Ulubione akcesoria kosmetyczne. Moja topowa 5.

Prawie cały czas piszę o kosmetykach, recenzuję je, opowiadam jak działają, poświęcam im wiele uwagi. Ale dla blogerki poniekąd kosmetycznej nie tylko same kosmetyki są istotne. Istnieje także wiele akcesoriów, które ułatwiają nam życie. Po głębszym zastanowieniu uznałam, że jest ich całkiem sporo, ale spośród wszystkich postanowiłam wybrać swoich ulubieńców. Moją topową piątkę akcesoriów z którymi trudno byłoby mi się rozstać. Pomijam tak oczywiste rzeczy jak pęseta czy pędzle do makijażu, bo tego typu rzeczy ma chyba każda kobieta i nie są zbyt ciekawymi wynalazkami. 


1. Szczotka do masowania ciała.
Szczotka, którą kupiłam w Rossmannie i była stosunkowo tania (ok.3€ = ok.12zł), a okazała się bardzo przydatnym wynalazkiem. Nadaje się do szczotkowania ciała zarówno na sucho, jak i podczas kąpieli. Ja używam jej tylko na mokro i muszę przyznać, że świetnie zastępuje wszelkie peelingi. Wystarcza mi mydło czy też żel pod prysznic i tą szczotką masuję ciało. Ważne, żeby nie przesadzać z naciskiem, bo można się nieźle podrapać ;) No i szczotkę trzeba każdorazowo dobrze wysuszyć. Ja suszę ją na kaloryferze. Wiadomo, że wilgotna szczotka może być niezłym siedliskiem bakterii, więc warto o nią dbać.


2. Grzebyk do rzęs Inglot.
Miałam już wiele różnych grzebyków do rzęs, a głównie były to grzebyki plastikowe, które średnio bądź w ogóle się nie sprawdzały. Ten metalowy grzebyk od Inglot jest natomiast świetny, dobrze rozdziela i rozczesuje moje rzęsy. Ponadto łatwo się go czyści - wystarczy przetrzeć go wacikiem nasączonym płynem micelarnym i gotowe. No i co ciekawe zajmuje mało miejsca, bo jest składany. Zmieści się nawet do najmniejszej kosmetyczki :) Mam ten grzebyk już dosyć długo, nic się z nim nie dzieje niepokojącego i mam nadzieję, że jeszcze długo mi posłuży w takim stanie. Jeśli szukacie dobrego grzebyka, to pędźcie czym prędzej do sklepu Inglot.


3. Słynna szczotka do włosów Tangle Teezer.
Od dawna cieszy się dobrą sławą, a ja choć byłam sceptycznie nastawiona, to jednak w końcu uległam i skusiłam się na jej zakup. Było to dobre posunięcie. Mimo iż mam włosy proste z natury, to mają okropną tendencję do plątania się. Tradycyjne grzebyki i szczotki tylko szarpały mi włosy i nie radziły sobie z rozczesywaniem kołtunów, a Tangle Teezer daje im radę. Mam go już jakieś dwa lata, ząbki powoli zaczynają się wyginać, a ja już myślę nad zakupem kolejnej szczotki, może tym razem kompaktowej.


4. Turban do suszenia włosów.
Niby wystarczyłby zwyczajny ręcznik do owinięcia mokrych włosów, ale taki turban jest o wiele wygodniejszy. Swoje pierwsze turbany kupiłam na jakiejś chińskiej stronie internetowej, a teraz mam śliczny turban z mikrofibry zakupiony w Primarku. Turban uszyty jest tak, żeby wygodnie można było zawinąć w niego włosy, a guziczek i pętelka ułatwiają utrzymanie konstrukcji w ryzach. Z ręcznikami miałam zawsze ten problem, że odwijały mi się w najmniej oczekiwanym momencie, a ten turban trzyma się mocno głowy. Polecam wypróbować na swoich włosach. Na pewno będziecie zachwycone :)


5. Bawełniane rękawiczki.
Te z Was, które mają problemy z bardzo suchymi dłońmi powinny się koniecznie zaopatrzyć w takie rękawiczki. To mój totalny hit jeśli chodzi o pielęgnację rąk. Na noc lubię nałożyć na dłonie grubą warstwę treściwego kremu i założyć takie rękawiczki. Rano skóra jest jedwabiście gładka i miękka, a ja nie mam pościeli ubrudzonej kremem. Oczywiście trzeba często je prać (ja piorę je ręcznie w płynie do prania).


A jakie są Wasze ulubione akcesoria kosmetyczne? Podzielcie się swoimi ulubieńcami, chętnie podkradnę jakieś pomysły :) A może są to te same akcesoria, które podbiły moje serce? Dajcie znac jak to u Was wygląda :)

Komentarze

  1. Grzebyczek z Inglot i tą szczotkę muszę kupić! TT mam i bardzo lubię, jest niezastąpiony:)

    OdpowiedzUsuń
  2. marzy mi się taki turban na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam 2 wersje TT i uwielbiam. Kiedyś chcę zakupić turban :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompaktową TT mam i średnio radzi sobie z kołtunami. Może zwykła owszem, ale ta niestety.. A grzebyk z Inglota wisi na mojej chciejliście już dość długo ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. TT i turban do włosów to moje niezbędniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę o zakupie takiej szczotki do ciała jednak nie jestem pewna czy byłabym systematyczna w jej używaniu. Tangle Teezer uwielbiam, mam od 2 lat i dokupiłam wersję kompaktową. Polecam . takie rękawiczki też mam , czasami na noc nakładam grubą wersję kremu i zakładam je.wymieniam w nich też żarówki, więc są wielofunkcyjne :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie grzebyk do rzęs bo rzeczywiście mało które się nadają do czegokolwiek ;) Tangle Teezer lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy