31 grudnia 2014

Foto mix | Grudzień 2014

Ostatni miesiąc tego roku minął pod znakiem świąt i deszczowej pogody. Dziś Sylwester, dzień podsumowań, planów na kolejny rok, postanowień. A ja najzwyczajniej podsumuję tylko mijający miesiąc. Na podsumowanie roku jeszcze nadejdzie czas :) 


Troszkę zimowo-świątecznego klimatu zawitało w moim domu. Pysznie pachnąca orzechami i karmelem świeczka dorwana w Rossmannie urzekła mnie swoim wyglądem. Uznałam, że nawet po wypaleniu wosku słoiczek mogę wykorzystać w jakiś inny sposób. 
Pomarańcze nakłute goździkami wydzielają tak piękny zapach, że w tym roku po raz kolejny skusiłam się na nie jako na ozdobę stołu. Nie dość, że ładnie wyglądają, to jeszcze pachną!
Naszła mnie też ochota na stworzenie swojego wianka na drzwi wejściowe do mieszkania. Zaopatrzyłam się w potrzebne materiały, kilka minut pracy i powstał taki oto wianuszek ze śliczną choineczką w środku :)


Małe przyjemności, czyli:
  • wiecznie niewyspana kota (czy Wasze koty też są takimi niepoprawnymi śpiochami?)
  • zimne ognie (uwielbiam zimne ognie i cieszę się jak małe dziecko zapalając je ;))
  • jeden z prezentów znalezionych pod choinką (statyw był już kilka razy próbowany i zdaje egzamin idealnie!)

Pogoda grudniowa? Iście jesienna. Było stosunkowo ciepło jak na grudzień, baaardzo mokro, deszczowo i nieprzyjemnie, a do tego wietrznie :( Brrr. Już wolę szczerze mówiąc siarczysty mróz od takiej pluchy. 
Świątecznie mizianie ze zwierzakami uważam za zaliczone :D Kocham wszelkiej maści kociaki, psiaki i inne futrzaste stworzonka i jak tylko mam okazję to staram się je wypieścić na zapas :) 
A ten drewniany koń na biegunach mocno mnie zaintrygował. Gdybym była nieco odważniejsza, to chętnie sama poszłabym się na nim pobujać (czyżby braki z dzieciństwa?) :)


A teraz życzę Wam udanego wieczoru, jeśli planujecie imprezę, to udanej zabawy i szystkiego dobrego na nadchodzący Nowy Rok :P)

30 grudnia 2014

(Przed)sylwestrowy manicure.

Już jutro ostatni dzień roku - Sylwester. Obojętnie czy spędzimy go w domu, na imprezie czy z rodziną, możemy zaszaleć ze zdobieniem paznokci. Przyjęło się, że w tym czasie można szaleć z brokatami, błysk jest w modzie. Jednak jeśli nie macie ochoty na trudny do zmycia z paznokci brokat, to możecie poszaleć w inny sposób. Dziś mam dla Was taką właśnie propozycję. Oczywiście możecie ją swobodnie modyfikować pod swój gust - kolorystyka i rozmieszczenie wzorów dowolne :) 


Sprawcy całego zamieszania, czyli lakiery wykorzystane do zdobienia to: 
  • jako bazowy biały lakier Essie 1 Blanc
  • jasnoróżowy brokat Golden Rose Galaxy nr 33
  • ciemnoróżowy lakier wykorzystany do cieniowania Essie 30 Bachelorette bash
  • jasnoróżowy lakier wykorzystany do cieniowania Pierre Rene No 328 Angel
  • top coat Astor 002 Already Dry! 

Wykonanie manicure krok po kroku:
  1. Nakładamy na wszystkie paznokcie biały lakier bazowy (u mnie Essie Blanc).
  2. Po wyschnięciu na kciuk i mały paznokieć nakładamy różowy top coat brokatowy (u mnie Golden Rose Galaxy 33)
  3. Na palec wskazujący i środkowy naklejamy paski jak do francuskiego manicure (dostępne na Allegro) w kształcie zygzaków, w równych odstępach od siebie. 
  4. Na gąbeczkę nakładamy jasno- i ciemnoróżowy lakier, stemplując robimy cieniowanie na wcześniej obklejonych paznokciach. 
  5. Zanim lakier wyschnie odklejamy paseczki. 
  6. Na paznokciu palca serdecznego naklejamy taśmę klejącą w kształcie trójkąta, stemplujemy gąbką tak jak poprzednio. Również od razu odklejamy taśmę. 
  7. Po wyschnięciu lakierów nakładamy top coat. 
  8. Gotowe :) 



28 grudnia 2014

Poświątecznie - prezentowo.

No dobra, wszyscy się chwalą, to pochwalę się i ja prezentami jakie znalazłam w tym roku pod choinką. Nie wiem czy pamiętacie mój list do św.Mikołaja. Jeśli nie, to odsyłam do notki -> KLIK. Tak się składa, że Mikołaj w tym roku do mnie nie przyszedł, ale już Dzieciątko zajrzało do mojego listu i spełniło kilka moich marzeń :) To utwierdza mnie w przekonaniu, że warto jest pisać listy do Mikołaja! 


Nie będę tutaj pisać szczegółowo co od kogo, za ile, bo to nie o to chodzi. Doceniam każdy drobiazg, który dostaję i nie mam zamiaru zagłębiać się w to, co mi najbardziej się podoba, a co mniej. Nie ma tutaj rzeczy z której nie byłabym zadowolona, wszystkie prezenty uważam za trafione :)


To, czego najbardziej było mi trzeba to nowa torebka i portfel. Niestety moja torebka "robocza", którą przewieszałam przez ramię i mogłam wsiadać na rower nadaje się już tylko do wyrzucenia. Lada dzień zostałabym bez paska, tak już jest sfatygowana. Podobnie z portfelem. Stary, nie zapinający się brzydalek. Teraz mam dla swoich staruszków godnych następców. Mam nadzieję, że i torebka i portfel posłużą mi dobrych kilka lat :) 


Tutaj nieco kosmetycznie. Zestaw Dove złożony z żelu pod prysznic i mleczka do ciała na razie poczeka na swoją kolejkę do użycia. No i po prawej stronie możecie zobaczyć wodę perfumowaną Pia Paris. Nie znałam kompletnie tej marki, ale opakowanie robi naprawdę wrażenie :) I ten uroczy pomponik przy nakrętce :D 


Mam pecha do zegarków. W swoim życiu załatwiłam już ich niezliczoną ilość. Teraz też mam w swojej szkatułce kilka zegarków, które czekają na naprawę, wymianę paska lub baterii. Cały czas obiecuję sobie, że wreszcie się tym zajmę. No ale chwilowo nie jest to tak pilna sprawa, bo dostałam nowy zegarek, więc tymczasowo mam w czym śmigać :) 


Bony podarunkowe do Ikea są zawsze spoko. Jeden dla mnie, drugi dla męża. Teraz tylko czekam aż mi w Bremerhaven wreszcie otworzą Ikea (mam nadzieję, że nastąpi to na początku nadchodzącego roku) i pobiegnę sobie kupić upatrzoną komodę :D 


Tutaj jak widzicie tłem jest uroczy komin w słonie :D Jest naprawdę miły w dotyku, nie jest za gruby, ale nadal daje przyjemne ciepło. Przyznaję się, że po powrocie z wigilii od razu go wyprałam, wysuszyłam i następnego dnia już nosiłam :)
Kolejną rzeczą jest płyn do kąpieli firmy Kneipp o zapachu czerwonych maków. Uwielbiam wszystkie ich płyny i strasznie się cieszę, że do mojej łazienki trafił kolejny egzemplarz :)


Coś, co uprzyjemni mi pracę z aparatem, czyli statyw. Robienie zdjęć, czy nakręcanie filmów jeszcze nigdy nie było tak łatwe i przyjemne! Nie spodziewałam się, że Dzieciątko tak dobrze się rozezna wśród sprzętów tego typu i wybierze ten idealny :)

Oczywiście nie będę Wam tutaj pokazywać dodatków typu jakieś trunki alkoholowe, czy banknoty, bo i owszem - są to prezenty, ale mało reprezentatywne ;) A jak u Was wygląda sytuacja z prezentami? Jesteście zadowolone?

27 grudnia 2014

Zakupy w DM.

Czas wrócić do dawnego trybu blogowania i do kosmetycznych wpisów. Tym samym dzisiaj zapraszam Was na moje małe zakupy kosmetyczne poczynione w Drogerie Markt. Co prawda nie poszalałam, ale i tak jestem bardzo zadowolona, bo udało mi się kupić prawie wszystkie kosmetyki ze swojej listy zakupowej. 


