10 lutego 2014

Makijaż z pigmetnami KOBO.

Niektóre kosmetyki muszą u mnie dość długo w szufladzie poleżeć, zanim zacznę ich używać. Czasami ie mam na nie pomysłu, czasami zakup okazywał się nieprzemyślany. Ale zazwyczaj ostatecznie znajduję dla tych kosmetyków jakieś zastosowanie, zaczynam ich używać i zakochuję się w nich na nowo. Tak właśnie było z pigmentami KOBO.


Niedawno wygrzebałam z czeluści kosmetyczki trzy pigmenty KOBO. Nie musiałam długo zastanawiać się nad tym co z nimi zrobię. Najpierw dokonałam próby na ręce, a kilka dni później wyczarowałam z nimi makijaż. Tak, właśnie ten makijaż, który dzisiaj tutaj oglądacie.
Przyznam, że na co dzień nie lubię takich mocnych mejkapów, ale od czasu do czasu zdarza mi się zaszaleć. A Wy jak oceniacie taką kolorystykę w makijażu? Dobrze czujecie się w wyrazistych, mocnych barwach?


Do makijażu oka użyłam:
- baza pod cienie Inglot
- biały cień w kremie Essence Ballerina Backstage
- czarny matowy cień z palety Sleek Au Naturel
- pigmenty KOBO 505 sea shell, 506 blue mist
- złoty cień Inglot nr 103
- płyn do pigmentów KOBO


4 komentarze:

  1. Bardzo ładny makijaż :) Pięknie współgra z kolorem tęczówki.
    Uwielbiam mocne makijaże i doskonale się w nich czuję. Intensywne kolory dodają mi pewności siebie i mogę w nich podbijać świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się to subtelne przejscie:)świetny makijaż:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale piękne oczyska <3 super Ci w tym makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie to wyszło. Tak zimowo.

    OdpowiedzUsuń