30 czerwca 2011

porównanie kremów do rąk.

Przed manią lakierową cierpiałam na manię kremów do rąk ;) Z tego tytułu w każdej torebce mam przynajmniej jeden krem.
Dzisiaj porównam trzy różne kremy do rąk. Na ich temat czytałam różne opinie, więc wyrażę też swoje zdanie na ich temat :)

Oto i one w całej swej okazałości:






1. Garnier Skin Naturals - Regenerujący krem do rąk zniszczonych.

Konsystencja jak dla mnie świetna - jest zwarty, nie leje się, dobrze się go dozuje i rozprowadza na dłoniach. Zapach znośny, można się przyzwyczaić, nie jest ostry, ale specyficzny. Faktycznie dobrze odżywia skórę i poprawia jej kondycję. Polecam i na zimę i dla zniszczonych dłoni. On naprawdę może zdziałać cuda! Jest bardzo wydajny - wystarczy odrobina kremu, żeby nawilżyć dłonie.
Jego minusem jest to, że zostawia na dłoniach tłusty, lepki film. Po nałożeniu do wszystkiego się kleję, a bardzo tego nie lubię. Dlatego stosuję go na noc. Jako, że dla mnie okazał się zbawcą po zimie, to serdecznie go polecam.



2. Ziaja Kozie Mleko - Krem do rąk i paznokci. Skóra sucha i skłonna do zmarszczek.

Jego zapach jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. To zapach jakby mydlany, ręce pachną po nałożeniu kremu jakby były świeżo umyte mydełkiem. Konsystencja w miarę zwarta, ale już nie tak bardzo jak u Garniera. Ekspresowo się wchłania i nie pozostawia na rękach filmu. Żeby robił coś specjalnego ze skórą, to nie powiem. Krem jak krem. Zmarszczek póki co nie mam, więc nie wiem jak na nie działa. Podobnie z paznokciami. Producent obiecuje wzmocnienie paznokci i zmniejszenie skłonności do rozdwajania i łamania. Naturalnie mam twarde paznokcie, więc nie wiem czy jakoś polepsza ich kondycję. Podoba mi się opakowanie - nie jest to typowa "tuba" kremu do rąk, ma opływowy, poręczny kształt, nie krzyczy kolorami. Polecam do torebki, na co dzień, przy normalnej skórze.



3. Eveline Aksamitne Dłonie. Wygładzająco - nawilżający eliksir do rąk i paznokci

Z tego kremu zadowolona nie jestem. I chyba nie tylko ja, bo jak go postawiłam w łazience do ogólnego użytku, tak tam stoi i zbiera kurz ;) Mnie od początku odrzucał zapach. Może akurat komuś się spodoba, ale nie mi. Moich dłoni nie pielęgnuje, właściwie nic z nimi nie robi. Po nałożeniu chwilę sobie "jest", a potem znika jak kamfora. Nawet jego tubka niczym się nie wyróżnia.
Generalnie teggo kremu nie polecam. Nie mam pojęcia za co dostał tyle nagród.



A wybór należy do Ciebie ;)

28 czerwca 2011

Róż w brokacie :)

Dzisiaj chciałam poczuć lato na paznokciach. Więc wybrałam delikatny, pastelowy kolorek. A jako, że sam róż wydał mi się zbyt mdły i nudny, to dorzuciłam jeszcze złoty brokat.


Oto lakiery:
- Lovely Crystal Strenght 137
- Vipera Jumpy 119

I efekty :



Powiem tylko, że na żywo wygląda ładniej :) Brokat ładniej się prezentuje.

25 czerwca 2011

Top 10 na lato!

Postanowiłam się zabawić w wybór 10 lakierów na lato. Pomysł ten rzuciła Sabbatha z bloga Spooky Nails :)
Wybrałam pastele, troszkę brokaciku i nieśmiertalny standardzik :)

Oto i moje top 10 na lato:

Są to po kolei:
1. Eveline Classic Colours nr 433
2. Wibo Your Fantasy nr 336
3. Lovely Crystal Strenght nr 10
4. Essence Colour&Go nr 27 No more drama
5. Miss Selene nr 220
6. Essence You Rock! nr 03 Kings of mints
7. Miss Sporty nr 105
8. Golden Rose Paris nr 333
9. Oriflame nail colour expert - Passion Red
10. Oriflame Pure Colour - Dark Brown

A jakie są Wasze typy??? :)

24 czerwca 2011

"Fala"

Dzisiaj zmiana wystroju na pazurkach. Zaserwowałam sobie małą falę ;)
Jakoś nudzą mnie paznokcie w jednym kolorze, krak też mnie znudził, no to pomalowałam sobie dwukolorowo.

Lakiery wykorzystane:
- jako bazy używam zawsze odżywki Nail Tek Foundation II
- miętusek to Essence You Rock! nr 03 Kings of mints
- brudny brąz to Essencecolour&go nr 34 Walk of fame


A oto i efekt:







Pokażę Wam też dzisiaj jaki efekt daje biały krak Essence. Nie myślałam, że będzie aż tak źle....
Od forumowej znajomej <dzięki Daga :*> dostałam ten lakier. Bo sama chciałam sprawdzić czy też negatywne opinie nie są czasami przesadzone. No i się przekonałam... Tragedia, nie polecam nikomu. Zobaczcie co wyszło:


23 czerwca 2011

Totalne oczyszczenie ;)

Znalazłam coś wspaniałego. Jak dla mnie to perełka. A co to? Ha! Żel micelarny Tołpa do skóry wrażliwej, naczynkowej i zaczerwienionej. Dlaczego tak go ubóstwiam? Otóż okazuje się, że świetnie zmywa makijaż, usuwa zanieczyszczenia, nie podrażnia ani skóry ani oczu. Przywraca równowagę skóry, nie ściąga jej, daje uczucie odświeżenia.
Podobno można go używać na dwa sposoby - na sucho na waciku, albo na mokro, z wodą. Ja stosuję na mokro i jestem zadowolona. Jeśli chodzi o wydajność, to wystarczy mała kropla na całą twarz, co jest dużym plusem.
Podoba mi się też jego delikatny, świeży zapach, który mnie relaksuje.
Z czystym sercem - polecam! :)

21 czerwca 2011

Pierwszy dzień lata!

Z tej okazji, ze dziś jest 21 czerwca, czyli pierwszy dzień lata, a za oknem przywitało mnie rano śliczne słoneczko, to postanowiłam zmalować coś właśnie słonecznego.
Na początek wzięłam Jumpka i potraktowałam pazurki dwoma warstwami. Stwierdziłam - czegoś mi tu brakuje. Zaraz potem wzięłam się z zmatowienie. Zauważyłam, że wolny brzeg mi przebija. No i co dalej? Że wzorków nie umiem, takie ze mnie beztalencie i lewą ręką niczego nie zmaluję, to złapałam pękacza. Raczej jestem zadowolona, oprócz małego paluszka, gdzie mi jakoś dziwnie popękał.
Proszę też nie zwracać uwagi na skórki. Fotki zrobiłam przed doprowadzeniem ich do porządku :)

Wykorzystane lakiery:
- jako bazy użyłam Nail Teka Foundation II
- Vipera Jumpy nr 123
- Essence matt top coat
- Essence nail art cracking top coat

A oto i efekt:


Z powodu kształtu paznokci i ich długości jestem załamana :( Połamał mi cię pazurek na kciuku i miałam wybór - albo ściąć wszystkie na zero, albo nadać im taki kształt. Z dwojga złego chyba lepiej w tę stronę ;)

19 czerwca 2011

Aromatyczna kąpiel.


Wczoraj - w sobotę naszła mnie ochota na aromatyczną kąpiel. Postanowiłam wykorzystać olejek do kąpieli, który nabyłam kiedyś w Rossmanie. Wybrałam relaksujący, żeby móc się odprężyć po całym tygodniu. I jestem pozytywnie zaskoczona. Świetny zapach, konsystencja to typowy olejek, nawilża nieco skórę i faktycznie działa relaksująco.
Kupiłam ten olejek z czystej ciekawości. Ale nie żałuję i wkrótce wybieram się po inne wersje zapachowe. Dostępne są cztery:
1. Relaksująca: mandarynkowy, imbirowy, ylang-ylang
2. Rozgrzewająca: cynamonowy, rozmarynowy, jałowcowy, pieprzowy, kardamonowy
3. Energizująca: grejpfrutowy, cedrowy, różany, drzewo sandałowe
4. Antystresowa: lawendowy, paczulowy, cytrynowy
Kosztują grosze a dają tyle przyjemności!

17 czerwca 2011

Różowa piękność :)

Dzisiaj pokażę mój nowy, cudowny nabytek. To moja piękność od Golden Rose. Na zdjęciach tego nie widać, ale jego drobinki ślicznie się mienią, a w słońcu to już w ogóle bombowo wygląda.
Zakup uznaję za wyjątkowo udany :)

Lakier:
Golden Rose nr 333

16 czerwca 2011

Na dzień dobry :)

Wszyscy mają bloga - mam i ja ;)
Nie wiem czy to dobry pomysł, bo z moją amatorszczyzną wyskakuję tu jak Filip z konopii, ale co mi tam.
Na początek moje dwa ostatnie nabytki - napadłam w Naturze na szafę Essence :)


Lakiery:
Essence colour&go 27 no more drama
Essence nail art Cracking top coat