Skusiłam się na kilka znanych i lubianych kosmetyków, ale sięgnęłam też w ciemno po kilka produktów z nadzieją, że się u mnie sprawdzą. Uzupełniłam kilka braków w swoich zasobach i przez jakiś czas nie muszę odwiedzać DM.


1. Zielona baza niwelująca zaczerwienienia na twarzy od P2 bardzo mnie ciekawiła już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że sprawdzi się na moich czerwieniących się policzkach. Cena 3,95

2. Peeling do twarzy AOK z biała herbatą przeznaczony jest do cery mieszanej. Mam z tej serii krem do twarzy na noc i nie mogę narzekać na niego. Dlatego postanowiłam wypróbować także peeling. Cena 2,95

3. Dezodorant w sprayu od Balea o zapachu kokosu i nektarynki skusił mnie właśnie ze względu na zapach. Zobaczymy czy będzie coś warty, bo dezodorantów z Balea jeszcze nie używałam. Cena 0,85


4. Balsam do ust o zapachu jabłka i cynamonu. Chciejstwo obudziła we mnie obniżka ceny o 50% oraz zapach. Śliczny, poręczny słoiczek ze zwyczajną wazelinką na pewno dobrze mi posłuży tej zimy :) Cena 0,75

5. Essie Blanc, czyli biały lakier, którego szukałam po tym jak wykończyłam swój ideał od Orly. Pokładam w nim wielkie nadzieje i myślę, że mnie nie zawiedzie. Cena 7,95

6. Znane i lubiane gumki do włosów Invisibobble wreszcie i mnie skusiły. Zobaczymy czy będzie z tego miłość czy raczej nienawiść :) Cena 4,95


7. Żel do brwi od P2 pochodzi z edycji limitowanej Gold&Crown. Nie używałam do tej pory tego typu żeli, bo sięgam po cień do brwi i na tym koniec. Ale uznałam, że trzeba mi nieco odmiany i padło na próbę na ten produkt. Cena 2,65

8. Zestaw pilniczków i polerek 4w1 od Essence. Moje stare polerki do paznokci są już w stanie agonalnym i już czas wymienić je na coś nowego. Cena 1,45


9. Dwie saszetki z odżywką do włosów Aussie. Nie miałam do tej pory żadnego kosmetyku tej firmy i nie chcę kupować kota w worku, więc sięgnęłam najpierw po małe pojemności. A jak się u mnie sprawdzą, to chętnie kupię całą butelkę odżywki. Cena 1,45


10. Balea nawilżająca maska do twarzy. Często nie mam czasu/ochoty/siły na nakładanie i zmywanie tradycyjnych maseczek, a taką w płatku, którą można w trzy sekundy zdjąć chętnie nałożę nawet po ciężkim dniu. Cena 0,95

11. Alverde maska nawilżająca z dziką różą i masłem shea do suchej skóry. To zakup głównie z myślą o domowym spa, które chcę sobie urządzić jeszcze dziś wieczorem :D Cena 0,95

23 grudnia 2014

Blogmas dzień 22 | Wspomnienia, kolędy, potrawy.

Już jutro wigilia Bożego Narodzenia, a mnie zebrało się na wspominki. Jako, że święta spędzam daleko od najbliższej mi rodziny, to mogę powspominać czasy dziecięce, ulubione potrawy i kolędy, które najbardziej lubię. Żałuję, że nie mam przy sobie starych zdjęć, bo mogłybyście sobie zobaczyć małą Rodzynkę przy choince  :) Ale nie ma tego złego, zrobię sobie kiedyś kopie tych zdjęć i może za jakiś rok Wam je pokażę ;) 


1. Wspomnienia.
To, co najmilej wspominam z mojego dzieciństwa to oczywiście prezenty ;) Ja to dziecko zawsze wyczekiwałam aż skończymy wieczerzę i będę mogła biec pod choinkę. I zawsze znajdywałam tam cudne rzeczy. 
Moi rodzice zawsze przypominają mi jak byłam jeszcze całkiem mała, ledwo mówiłam (no dobra, mówiłam, ale jeszcze kaleczyłam język) i dostałam pod choinę mały wózek dla lalek. I co krzyknęłam jak go zobaczyłam? "Auto!". Jasne, mała chłopczyca nie widziała wózka, tylko samochodzik :D 
Innym razem w jeden wieczór zepsułam sobie prezent zanim zdążyłam się nim nacieszyć. Otóż wymarzyłam sobie ciastolinę. Chcę, będę lepić, bawić się i koniec. No dostałam. Od razu usiadłam przy biurku i cały wieczór kleiłam. Nadszedł czas wyjazdu na pasterkę, rzuciłam wszystkim, ubrałam się i do kościoła. A po powrocie co się okazało? Że po tej 1,5 godziny nieobecności moja nowa ciastolina zaschła na kamień :( Nie macie pojęcia ja było mi smutno i przykro jednocześnie...
Zawsze też jeździłam z rodzicami do dziadków zobaczyć co mi tam u nich Dzieciątko przyniosło. I kiedyś dostałam świetny bajer. Apteczka z bandażami, plastrami, nożyczkami, stetoskopem i innymi. Od razu zabrałam się za opatrywanie rannych. Niestety wszyscy oprócz dziadka mieli obiekcje i obawy przed oddaniem się w moje ręce. Jedyny dziadek okazał anielską cierpliwość, pozwalał się osłuchiwać, ostrzykiwać, bandażować... Strasznie miło to wspominam. 

2. Kolędy. 
Uważam, że nie ma nic piękniejszego niż polskie kolędy. Zaczęłam to doceniać dopiero w Niemczech. Tutejsze pieśni bożonarodzeniowe w ogóle nie kojarzą mi się z radosnymi świętami, nie są tak melodyjne. Do moich ulubionych należą: 
  • A wczora z wieczora
  • Tryumfy Króla Niebieskiego
  • Bracia patrzcie jeno
  • Mędrcy świata, Monarchowie
  • Pójdźmy wszyscy do stajenki
To moje top 5 polskich kolęd, które gdy słyszę, to od razu nucę pod nosem ;) Pamiętam też jak jeszcze jako podlotek próbowałam swoich sił na różnych instrumentach typu keyboard, a na apelach w szkole grałam na flecie. Ciekawe czy teraz bym zdołała coś zagrać, gdybym dostała jakiś instrument? :)

3. Potrawy.
Pochodzę ze śląska opolskiego, gdzie to tradycyjnych potraw należą moczka, makówka na mleku, zupa grzybowa, karp smażony i ziemniaki do tego. To tak tradycyjnie, ale oczywiście znajdą się też barszcz z uszami, pierogi, czy inna rybka typu śledzik. Jako, że ja nigdy smakoszem ryb nie byłam, to wcinałam na potęgę makówkę <3 Do dziś uwielbiam, ale przyznam się szczerze, że sama jeszcze nigdy makówki nie przygotowywałam :D



22 grudnia 2014

Blogmas dzień 21 | Choinka.

W tym roku po raz pierwszy mamy z mężem swoją prawdziwą choinkę :) W zeszłym roku za choinkę robił nam zwyczajny stroik z gałązek ozdobiony kilkoma drobiazgami. Ale już tegoroczna choinka wygląda tak jak powinna wyglądać choinka :) No i jest ona żywa, jakoś się trzyma, igły nie opadają. Wszystkie ozdoby, lampki, łańcuchy, bombki musieliśmy skompletować od zera, ale jestem zadowolona, bo jakoś to ogarnęliśmy. No i myślę, że jak na pierwszy raz wyszło nawet nieźle.


Od razu powiem, że nie będzie tu przepychu, nowoczesnego stylu i innych cudów. Postawiłam na klasykę, kolorystyka nieco oklepana, ale kolorowe lampki dodają całości uroku. Złote i czerwone bombki w połysku i macie stanowią większość ozdób. Ale znalazły się tutaj też złote sopelki i złote cienkie łańcuchy. Szału może nie ma, ale ja jestem ze swojej choinki zadowolona w pełni :)







A jak w tym roku wyglądają lub będą wyglądać choinki? Jestem też ciekawa czy stawiacie na żywe czy sztuczne drzewka? No i czy co roku zmieniacie ozdoby, czy konsekwentnie co roku sięgacie po te same?

21 grudnia 2014

Blogmas dzień 20 | Zimowe gadżety.

Każda pora roku ma jakieś typowe dla siebie rzeczy. Na przykład jesień kojarzy mi się z kaloszami i parasolką. Lato natomiast to bikini i drink z palemką :) Zima też kojarzy mi się z kilkoma gadżetami o których dzisiaj Wam napiszę. Lubię mieć te rzeczy w domu i zimą często z nich korzystać.


Świeczki zapachowe. Nie dość, że same w sobie wyglądają ślicznie, można nad nimi ogrzać zziębnięte ręce, to jeszcze pachną i dodają wnętrzom klimatu. Uwielbiam wieczorem odpalić sobie kilka takich świeczek, zgasić światło i rozkoszować się zapachem i cudownym klimatem :) 


Duży kubek na herbatę to podstawa. O ile latem częściej sięgam po wodę czy soki, tak zimą nie wyobrażam sobie poranka bez dużej kawy i wieczoru bez gorącej herbaty! Im większy kubek tym więcej przyjemności :) Tutaj jednak rozmiar ma znaczenie ;) 

 
Ciepłe skarpety przy moich wiecznie zimnych stopach to strzał w dziesiątkę! Niedawno jeszcze dostałam zrobione na drutach śliczne skarpety, w których uwielbiam spać. Są mega ciepłe i nie "gryzą". Jeśli macie w rodzinie czy też wśród znajomych osobę, która ogarnia robienie na drutach to koniecznie poproście ją o takie skarpetki. 


Kocyk, którym można się okryć i nieco ogrzać to też gadżet typowo zimowy. Bardzo lubię usiąść na kanapie, owinąć się w kocyk i obejrzeć jakiś program czy też film w telewizji. Czuję się wtedy jakoś tak bardziej jak w domu, swojsko i do tego jest mi cieplutko :) 


Zwróćcie także uwagę na to, że każda z tutaj przedstawionych rzeczy nadaje się także na prezent gwiazdkowy :) Zwłaszcza jeśli znacie kogoś, kto jest zmarzluchem. Taka osoba na pewno ucieszy się z którejś z tych propozycji. 
A Wy napiszcie mi, jakie rzeczy Wam kojarzą się typowo z zimą. Po jakie gadżety sięgacie w tym zimowo-świątecznym okresie? Wiecie już jak to wygląda u mnie, więc dajcie znać jak jest u Was! :)

20 grudnia 2014

Blogmas dzień 19 | Prezenty last minute!

Zacznijmy od tego, że wczoraj nie udało mi się zamieścić wpisu, z racji czego jest mi nieco przykro. Dlatego też mam jeden dzień opóźnienia. Ale tak się składa, że wczoraj liczyłam, że wcześniej wrócę do domu po świątecznej imprezie firmowej, co jednak okazało się pomyłką. Do domu dojechałam o 3 w nocy, ale chociaż było fajnie, więc czuję się rozgrzeszona :D 
Za to dzisiaj mam dla Was kilka uniwersalnych pomysłów na prezenty na ostatnią chwilę. Wigilia Bożego Narodzenia już w środę, więc niewiele czasu zostało do zakupienia ewentualnych prezentów. Ja zazwyczaj staram się dopasowywać prezent indywidualnie do każdej osoby, ale czasami może zabraknąć pomysłu. I wtedy przydaje się awaryjna lista prezentów uniwersalnych :) 


Dla mamy, koleżanki, teściowej czy ciotki - dobrym pomysłem na prezent będą skórzane rękawiczki. Obojętnie czy jeździ samochodem, komunikacją miejską, czy też rowerem. Skórzane rękawiczki są uniwersalne i nadają się na każdą okazję. Sama zastanawiam się teraz dlaczego nie pojawiły się na mojej liście prezentów :) 


Dla odmiany coś dla facetów. Wielu mężczyzn: ojców, mężów, chłopaków, wujków ma swoją ulubioną dziedzinę sportu, np.może być to piłka nożna. Często mają oni swoje ukochane drużyny, bądź reprezentacje narodowe. Co za tym idzie, na pewno ucieszą się z gadżetów z logo danej drużyny. Teraz na rynku jest ogromny wybór: od koszulek przez breloczki aż po kubki z logo drużyn. Takim prezentem można sprawić naprawdę ogromną frajdę! 


