9 lutego 2015

Foto mix | Styczeń 2015.

To nic, że jest już prawie połowa lutego. To nic, że z braku czasu panował na blogu zastój. I to nic, że w przyszłym tygodniu znów będzie tutaj cisza jak makiem zasiał ;) Grunt, że wreszcie udało mi się podsumować styczeń! :D 
Wracając do tematu mojej nieobecności tutaj, to od piątku będę w Polsce, zostajemy tam tydzień i w tym okresie nie będę mieć czasu na działalność internetową. Po powrocie będę działać z podwójną siłą :D

Zimne ognie to coś, co zawsze sprawia mi ogromną radość :) Wiem, że brzmi to jakbym była dzieckiem, ale polecam Wam także cieszyć się małymi rzeczami! Niby takie błahostki, a potrafią skutecznie poprawić humor. 
Kolejną "osóbką", która zawsze wprawia mnie w dobry nastrój to moja Fizia :) Nawet po najgorszym, najcięższym dniu ten słodziak sprawia, że zapominam o wszystkim co mnie spotkało w ciągu dnia. 
A na rozgrzewkę i relaks w kąpieli polecam sól do kąpieli Isana. Zapach mandarynkowy jest fenomenalny! Cała łazienka pachniała słodkimi mandarynkami <3

Grunt, to od czasu do czasu nieco się rozpieszczać. Byle nie zbyt często, bo potem kończy się to nadprogramowymi kilogramami (jak w moim przypadku)...
Nawet nie wiecie jak bardzo zazdroszczę kotom, że ich życie jest takie lekkie, przyjemne, skupia się na spaniu, jedzeniu, męczeniu swoich właścicieli i zabawie. Nie ma to jak beztroskie życie ;) 
Na niepogodę i szaro-bure widoki za oknem nie ma nic lepszego niż świece. Od razu mam wrażenie, że w mieszkaniu jest jakoś tak...cieplej :) 


Taki mamy klimat, powiadacie? Jakaś nietypowa ta zima. Z dzieciństwa pamiętam jak jeszcze bawiliśmy się w zaspach, jeździliśmy na sankach, na łyżwach... Z jednej strony fajnie, że zimy zelżały, ale z drugiej strony co te dzieciaki robią teraz w czasie ferii zimowych??? 
Tjaaa, a pisanie notek na bloga to u mnie nieraz ciężka walka z kotą ;) Ja chcę pisać, a ona stara mi się to uniemożliwiać. Czasami się poddaję i wywieszam białą flagę - teraz już wiecie dlaczego tak rzadko do Was piszę??? :D

A tu jeszcze dwa smakołyki z mojego stołu. 
1. Pasta z tuńczyka - rozsmakowaliśmy się w niej strasznie i ostatnio często ją przygotowuję. Zwłaszcza, że trwa to chwilkę, a smakuje wyśmienicie :)
2. Coś dla smakoszy wątróbki :) Ciekawe czy znajdą się tutaj jacyś wielbiciele tego dania. Tym razem pokusiłam się o przygotowanie wątróbki z pieczarkami. I muszę przyznać, że smakuje fenomenalnie. To chyba moja ulubiona wersja wątróbki jaką dotychczas jadłam.

6 komentarzy:

  1. Wątróbkę lubię, ale tylko mojej teściowej :PPP

    OdpowiedzUsuń
  2. koniecznie muszę kupić pianki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasta z tuńczyka wgląda kusząco! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatem czekamy na Ciebie w Polsce! W jakiej miejscowości będziesz? Podsumowanie wielce udane :) Wątróbki tez uwielbiam. Twój kot ( kotka) jest taki słodki i puszysty. Całkiem, jak mój Kitarro :) pozdrawiam ciepło. Dorota

    OdpowiedzUsuń