25 maja 2014

Leniwa niedziela.

Niedziela to mój jedyny dzień w tygodniu wolny od pracy, od wszelkich trosk i dzień przeznaczony na relaks. Dlatego też staram się niedziele wykorzystywać najlepiej jak tylko się da. Do tej pory pogoda niekoniecznie sprzyjała wyprawom na świeże powietrze, do parku, lasu czy nad wodę. Na chwilkę owszem, ale jako zmarzluch zawsze szybko ciągnęło mnie do ciepłego mieszkania ;) Dzisiaj wreszcie wyszło słońce, zrobiło się naprawdę ciepło, więc wsiadłam na rower i pojechałam... 


Z rana pojechaliśmy z mężem na "targ staroci". Oczywiście nie tylko antyki są tam sprzedawane, wiele osób prywatnych sprzedaje to, co im w domu zalega - między innymi zastawy, pierdółki, sprzęty, no i co najważniejsze ciuchy ;) Udało mi się upolować tunikę i koszulkę za bezcen, więc od razu humor miałam o 100% lepszy :) Po powrocie do domu mąż wpadł na pomysł wypadu na piknik. Nie musiał mnie długo namawiać. Spakowałam kocyk, prowiant, wsiedliśmy na rowery i obraliśmy kierunek - park miejski. Pięknie, zielono, woda, kwiaty, ptaszki, psie odchody... 


Jeśli nie macie doświadczenia w organizacji pikników, to podam Wam mój mały niezbędnik. Rzeczy, które mogą się przydać podczas wypadu na łono natury.
- kocyk
- termos z kawą/herbatą
- kubeczki (z plastików się niewygodnie pije i często lubią się przewracać)
- coś pysznego do przekąszenia (my uwielbiamy muffinki - nie dość że szybko się je robi, są smaczne i się nie psują w wysokiej temperaturze), ewentualnie gotowce typu słone paluszki
- okulary przeciwsłoneczne
- coś do czytania (może być telefon z internetem - zawsze można wrzucić fotkę na instagram :D )
- ręczniki papierowe (niestety zdarzają się przykre wypadki typu np. ptak postanowi wydalić swoje odchody wprost na Twoje plecy...)


Z takim uposażeniem można wyruszyć w świat i rozkoszować się świeżym powietrzem, zajadać pysznościami i zapominać o trudach tygodnia. Taki reset jest bardzo przydatny - wiem co mówię :) No i zawsze to lepszy sposób na spędzenie dnia niż siedzenie przed telewizorem czy komputerem :) 


A Wy jakie macie sposoby na zrelaksowanie się po ciężkim tygodniu? Basen, rolki, rowery, spacer?
 Czy raczej łóżko, kocyk, herbata i książka? :)

Przy okazji przypominam, że do dziś można się zgłaszać do rozdania z Matricium ;) 

10 komentarzy:

  1. Łóżko <3 mogłabym w sumie z niego nie wychodzić, ale w ładną pogodę przydałoby się łóżko na zewnątrz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnym wyjściem z tej sytuacji byłby hamak :)

      Usuń
  2. łóżko! najlepiej z facetem ;D chociaż czasami lubimy się się gdzieś wybrać na łono natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no fakt, z facetem jest najciekawiej ;D

      Usuń
  3. spacer z psem mnie relaksuje i chyba niema nic lepszego jak kawa w ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dla mnie najlepsze są spacery nad wodą.
      A że ogrodu nie mam, to kawę często pijam na balkonie :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oj tam, nie ma czego zazdrościć ;) musisz wziąć kocyk i wyciągnąć męża na jakąś polanę :)

      Usuń
  5. ja bylam na działce od rana do wieczora super było :0 relax męczący bo stwierdzam że słońce wyciąga siły

    OdpowiedzUsuń
  6. takie niedziele mogłyby być codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń