21 kwietnia 2014

Wielkanoc u Rodzynki.

Pierwsza Wielkanoc na swoim, pierwsza Wielkanoc za granicą, no i jednocześnie pierwsza rocznica ślubu :D Tak, wczoraj minął już rok jak sobie z mężem ślubowaliśmy miłość, wierność i inne takie ;) W ciągu tego roku sporo się u nas pozmieniało, ale raczej nie na gorsze :) 


Świąt nie spędzamy u siebie w mieszkaniu, zostaliśmy zaproszeni do rodziny męża. Chętnie skorzystaliśmy, a żeby nie przyjść z pustymi rękoma, to oczywiście coś upichciłam. Tradycyjnym ciastem wielkanocnym jest babka. U mnie babka była tematyczna, związana z naszą rocznicą - miała w sobie serduszka :D Przyznam, że troszkę się z nią namęczyłam, ale było warto, efekt bardzo mi się spodobał. Zresztą zobaczcie same!


Mimo iż idziemy w gości, to i tak postanowiłam uzyskać nieco odświętny nastrój w mieszkaniu. Kilka małych stroiczków wystarczyło, żeby poczuć Wielkanoc. Rzeżucha, jajko, zajączek i gotowe. Postawiłam na ozdoby, które po świętach zjemy i nie będą mi zagracać mieszkania i zajmować niepotrzebnie miejsca ;)


Wielkanoc nieodłącznie kojarzy się z niedzielnym śniadaniem. To zjedliśmy je sobie spokojnie we dwoje i nie zabrakło tradycyjnych dla nas potraw - biała kiełbaska, pyszna domowa wędlina i jajeczko. Do tego świeżo upieczone bułeczki i ogarnęła nas pełnia szczęścia :)


W tym roku chyba byłam grzeczna, bo odwiedził mnie zajączek :) Co prawda skromny, ale nie spodziewałam się, że cokolwiek dostanę :) Więc tym bardziej jestem szczęśliwa, bo nawet symboliczny prezent wywołuje u mnie uśmiech na twarzy!


Doniczka z akcesoriami kąpielowymi - kuleczki do kąpieli, żel pod prysznic, lotion do ciała oraz myjka. Do tego były jeszcze pralinki, ale jakoś się nie załapały na zdjęcie ;P Tyle dobrego dostałam od swojej szefowej.


Zapachowa świeczka Air Wick, która zmienia kolory podczas palenia to już prezent od kogoś z rodziny. Uwielbiam te świece! Tworzą niesamowity nastrój i wypełniają całe mieszkanie intensywnym, pieknym zapachem. To był strzał w dziesiątkę :)


A tutaj już kwiatki, które dostałam z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Nie, nie oba bukiety od męża ;) Strasznie to miłe, że ludzie pamiętają o takich okazjach, zwłaszcza, że kocham kwiaty! :)
Teraz już się ubieram i zmykam na świątecznego grilla :) Miłego leniuchowania Wam życzę! :)

6 komentarzy:

  1. Rodzynko pięknie u Ciebie. Pamiętam dopiero nasz spotkanie przed Twoim ślubem! A to już rok ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, też pamiętam doskonale nasze spotkanie, aż chciałoby się je powtórzyć :D

      Usuń
  2. drapałaś pisanki :D? Bo poznaję "farbowanie" w łupinach cebuli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, pielęgnuję tradycję - ufarbowane w cebuli i wydrapane kroszonki są u mnie co roku stałym gościem na stole Wielkanocnym :)

      Usuń
  3. Piękne kwiaty i piękny Wielkanocny stół :)
    ps. też mam taką świeczkę zmieniającą kolory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Też miałam już kilka takich świeczek i nadal jestem nimi zachwycona - aż szkoda jest mi je palić ;)

      Usuń