5 maja 2013

Moja rodzina Hakuro po roku używania.

Dokładnie rok temu w maju zażyczyłam sobie w prezencie urodzinowym zestaw pędzli Hakuro.
Miałam nawet prawo wyboru jaki zestaw mi się podoba, więc wzięłam zestaw mieszany w skład którego wchodzą pędzelki do podkładu, pudru, konturowania, korektora, eyelinera oraz cieni. 
Na początku miałam wątpliwości, czy takie pędzle się u mnie nie zmarnują - w końcu nie maluję profesjonalnie i używam ich tylko do malowania siebie. Ale jak się okazało, moje obawy okazały się bezpodstawne. Pędzle służą mi cały czas i teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez niektórych z nich. 
Które pędzle podbiły moje serce, a bez których przeżyję? O wszystkim przeczytacie poniżej. Uzbrójcie się w cierpliwość i przygotujcie na długą notkę :)


Hakuro H51 - pędzel do podkładu.
Przyjemny, miękki, zbity pędzel typu flat top. Idealny do nakładania podkładów mineralnych. Trochę gorzej radzi sobie z płynnymi podkładami. Wypranie go po płynnym podkładzie to pracochłonne zajęcie, minerały dużo łatwiej się spierają i nie wchodzą tak głęboko wgłąb włosia. 
W ciągu roku nic się z nim nie stało. Nie zepsuł się, włosie trzyma się ciągle tak samo, nic mi z niego nie wypada. Technicznie jest jak najbardziej w porządku. 
Czy polecam? Owszem polecam, ale osobom, które używają sypkich, mineralnych podkładów. Do nich jest idealny, świetnie rozprowadza się nim minerały. 

 
Hakuro H55 - pędzel do pudru.
Dla mnie na tą chwilę jest to pędzel idealny. Używam go najczęściej ze wszystkich pędzli. Nadaje się do aplikacji pudrów sypkich, w kamieniu, prasowanych, da się nim swobodnie rozetrzeć ewentualne granice między pudrem a różem, czy jakieś inne niedociągnięcia powstałe podczas robienia makijażu.
Jest bardzo mięciutki, w ogóle nie drapie po twarzy. Bardzo gęsty, doskonały :)
Po roku nie zmienił swojego kształtu, nie traci włosia, trzonek dzielnie się trzyma. 
Polecam z czystym sercem. Osobiście uwielbiam i nieprędko zamienię na jakiś inny :)


Hakuro H21 - pędzel do konturowania.
Ścięty pędzelek do aplikacji różu, bronzera. Dobry, choć mógłby być lepszy. Używam go cały czas i po roku już mu sporo włosków odstaje na boki. Niby jest miękki, ale potrafi drapnąć. Od początku bardzo śmierdział kozą i każdorazowo po praniu śmierdzi tak samo.
Przyznam, że trzeba się nauczyć posługiwać tym pędzlem. Ja go opanowałam i aplikuję nim zarówno róż jak i sporadycznie bronzer. Ideałem nie jest, ale z braku innego pędzla będę używać tego. 
Jeśli mam być szczera, to nie inwestujcie w ten pędzel - poszukajcie czegoś lepszego ;)


Hakuro H13 - pędzel do konturowania.
Czarne jajeczko zdecydowanie mniejsze od H21. Docelowo przeznaczony do aplikacji rozświetlacza, ale generalnie nadaje się też do różu i bronzera. Ja aplikuję nim bronzer i właśnie rozświetlacz. 
Jest to najsłabszy element całego mojego zestawu. Od początku włosy sypały się z niego hurtowo. Łamały się, wypadały i to mnie przerażało. Po kilkunastu użyciach dodatkowo wypadł mi trzonek...
Kolejną wadą jest szorstkość. Od początku niesamowicie drapał. No tutaj jest tragedia po prostu. Po praniach nic się nie zmieniło - nadal drapie.
Plus za to, że chociaż nie zmienił kształtu po roku użytkowania i regularnego prania. 
Nie mam drugiego pędzla o takim kształcie, więc nadal go używam, ale osobiście nie dość, że nie polecam, to wręcz ODRADZAM zakup tego pędzla. Dla mnie bubel. 


