26 kwietnia 2014

Zapachowy weekend (8) - moje nowe woski YC :)

Kiedy odkryłam, że w moim mieście można zakupić produkty Yankee Candle stacjonarnie, niemal zapiałam z zachwytu. Zwłaszcza, że w soboty pracuję trzy kroki od tego sklepu. No i pierwsza wyprawa po woski już za mną, zdecydowałam się na dwa zapachy. Powiem Wam, że zakup stacjonarnie, a przez internet to dwa odmienne światy. Teraz nie kupuję kota w worku, bo mogę sobie spokojnie powąchać dany zapach i zdecydować na ewentualny zakup. Niestety nie mam do dyspozycji pełnej oferty, a tylko wybrane zapachy - nie wiem co ile wymieniają tam asortyment i według jakich zasad go dobierają, ale mniejsza z tym, bo i tak udało mi się znaleźć coś interesującego :) 


Tym razem skusiłam się na coś nadającego się na późną wiosnę i wczesne lato. Moje dwa typy okazały się być strzałem w dziesiątkę! Idealne, lekkie kompozycje, nie męczące ani duszące. Oba woski mogę Wam polecić. Na pewno nie nabawicie się od nich bólu głowy czy innych mdłości!


Pink Sands - jasnoróżowy wosk, który kojarzy mi się z latem, podróżą, słońcem i flirtem. W samym zapachu nie znajdziemy nic z morskiej bryzy, którą sugeruje nam nazwa. Jest to słodko-świeży umilacz czasu. Roznosi delikatnie słodką woń gumy balonowej po całym mieszkaniu, uspokaja i pozytywnie nastraja. Jest w nim coś pięknego, niemal mistycznego. Chce się go wąchać i wąchać... i odlecieć na daleką wyspę, gdzie powietrze pachnie słodko, nieopodal rosną duże, egzotyczne kwiaty. Uwielbiam ten zapach od pierwszego przytknięcia nosa do wosku!


Clean Cotton - temu woskowi przyglądałam się od dłuższego czasu, zaczytywałam się w pozytywnych opiniach na jego temat, analizowałam opisy zapachu. Aż dorwałam go w swoje ręce i nie żałuję. Przyznam, że opisy nawet w połowie nie oddawały jego prawdziwie wspaniałego zapachu. To po prostu trzeba poczuć. Kojarzy mi się ze świeżą pościelą, w którą można się otulić i poczuć bezpiecznie i swojsko. Zapach domu, zapach prania wyjętego z pralki i suszącego się na powietrzu. Odświeża zapach w całym mieszkaniu, powietrze wydaje się być takie czyste i sterylne. Ja już wiem, że muszę się zaopatrzyć w kolejny egzemplarz tego wosku!


Takie wytypowałam zapachy na wiosnę. A jak u Was wygląda ranking wosków wpasowujących się w tą piękną porę roku? Macie jakieś swoje typy? Koniecznie się podzielcie, żebym mogła w razie czego dokupić coś do tych dwóch pachnących przyjaciół :)

4 komentarze:

  1. w mojej liście zakupowej jest właśnie Pink Sands- ciekawi mnie jego zapach na "gorąco" ponieważ na sucho ja w nim wyczuwam sól :)
    u mnie w mieście Lublinie też otworzyli stosiko z YC w pasażu handlowym Tesco i to jest naprawdę komfort zakupów niż przez internet

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się Pink Sands choć nie jest moim nr 1. wosku Clean Cotton jeszcze nie miałam ale pewnie kiedyś się na niego skuszę z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo. ten pierwszy myślę że fajniutki :D Drugi pewnie tez ok, ale nie porywa aż tak :)
    Zapraszam też do mnie www.double-identity.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w środe lecę do Zapachu Domu po świeżą bawełnę.

    OdpowiedzUsuń