Zużyte, wyrzucone - po raz pierwszy.

Dla własnego komfortu psychicznego oraz rozeznania się w temacie ile kosmetyków zużywam w stosunku do tego ile ich kupuję, wprowadzam nową serię, zatytułowaną właśnie "Zużyte, wyrzucone". Mam nadzieję, że i Was jednak zainteresują moje zużycia, bo nie wszystkie kosmetyki zasługują na poświęcenie im oddzielnej notki, a tutaj będziecie mogły je zobaczyć i przeczytać o nich kilka zdań. To tyle tytułem wstępu, przejdziemy teraz do konkretów. 


Od razu zaznaczam, iż są to opakowania po kosmetykach, które zużyłam w ciągu 2-3 ostatnich miesięcy i z taką częstotliwością ukazywać się będą wpisy o tej tematyce. Nie ma sensu pokazywania dwóch opakowań co tydzień, więc wolę częściej i konkretniej.


Kapsułki przeciwzmarszczkowe Rival de Loop jednak nie pobiły wersji, którą miałam wcześniej (nawilżające). Płyn w kapsułkach jest bardzo rzadki, jak woda i ciężko nakłada się go na twarz. Wchłaniają się powoli, po nałożeniu na noc, jeszcze rano czuć tłustość na twarzy. Działanie jakieś tam jest, ale po tygodniu nie udało im się wygładzić moich zmarszczek ;) Tak, mając niespełna 25 lat już nabawiłam się zmarszczek. 

Krem do twarzy La Roche-Posay Hydraphase, którego próbki dostałam kiedyś w aptece okazał się bardzo przyjemny. Lekki, ekspresowo się wchłania i pozostawia skórę świeżą, miękką. Spokojnie można go używać pod makijaż, podkład się na nim nie roluje. Obiecane przez producenta intensywne nawilżanie o przedłużonym działaniu okazuje się tutaj być faktem. Po kilku użyciach byłabym skłonna zaopatrzyć się w pełen wymiar, ale aktualnie męczę krem Vichy. 


Lakier do włosów Taft - koniecznie czerwony i koniecznie z numerkiem 4. Mój ulubiony od lat. Miłością do niego zaraziła mnie moja mama, która również używa go nałogowo :D Nie skleja, łatwo się go wyczesuje z włosów, nie pozostawia włosów matowych. No lubię go i już! 


Żel do mycia twarzy Effaclar. Mega wydajny - pół roku go używałam. Gęsty i przyjemnie, lekki pieni się w dłoniach. Delikatnie pachnie. Spotkałam się z opiniami, że wysusza, ale u mnie to nie nastąpiło. Skóra była oczyszczona, umyta i pachnąca ;) Gotowa na dawkę kremu czy innych dobroci :)

O płynie do demakijażu oczu Nivea już mogłyście poczytać TUTAJ. Moje odczucia względem niego nie uległy zmianie, polecam :) 


Żel mandarynkowy Dusch das nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia. Spodziewałam się wielkiego WOW i cudownego zapachu, a nieco chyba zbyt dużo wymagałam. Zwyczajny żel, o świeżym zapachu. Nic szałowego. No ale cena niska, to i nie spodziewajmy się bomby zapachowej.

Inaczej już jest z płynem do kąpieli Kneipp. Uwielbiam, ubóstwiam i kocham. Każda z wersji zapachowych, które miałam do tej pory okazywały się cudowne. Cała łazienka wypełnia się zapachem, otula zmysły i odpręża ciało. Jeśli macie dostęp do Kneipp, to polecam wypróbować ich produkty. Zarówno olejki do kąpieli jak i płyny są wspaniałe! 


Iserre płatki kosmetyczne. Tanie, a dobre. Nie rozwarstwiają się, chłoną kosmetyki do demakijażu i robią to co do nich należy. Zużywam je również hurtowo, tak jak lakier do włosów ;) 

O balsamie do ust Tisane zapomniałam na jakiś czas, żeby znów do niego wrócić i zakończyć jego żywot. Recenzja pojawiła się dawno temu TUTAJ. Mały słoiczek, a daje dużo radości :D

Puder w kompakcie Alterra jest moim ulubieńcem od pierwszego użycia. Idealny dla bladych twarzy (przynajmniej najjaśniejszy odcień), nie odznacza się na twarzy. Więcej o nim przeczytacie TUTAJ


Mydełka Alterra stały się stałym gościem w mojej łazience. Próbowałam już chyba wszystkich wariantów zapachowych, ale najbardziej odpowiada mi wersja pomarańczowa. Mydełka są wydajne, ładnie pachną, są delikatne dla skóry, a do tego niedrogie. Tak je polubiłam, że już dawno nie kupiłam innego mydła niż te Alterra :)

Komentarze

  1. najbardziej to mnie chyba balsam tisane interesuje, więc polecę przeczytać recenzję :) tyle dobrych opinii o nim słyszałam, a jeszcze nie miałam okazji wypróbować :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie masz na co czekać, skoro tyle dobrego się naczytałaś :D Ja też Tisane bardzo polubiłam :)

      Usuń
  2. Żel effeclar również polubiłam choć początkowo byłam do niego bardzo negatywnie nastawiona. Uwielbiam płyny do kąpieli Kneipp i żałuję, że nie ma ich w każdej polskiej drogerii ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie rozumiem czemu Kneipp taki niedoceniany w PL i trudno dostępny.

      Usuń
  3. Choć nie lubię cytrusów, to chętnie sięgam po pomarańczowe mydło Alterry. Podejrzewam, że to zasługa naturalnych olejków eterycznych. Mydło w niczym nie przypomina cytrusowych odświeżaczy powietrza;)

    Muszę w końcu odwiedzić Astora i zaopatrzyć się w kosmetyki kąpielowe Kneipp. Zauważyłam, że ostatnio cieszą się dużą popularnością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta pomarańcza z mydła Alterra jest taka... "nieoczywista" ;) Ma taki świeży i przyjemny aromat.

      Koniecznie zaopatrz się w Kneipp, a na pewno nie będziesz żałować :) Z tego co widziałam, to Astory w Opolu są nieźle wyposażone, więc warto pogrzebać :)

      Usuń
  4. Z Kneipp widziałam tylko mydła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydła? O dziwo z mydłami jeszcze nie miałam żadnej styczności, nawet ich w drogeriach nie widziałam :D
      Ale olejki i płyny mogę polecić ;)

      Usuń
    2. mydła ? serio takie są! nie miałam o tym pojęcia. Muszę poszukać ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Polecam, bo niedrogi, a jaki przyjemny produkt :)

      Usuń
  6. Raz miałam mydełko z Alterry w wersji lawendowej. Bardzo fajnie sie u mnie spisywało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat teraz używam lawendowego :) Bałam się nieco tego zapachu, ale okazał się być delikatny i niedrażniący nosa ;)

      Usuń
  7. miałam mydełka , i takie sobie teraz kupuje w realu są z hascovir, mają bardzo fajne i nie wysuszają myje nimi buzie polecam teraz jeszcze mam w zapasie maslo borowinowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja twarzy w ogóle nie myję mydłami, sięgam po żele do mycia twarzy.

      Usuń
  8. lubie ten lakier Taft :D ile mydełek hymm może i jak się na nie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ładnie jak na pierwszy raz :D znam tafty, i dusche :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować te mydełka Alterry jeszcze żadnego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też lubię te mydełka z Alterry :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie można dostać te płyn i olejki Kneipp? Ja mam fioła na punkcie płynów do kąpieli, olejków, żeli pod prysznic itd itp :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli stacjonarnie ich nie widziałaś, to pogmeraj w drogeriach internetowych, tutaj np. jest duży wybór - http://drogeriamarzen.pl/search/simple/word/kneipp :)

      Usuń
  13. Te mydełka alterry kuszą i chętnie spróbuje :) sama powoli zbieram się do pierwszego denka i jestem ciekawa jak to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię Tisane, świetnie regeneruje usta i nawilża :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy