21 listopada 2015

Zapachowy weekend (11) I Woski Yankee Candle. Zapachy niekoniecznie jesienne.

Kiedy tylko dni zrobiły się chłodniejsze, szybko zapada zmrok, jedyne o czym marzę po powrocie z pracy to gorąca herbata, koc i kominek z jakimś ładnie pachnącym woskiem zapachowym. Jeszcze przed "sezonem palenia w kominku" zamówiłam sobie trzy interesujące mnie zapachy Yankee Candle. Zamawiałam w ciemno, przez stronę internetową, ale o dziwo udało mi się trafić w zapachy, które moim nozdrzom mocno się spodobały. 
Nie należę do osób goniących za nowinkami, nie zależy mi na posiadaniu wszystkich zapachów z najnowszych kolekcji Yankee Candle. Wolę poczekać, poczytać recenzje i ewentualnie nimi sugerować się podczas zamawiania wosków czy też świec. Tak też było tym razem. Odczekałam, poszperałam w sieci i znalazłam swoje perełki. 


Zacznijmy od moim zdaniem najmniej intensywnego zapachu, czyli Yankee Candle Oud Oasis. Dlaczego najmniej intensywny, zapytacie? Otóż na początku otula nas słodkim, mocnym zapachem, ale po jakimś czasie zapach wietrzeje i traci na mocy. Na samym początku palenia obawiałam się, że będzie zbyt mdły i mnie zabije, ale naprawdę po jakichś 45 minutach zapach zanikał. 
Jeżeli chodzi o sam zapach, to jest on trudny do opisania. Nieco orientalny, z mocno wyczuwalną słodyczą karmelu oraz paczulą. Takie zapachy trzeba lubić, bo inaczej po odpaleniu wosku można nabawić się bólu głowy czy innych nieprzyjemności. Dla mnie Oud Oasis jest naprawdę ładnym, ciekawym zapachem. Ale jednak nie zdecydowałabym się na zakup świecy o tym zapachu. To nie ten zapach, który chciałabym często wąchać. To aromat na specjalne okazje. Jednak podczas palenia tego wosku naszła mnie myśl, że chętnie zaopatrzyłabym się w perfumy o takim zapachu.


Yankee Candle Maroccan Argan Oil kupiłam z ciekawości. Zastanawiałam się jak może pachnieć tak nazwany wosk. Myślę, że nie ma on nic wspólnego z olejem arganowym, gdyż można w nim wyczuć mocne perfumy, nutkę orientu, a tak raczej żaden olej nie pachnie. Definitywnie wpisał się w mój gust, oczarował mnie swoim zapachem. Jest charakterny, mocno wyczuwalny i nadaje mieszkaniu niepowtarzalny charakter. Trudno mi określić bliżej o co mi chodzi, jednak Maroccan Argan Oil ma coś w sobie. Coś takiego, że chętnie skusiłabym się na świecę w średnik słoiku o tym zapachu. Jest idealny na ponure, jesienne dni, bo daje kopa i energię do działania.


Yankee Candle Aloe Water to mój ulubieniec z tej trójki zapachów. Według mnie ma najdłuższą trwałość, bo paliłam go dobrych kilka razy po dobrych kilka godzin i zapach nie chciał zwietrzeć. A zawsze szkoda mi wyrzucać wosk, który jeszcze pachnie ;) Co prawda koło aloesu ten zapach nawet nie leżał, ale i tak jest dla mnie idealny. Uwielbiam odpalać Aloe Water od razu po sprzątaniu mieszkania, gdyż pachnie tak świeżo, że ta czystość mieszkania aż widać w powietrzu! Porównałabym zapach tego wosku do miksu świeżego, zielonego ogórka z melonem i arbuzem. Skojarzenie jakie nasuwa mi się wąchając Aloe Water to cudowny, świeży płyn do płukania tkanin. Uwielbiam go i jak tylko będę mieć okazję, to kupuję świecę. Zdecydowanie!


Jako, że są to już "stare" zapachy, to pewnie część z Was już je zna. Dajcie znać który z nich wydaje się dla Was być najciekawszym. A jeśli któryś z nich posiadacie to opowiedzcie jakie są Wasze wrażenia. Jestem zawsze ciekawa jak inni odczuwają te same zapachy, które ja znam. Miłego weekendu Wam życzę! :)

11 komentarzy:

  1. Oud Oasis dla mnie jest nieco za ciężki, ciekawa jestem jak pachnie aloe water :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie, olej arganowy uwielbia się za działanie, a nie zapach - jednakże ciekawy pomysł na wosk.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam jeszcze tych zapachów ale na pewno w przyszłości je wypróbuję ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chodzi za mną Aloe Water ale własnie słyszzałm o tym, że z aloesem nie ma nic wspólnego. Skoro jednak mówisz że to połcazenie arbuza i melona to coś dla mnie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam Aloe Water w małym słoiczku. Oud Oasis leży jeszcze nieprzetestowany, a o Maroccan Argan Oil nie wyrobiłam sobie zdania. Paliłam go kilka razy, ale jakoś mnie nie porwał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odkąd przerzuciłam się na kringle candle trochę wybiegłam z obiegu i nie jestem na bieżąco z nowościami od yankee. Dwóch pierwszych zapachów nie znam, ale mam aloe water i bardzo go lubię! W prawdzie teraz sięgam najczęściej po korzenne, "świąteczne" woski, ale aloe water bardzo często gościł u mnie latem - to właśnie taki świeży, lekki i letni zapach :)
    Swoją drogą, ja po sprzątaniu lubię odpalić clean cotton- mieszkanie wydaje się wtedy jeszcze bardziej czyste :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Maroccan Argan Oil ma temperament, to intensywny zapach o specyficznej nucie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tych zapachów :) ostatnio ciągle wybierałam kwiatowe, chyba muszę to zmienić i spróbować czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie przygarnęłabym pod swoje skrzydła, co tam :) Buziak :***

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie poznałam jeszcze tych zapachów. :)

    OdpowiedzUsuń