Catrice HD Liquid Coverage Foundation 010 light beige

Bywają kosmetyki, które już po kilku pierwszych użyciach okazują się być hitem, na stałe lądują w mojej toaletce, po które często i chętnie sięgam. Ale bywają też takie, które mimo iż dla innych kobiet są kosmetykami wszech czasów, to ja niekoniecznie jestem do nich przekonana. Kilka, a nawet kilkadziesiąt użyć nie jest w stanie sprawić, że nagle zapałam do nich miłością. 


Tak też się stało z bardzo znanym i pożądanym podkładem Catrice HD liquid coverage. Trochę czasu zajęło mi znalezienie go na drogeryjnej półce, bo tak jak w Polsce, tak i w Niemczech znikał on w tempie ekspresowym z szafy Catrice. Zanim jednak się na niego skusiłam, zasiegnęłam opinii kilku osób i zdania na jego temat były podzielone. Od skrajnie pozytywnych po te skrajnie negatywne. Więc zaintrygowana tym, ile szumu jest wokół tej niedużej, szklanej butelki, sama postanowiłam sprawdzić o co tutaj chodzi.


Pojemność - 30ml
Cena - 28,99zł
Butelka - szklana
Aplikacja - pipetka 
Kolory - 4 odcienie do wyboru:
* 010 light beige
* 020 rose beige 
* 030 sand beige 
* 040 warm beige 
Właściwości - kryjące, matujace, przedłużona trwałość 


Zacznijmy od zalet tego podkładu. Niewątpliwie jest on mocno kryjący, można też budować krycie nakładając kolejną, cienką warstwę na skórę. Wtedy jednak podkład staje się bardziej widoczny na twarzy. Ja wolę nałożyć mniej, a niedoskonałości typu zaczerwienienia przykryć korektorem. 
Trwałość jest świetna, podkład trzyma się na twarzy cały dzień. Ja zazwyczaj mam makijaż na twarzy ponad 12 godzin i podkład wygląda cały czas dobrze. Ściera się w miejscach, które dotykamy lub często pocieramy, ale ściera się równomiernie.  
Przejdziemy teraz do wad. Mała ilość odcieni do wyboru. Najjaśniejszy kolor jest dla mnie nieco zbyt ciemny i w ciągu dnia oksyduje. Nie wygląda to najlepiej. Zawsze go przypudrowuję i próbowałam różnych pudrów, a zawsze kończy się to w ten sam sposób. Moją metodą na ujarzmienie tego koloru jest mieszanie tego podkładu z innym, jaśniejszym.  
Ponadto kiedy nałożymy na twarz nieco grubszą warstwę podkładu, to ma tendencję do zbierania się np.w zmarszczkach mimicznych - u mnie są to okolice ust (bardzo często się śmieję, chyba powinnam spoważnieć).
Matowa cera towarzyszy mi przez około połowę dnia, później zaczynam się świecić w miejscach strategicznych, czyli na czole i brodzie. Jak dla mnie to już standard i jak mam tylko czas oraz chęć, to poprawiam makijaż, a jak nie, to chodzę i straszę ;) 


Nie wiem czy mam go polecać. Moim zdaniem podkład Catrice HD liquid coverage jest nieco przechwalony i na rynku są dostępne podkłady w podobnej cenie oraz podobnych właściwościach. Tutaj chyba zadziałał marketing, przez co też ciężko jest zakupić ten produkt. Nie mówię, że jest zły. Ale moim hitem nie został. Głównie przez nie do końca pasujący mi kolor. No ale jaśniejszego niż 010 light beige nie ma w ofercie Catrice.
Dajcie koniecznie znać czy używałyscie i jakie są Wasze spostrzeżenia na ten temat. 
Miłego dnia! Buziaki  :) 

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Warto zaryzykować i spróbować samemu tego słynnego już podkładu 😊

      Usuń
  2. mam go, ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że już udało Ci się go dorwać 😀

      Usuń
  3. Nie miałam, ale sporo o nim słyszałam. Nie wiem jednak czy się skuszę na niego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie on na szczęście nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym wypróbować go na własnej skórze, jednak najjaśniejszy odcień będzie dla mnie duuuużo za ciemny, więc nawet rozjaśnianie nie zda egzaminu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie intryguje ten podkład od jakiegoś czasu ale boję się właśnie tej zmiany koloru . Opinie czytałam różne, ale każdy zaznacza ,że po nałożeniu ciemnieje i póki co jeszcze sie nie zdecydowałam na kupno.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy