11 grudnia 2016

Aktualizacja | Co u mnie nowego?

Witajcie w ten piękny, grudniowy dzień.
Czyżby w listopadzie znowu na blogu nastała cisza i słuch o mnie zaginął? Hmmm. Na to wygląda. Ale za to powiem Wam po krótce co się u mnie działo.  Po pierwsze przeprowadzka. Wiadomo, że nie da się w dwa dni przenieść z mieszkania do mieszkania, rozpakować wszystko i pięknie urządzić. Dlatego też potrzebowałam trochę czasu na ogarnięcie tego tematu.
A po przeprowadzce goście, goście, goście. Nie, nie robiliśmy parapetówki. Jeszcze brakuje nam kilku istotnych mebli, więc się wstrzymaliśmy. Jakoś źle bym się czuła widząc gości sadowiących się na podłodze ;)


Takie właśnie spartańskie warunki u nas panowały. Kiedy już się udało nam zadomowić, wstrętne wirusy nas zaatakowały i jedyne o czym marzyłam to ciepłe łóżko i herbata. No i oczywiście jakiś kot do kompletu coby nieco ciepłej było :)


Teraz, kiedy wszystko wraca na dobrą drogę, mogłam zabrać się za przygotowania do świąt  ❤ Uwielbiam okres przedświąteczny i zawsze bardzo chętnie ozdabiam mieszkanie własnoręcznie przygotowanymi ozdobami. Ale nie tylko. Dla mnie ma to swój klimat. Nawet kicz mi nie przeszkadza w tym okresie.


Muszę przyznać, że w Niemczech (przynajmniej na północy) ludzie bardzo wcześnie dekoracją swoje domy, celebrują ten przedświąteczny czas. Z pierwszą niedzielą adwentu zaczyna się świąteczny szał. Mnie to niesamowicie cieszy, choć znam osoby uważające to za dużą przesadę. Ale jak powszechnie wiadomo - wszystkim się nie da dogodzić ;)


Taaak. Teraz czas zabrać się za listę prezentów, bo jak na razie nie miałam czasu ani chęci, żeby się za to zabrać.  Jestem ciekawa co u Was słychać, jak wyglądają przygotowania do świąt, czy macie już coś zaplanowane?
Jeżeli chodzi o blog, to właśnie szykuję dla Was kilka kosmetycznych wpisów, bo bardzo się już za nimi stęskniłam. Dlatego też na dniach na pewno coś świeżego się tutaj pojawi. 
Tymczasem życzę Wam udanego tygodnia!