Hakuro H79 - pędzel do cieni do powiek. 
Pędzel do którego musiałam dojrzeć. O ile na początku nie potrafiłam go docenić, tak teraz nie wyobrażam sobie nie użyć go do wykonania makijażu oka. Wspaniale blenduje, rozciera cienie, granice między cieniami, granicę między skórą a cieniami. Troszkę drapie, ale mu to wybaczam. Trochę się odkształcił, ale nie stracił swoich właściwości. Dla wrażliwych nosów wadą będzie zapach tak jak w przypadku H21 - śmierdział kozą od samego początki i śmierdzi nią po każdym myciu. 
Dla mnie fajny, choć mógłby mniej drapać. Jeśli szukacie puchacza do rozcierania, sięgajcie śmiało :) 


Hakuro H70 - pędzel do cieni.
Jest to typowy pędzelek o formie zbitego języczka służący do aplikacji cieni na całą powiekę.
Uważałam go za zbędny pędzelek, ale okazało się, że przydaje się czasami i dobrze spełnia swoją rolę.
Posiada krótkie włosie przy czym jest dość szeroki i płaski. Ja zazwyczaj wykorzystuję go do nakładania cieni na centralną część powieki i spisuje się w tej roli świetnie. 
Po roku ani się nie odkształcił, ani nie tracił włosków. Dobry do nakładania każdego rodzaju cieni - od tych twardych i opornych aż po takie miękkie czy osypujące się. 
Przyznaję - przydatny gadżet, ułatwia makijaż. Mogę polecić jeśli szukacie pędzla w tm stylu.


Hakuro H80 - pędzel do cieni.
Mój ulubieniec wśród tego typu pędzli. Dużo bardziej precyzyjny od jajeczka Essence. 
Dobrze nakłada się nim cienie w załamaniu powieki, ja nakładam nim także cienie w zewnętrznej części oka.
Co prawda pędzelek dość mocno drapie, ale dzięki temu, że jest tak twardy jest też bardzo dokładny i nie odkształca się mimo notorycznego używania i prania. 
Uważam go za świetny pędzelek i w duecie z H79 mogą być uznane za podstawowy skład kosmetyczki dla dziewczyny uczącej się sztuki makijażu. 
Uwielbiam i polecam. 


Hakuro H60 - pędzel do korektora.
 Jest to element zestawu o którym mogę powiedzieć najmniej bo też najrzadziej po niego sięgam. 
Sporadycznie używam korektora, a jak już używam, to zdecydowanie bardziej wolę go wklepać palcami niż tym pędzelkiem. Każdy korektor który chciałam aplikować tym pędzelkiem robił smugi i zostawały brzydkie mazy na skórze. Ostatecznie kończyłam aplikację palcami. Nie lubię, nie używam, nie polecam. 
Pędzelek jest cienki, ścinany na końcu, delikatny, wyprofilowany, ale mimo to u mnie się nie przydaje.
Jeśli macie dylemat w tym temacie, to niestety nie pomogę. Przykro mi.


Hakuro H85 - pędzel do eyelinera, do brwi.
Skośny pędzelek, który u mnie służy do malowania kreski eyelinerem bądź też cieniami. Do brwi dla mnie zbyt cienki i delikatny - ja do brwi potrzebuję i używam grubszych i bardziej konkretnych pędzelków. 
Jest świetny! Cieniutki, precyzyjny. Po wielu praniach nic się z nim nie dzieje. Dobrze się dopiera nawet po eyelierach żelowych. Jest świetny. Jeśli gustujecie w tego typu ściętych pędzelkach, to ten musi znaleźć się w Waszej kosmetyczce! Jeśli porównać go do skośnego pędzla z Essecne to jak niebo i ziemia. Hakuro bije go na głowę. Można nim namalować nawet cieniutką kreseczkę bez większych problemów. Polecam! 

Podsumowując. 
Muszę przyznać, że Hakuro ma w swojej ofercie i perełki i buble. Grunt to znaleźć coś dla siebie. Szkoda, że nie mogłam wyrzucić z zestawu pędzla do korektora, bo jak widać jest mi zbędny. Szkoda też, że technicznie H13 leży, bo mógłby być hitem. 
Chwała Hakuro za zrobienie H55 do pudru, H79 i H80 do cieni oraz H85 do kresek, bo są naprawdę dobrej jakości i będę ich używać dopóki się nie rozpadną.
Póki co będę dbać o swoją rodzinkę Hakuro, pielęgnować ją i używać jej tak jak przystało. 
Myślę, że to co najważniejsze zawarłam w tej notce. Na ewentualne pytania mogę też jeszcze odpowiedzieć :)
A Wy jakie macie doświadczenia z pędzlami? Macie jakieś pędzle Hakuro? A może polecacie jakieś zamienniki? Chętnie poczytam :)

18 komentarzy:

  1. Chciałabym mieć ten H55 :-) Wygląda fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ten kulkowy do brązera u mnie też się sypie

    a do rózu masz ze starej czy nowej serii? Nowa ma fantastyczne włosie a stara ma takie średniawe w sumie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale wychodzi na to, że ze starej serii mi się trafił. Cóż, płakać nie będę, bo tragedii z nim nie ma. No ale mógł być lepszy ;)

      Usuń
  3. Mi H85 przyszedł złamany z MintiShop ale nie chciało mi się już reklamować i skleiłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooj, ja bym się nie dała i reklamowała. Widocznie źle zabezpieczyli przesylke...

      Usuń
  4. nie wiem wlasnie o co chodzi z tym h13 mam go dopiero chwile a wlosie z niego leci jak szalone ! moze przez to ze jest w takim ksztalcie to zle sobie dopasowali wlosy i dlatego leci? nie wiem. Ogolnie lubie Hakuro :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No miałam tak samo z tym sypaniem się od samego początku. Mocno mnie to zdziwiło, no ale choć się sypie, to nadal go używam...

      Usuń
  5. Super kolekcja, ja oczarowana pędzlami do cieni kupiłam H51 i H50S, czekają właśnie na pierwsze testy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, iż będziesz z nich zadowolona :)
      Trzymam kciuki, żeby dobrze służyły :)

      Usuń
  6. wow,ale kolekcja:) a co do szorstkich pędzli, próbowałaś odżywki z sylikonami? Ja jeden z pędzelków, któy "na starość " zrobił się okrutnie drapiący "myję" sylikonową odżywką i mięknie chłopina:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym patencie z odżywką silikonową, ale mam jakieś obawy przed zastosowaniem tego ;P Wiem, dziwna jestem ;)
      Wypróbuję na starym pędzlu z ELFa i potem najwyżej potraktuję te najbardziej drapiące Hakuro :)

      Usuń
  7. Ja mam pędzle innej firmy, ale też właśnie pędzel do konturowania stracił trzonek, mimo, ze go skleiłam to pędzel ucierpiał, bo teraz strasznie gubi włoski:(

    OdpowiedzUsuń
  8. No to chyba wszystkie H 13 tak drapią,bo mój zachowuje się identycznie.Włoski się łamią,a i skówka też poleciała;/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam H79 i jeszcze inne H50s, H50 H70, H85
    zgadzam się z Twoją opinią odnośnie H85 i H79 też musiałam dojrzeć do używania go

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety muszę przyznać, że moje pierwsze spotkanie z tą marką rozczarowało... Podobnie jak przy Twoim H13, przy moim H50s odpadła rączka... pomyślałam: "heh, co za bardziew", ale używam nadal i włosie samo w sobie sprawuje się dobrze. Może powinni pomyśleć o wydaniu wersji kabuki bez tych "problemowych" łączeń z rączkami

    OdpowiedzUsuń
  11. a w moim jednym pędzlu Hakuro odkleiła się rączka :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam m.in. H51 i używam do płynnych podkładów. Ale doprać rzeczywiście jest ciężko. Czsami najpierw czyszczę go oliwką, dopiero później na mokro. Co do czarnego jajeczka, to chyba z nimi coś nie tak, kupiłam w zeszłym roku 3 takie, dla siebie siostry i koleżanki. I tylko koleżanki jest w znośnym stanie, tyle że ona prawie go nie używa. Poza tym moje ma lekko zmiażdżoną nasadę :(

    OdpowiedzUsuń