17 stycznia 2016

Foto mix | Grudzień 2015.

Już mnie palce świerzbiły, żeby wypisywać tutaj kolejne banały na temat tego jak czas szybko płynie, że dopiero co było lato i wakacje, a tu już połowa stycznia. Ale co z tego? Czas płynął, płynie i będzie płynąć nadal. Tylko od nas zależy jak go wykorzystamy. Czy go roztrwonimy leniuchując, czy spędzimy go w nieco inny sposób. 
Abstrahując od tych przemyśleń chcę wrócić i nieco powspominać jeden z moich ulubionych miesięcy w roku - grudzień. Był on dla mnie jednocześnie pracowity, ale miałam też czas, który mogłam spędzić z rodziną. Jednym z przyjemniejszych doświadczeń minionego miesiąca był urlop, który wraz z początkiem stycznia odszedł w zapomnienie ;) 


Pierwszym ważnym wydarzeniem w którym brałam udział w grudniu był koncert. Pojechałam do Oberhausen na koncert takich gwiazd jak Lady Pank, Enej, Lemon i Oberschlesien. Naładowałam się tam ogromem pozytywnej energii, którą czerpię z muzyki. Uwielbiam tego typu imprezy i chętnie bym to powtórzyła, gdybym tylko miała taką możliwość. To, co się dzieje na koncertach jest nieporównywalne z obejrzeniem tego w telewizji.


Mimo iż święta spędziłam poza domem, to nie byłabym sobą gdybym nie stworzyła swoich ozdób świątecznych. Uwielbiam bawić się w tworzenie swoich kompozycji, kombinować, sklejać. Wielką satysfakcję sprawia mi patrzenie na coś, co zrobiłam własnoręcznie. I tak z gałązek, lasek cynamonu i innych ozdób utworzyłam kilka świeczników i innych kurzołapów. 


W zeszłym miesiącu wróciłam też do picia koktajli oraz świeżo wyciskanych soków. Uznałam, że w mojej diecie brakuje troszkę witamin i w ten sposób chcę je nieco uzupełnić. Bo owoce nie dość, że są bardzo smaczne, to jeszcze i zdrowe. W styczniu kontynuuję swoje małe postanowienie i od czasu do czasu miksuję sobie koktajle. 

 
W temacie kosmetycznym, w grudniu pierwsze skrzypce zagrała maskara Benefit they're Real! Miniaturkę tego tuszu znalazłam w gazecie Cosmopolitan za jedyne 3 Euro. Jestem zachwycona zarówno szczoteczką tej maskary jak i formułą. Cudownie rozdziela i pogrubia rzęsy. Po nałożeniu dwóch warstw efekt jest wyśmienity. 
A na paznokciach świąteczny, czerwony kolor królował. Klasyczny, elegancki kolor, który pasuje idealnie na tak uroczyste, odświętne dni. 


Święta Bożego Narodzenia spędziłam w Polsce, u rodziców. Ubrałam tam choinkę, poznałam nowego lokatora. Choć jak zwykle ten tydzień minął mi o wiele zbyt szybko, to przywiozłam ze sobą wiele miłych i ciepłych wspomnień. Te święta zaliczam do bardzo udanych i rodzinnych.  


Przed Sylwestrem wróciłam już do siebie, spokojnie, w domu przywitałam Nowy 2016 Rok. Głównie ze względu na nasze kociaki nie wychodziliśmy nigdzie. Nie chcemy ich zostawiać samych, bo huk petard i sztucznych ogni zawsze jest tak ogromny, że trzeba uspakajać nasze pupile. Ale Sylwester w domu też nie musi być nudny. Można zaopatrzyć się w dużą dawkę dobrego humoru, jakieś gry, coś pysznego do przekąszenia, włączyć ciekawy program w telewizji i w kameralnej atmosferze żegnać stary, a witać Nowy Rok.


Grudzień stał u mnie pod znakiem podróżowania i wielu wrażeń. W Nowy Rok wchodzę z dużymi planami, ale bez żadnych postanowień. Mimo to, rok 2016 będzie u mnie rokiem zmian. Czeka na mnie kilka dużych przedsięwzięć. Sama nie wiem czy mam się cieszyć, czy bać. Wiem jednak, że będę mieć jeszcze mniej wolnego czasu niż w roku 2015. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymajmy. Tymczasem życzę Wam owocnego roku 2016 i osiągnięcia swoich założonych celów.