Turecka łaźnia w Twoim domu - Palmolive Thermal SPA.

Od niedawna mam szczęście trafiać na prawdziwe perełki wśród kosmetyków kąpielowych. 
Wyróżniają się one głównie specyficznymi, unikalnymi zapachami.
Takim ciekawym zapachem cieszy się także żel pod prysznic Palmolive Thermal SPA.


Żel wpadł mi w oko głównie z powodu ładnego opakowania. Jest ono wizualnie bardzo ciekawe, ale za to niepraktyczne, bo kończąc żel nie możemy go postawić na wannie do góry dnem. Skromna szata graficzna na plus, opływowy kształt butelki także na plus.

Jak już wcześniej wspomniałam zapach żelu bardzo mnie urzekł. O ile nie przepadam za typowymi cytrusowymi świeżakami, tak ten żel bardzo mi pasuje. Pachnie świeżo, nieco ogórkowo, choć może bardziej jakimiś iglakami, eukaliptusem czy ściółką leśną :) 
Zapach jest intensywny w opakowaniu i wypełnia zapachem całą łazienkę. Na skórze nie pozostaje, ale to dla mnie dobrze, bo wolę wybrać sobie jakiś balsam po kąpieli i to nim pachnieć, a nie mieszać zapachów ;) 


Żel ma solidny zatrzask, ale wygodnie się go otwiera nawet mokrymi rękami. 
Konsystencja żelu jest jak najbardziej w porządku - ani za gęsta ani za rzadka.
Świetnie się pieni, dzięki czemu kąpiel staje się przyjemnością i faktycznie może kojarzyć się z łaźnią turecką :D Nawiązanie do łaźni tureckiej jest także jeśli chodzi o zapach - eukaliptus. Więc jak się okazuje Turkish Bath jest całkiem trafną nazwą dla tego żelu. 
Co do wysuszania czy nawilżania skóry się nie mogę wypowiedzieć, bo po każdej kąpieli stosuję balsamy/mleczka/olejki do ciała :) 

Jeśli lubicie relaks podczas kąpieli, przyjemne, rześkie aromaty to przyznam, że żel Palmolive Thermal SPA Turkish Bath jest godny uwagi. Ja zazwyczaj sięgam po nieco tańsze żele, ale tu nie żałuję tych wydanych 9zł. Uważam je za dobrą inwestycję w swoje dobre samopoczucie :D Niestety żel już mi się skończył....

Buteleczka ma pojemność 250ml.
Za żel zapłacimy około 9zł.

Komentarze

  1. Ładne opakowanie, super, że zawartość jest równie kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Połączenie ściółki leśnej z ogórkiem brzmi niezwykle obiecująco:) Lubię takie świeże, nietypowe kompozycje:) Jeśli chodzi o Palmolive, to od czasu do czasu sięgam po wersję z paczulą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tego zapachu ;)lubię kosmetyki do kąpieli więc muszę się mu bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam, choć zapach mnie bardzo ciekawi i jak widzę nie tylko mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Inwestycja w dobre samopoczucie...chyba się na niego skuszę:]

    OdpowiedzUsuń
  6. dawno nie miałam żelu Palmolive, tego nie znam, ale kusi mnie zapach

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam żele z Palmolive :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z Palmolive miałam tylko z mleczkiem oliwkowym i mi pasował. Ciekawi mnie zapach tego żelu, bo lubię eukaliptus :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem dlaczego, ale zawsze jakoś pomijam Palmolive w drogerii i idę dalej. Jakiś czas temu z tej firmy miałam oliwkowy żel i sprawował się świetnie! Nie wysuszał i pięknie pachniał! Ciekawa jestem jaki zapach ma ten produkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubię żele Palmolive mój ulubiony to fioletowy z serii aromaterapii, uwielbiam jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że Ci się skończył :( ja też lubię żele w Palmolive :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie powinien się sprawdzić we wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyobraziłam sobie ten zapach... :) Nie miałam jeszcze żadnego żelu z Palmolive.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy