrowy DIY.

Latem, skóra narażona na promienie słoneczne i wszystko co z nimi związane wymaga specjalnej pielęgnacji. W związku z tym stworzyłam peeling do ciała na bazie produktów, które miałam w swojej kuchni. A jako, że już go wypróbowałam i okazuje się być świetną alternatywą dla drogeryjnych peelingów, to podzielę się z Wami recepturą. 


O ile peeling kawowy jest bardzo znany i lubiany przez wiele kobiet, tak ten cukrowy jest jakoś mniej popularny. Bo choć mniej "zdziera" skórę, to nie brudzi tak bardzo łazienki jak ten kawowy. I moim zdaniem delikatniej pachnie (ale to już zależy jakie dodatki się do niego dorzuci).
Niżej znajdziecie dokładny przepis na peeling, który idealnie zmieścił mi się do plastikowego słoiczka po maśle do ciała (niestety nie pamiętam ile tego masła pierwotnie w nim było, ale zakładam, że jakieś 200g).

Bazą peelingu cukrowego jest oczywiście cukier. Może być biały, może być trzcinowy, ale zależy nam na tym, żeby kryształki były dosyć duże. Ja dałam 10 kopiastych łyżek cukru, czyli około 170g.


Do przygotowanego cukru dodałam 1 łyżkę miodu naturalnego. Otóż miód pomaga w zachowaniu naturalnej wilgotności skóry, czyli naturalnie dba o jej nawilżenie. Miód mogą stosować także osoby posiadające bardzo delikatną skórę.


Kolejny składnik peelingu to oliwa z oliwek. Peelingowi trzeba nadać jakąś odpowiednią konsystencję. Dlatego użyłam 5 łyżek oliwy z oliwek. O właściwościach oliwy można pisać poematy, ale tym razem sobie darujmy ;)


Jako ostatni naturalny składnik wykorzystałam suszone liście mięty. Miętę hoduję sobie w doniczce na balkonie, suszę, potem zaparzam i piję taką pyszną herbatkę. Ale suszone liście mięty można wykorzystać także na inne sposoby. Tutaj użyłam kilku rozdrobnionych liści mięty, żeby poprawić nieco zapach peelingu. Możecie tutaj dodać dowolne zioła, lub je całkowicie pominąć.


Możecie też dodać do peelingu odrobinkę jakiegoś naturalnego żelu do mycia twarzy. Ja owszem dodałam kilka kropel, żeby peeling łatwiej się nakładało na ciało. Na koniec wszystko dokładnie mieszamy, przekładamy do przygotowanego pojemnika i wkładamy do lodówki. Tam peeling będzie się czuł najlepiej, bo nie jest nijak zakonserwowany. Poza tym fajnie stężeje i będzie wyglądał jak taki drogeryjny peeling.


Dla mnie to hit, zakochałam się w tym peelingu i pewnie będę jeszcze kombinować nad innymi wariantami peelingów cukrowych. Naprawdę fajnie odżywia skórę, nie brudzi wanny, kryształki cukru rozpuszczają się pod wpływem wody, mięta nadaje cudowny aromat, a do tego całość wychodzi bardzo tanio! No i można wykorzystać do wykonania peelingu to, co ma się w kuchni, pod ręką i czerpać satysfakcję z samodzielnie zrobionego kosmetyku :) Polecam!

9 komentarzy:

  1. Też często robię takie domowe peelingi. Zwykle z kawą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ten kawowy jest najbardziej powszechny :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny przepis :) Jeszcze nigdy nie robiłam sama peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wypróbować, bo robi się go szybko, a daje dużo satysfakcji i przyjemnie się go używa :)

      Usuń
  3. Nie lubię kawowego peelingu ze względu na bałagan ;) ale taki cukrowy domowy peeling to już inna sprawa, chętnie się pobawię i zrobię wersję o zapachu mandarynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie ten bałagan dobija, a już jakby mąż zobaczył łazienkę całą w kawie... :D
      Mandarynkowy będziesz robić z olejkiem eterycznym? Też fajny pomysł! :)

      Usuń
  4. lubię kawowy peeling mimo bałaganu, zawsze dodaję do niego trochę cukru i żel pod prysznic i olej/oliwkę
    a do cukrowego przydałby się taki gruby cukier <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, gruby cukier byłby ekstra, bo nie rozpuszczałby się tak szybko. Ale niestety nigdzie nie udało mi się takiego znaleźć :/

      Usuń
  5. Fajny przepis. Uwielbiam miętę , muszę w końcu zacząć ją hodować w domowym zaciszu.

    OdpowiedzUsuń