Coś dla pań interesujących się mniej lub bardziej modą. Sama nie mam tej książki, ale chciałabym ją przynajmniej zobaczyć, a może i posiadać. Naczytałam się pozytywnych recenzji i myślę, że u wielu kobiet ta pozycja może okazać się ciekawą. Książka znanej vlogerki Magdaleny Kanoniak, utrzymana w formie albumu z wieloma propozycjami jak się ubierać do danego rodzaju figury. Zawiera też ciekawostki i obala mity modowe. 


Dla nieco starszych panów, którzy lubią wyroby tytoniowe typu papierosy czy cygara też mam propozycję. Można nieco się wysilić, kupić ładne metalowe opakowanie (np.typową papierośnicę) i do niego zakupić jakieś aromatyzowane cygara lub paczkę smakowych papierosów typu Djarum czy Black Devil. 


Takim bardzo uniwersalnym prezentem jest na pewno drewniane pudełko na herbatę wypełnione różnymi rodzajami herbat. Jednak wcześniej lepiej jest się upewnić czy dana osoba chętnie pija herbaty czy jednak sięga częściej po kawę ;) Pudełka na herbaty są różne - małe, duże, kolorowe itp.itd. Herbat też na rynku jest ogrom, więc jest z czego wybierać :) A do tych herbatek dorzuciłabym opakowanie jakichś pysznych pralinek, idealnie nadających się do filiżanki herbaty.


Dla faceta-zmarzlucha polecam zakupić coś, w co będzie mógł się zimą owinąć. Teraz oprócz szalików dostępne są też świetne kominy męskie. Wiadomo, że nie do każdego będzie taki komin pasować, ale zawsze można jakoś pokombinować i zestawić to z jakąś stylizacją. 


Jak już jesteśmy przy odzieży, to dla pań też coś mam. Szlafroki są zawsze w cenie, warto mieć jakiś w szafie. Dlatego też można postarać się o zakup uniwersalnego szlafroku dla jakiejś znajomej, koleżanki czy też dobrej przyjaciółki. Na pewno kiedyś jej się przyda i go dobrze wykorzysta :) 


Teraz coś dla facetów majsterkowiczów, złotych rączek. No i nie tylko ;) Bo taki zestaw śrubokrętów zawsze warto mieć w domu. Sama przyznam, że ucieszyłabym się na taki porządny zestaw narzędzi - przynajmniej nie musiałabym się za każdym razem pytać męża gdzie co trzyma i czy mogę wziąć :P 


Myślę, że na dzisiaj już wystarczy. Dajcie znać czy macie już wszystkie zakupy, czy odkładacie je na ostatnią chwilę. Ja w poniedziałek jadę po ostatnie rzeczy, które potrzebuję i wreszcie będę mieć z głowy zakupy, a zajmę się pakowaniem :)

18 grudnia 2014

Blogmas dzień 18 | Kartki świąteczne.

Ile z nas wysyła jeszcze tradycyjne kartki pocztą? A ile z nas wysyła SMSy z życzeniami? A może raczej skłaniamy się ku wysyłaniu życzeń drogą internetową i zostawiamy wpisy na portalach społecznościowych??? Ja się przyznaję, że do najbliższej rodziny wysyłam kartki tradycyjne, papierowe, w kopercie, ze znaczkiem, z naklejką świąteczną. A do dalszych znajomych raczej wysyłam SMSy lub wiadomości właśnie przez internet. Jak jest u Was??? 


Ale w tym roku postanowiłam, że zamiast zostawiać wiadomość na portalu społecznościowym typu Facebook, wyślę maile z życzeniami. I zrobię sama "kartki" świąteczne w programie graficznym, ze swoimi zdjęciami. Włożę w to trochę serca, pracy, a może akurat komuś zrobi się miło, że o nim pamiętałam i wysłałam tego typu życzenia?
Jeśli macie ochotę, to zrobiłam trzy "kartki" z życzeniami. Nie z jakimiś skopiowanymi rymowankami jakich można znaleźć setki. Takie proste życzenia, od serca. Krótkie i zwięzłe, ale okraszone własnym wkładem. Być może komuś z Was się także przydadzą??? 




Napiszcie koniecznie jak u Was wygląda składanie, wysyłanie życzeń. I dajcie znać jak podobają się Wam moje "karteczki" :)

17 grudnia 2014

Blogmas dzień 17 | Pakowanie prezentów.

Czym byłaby choinka bez prezentów? A czym byłyby prezenty bez ładnych opakowań? Dla mnie opakowania są równie ważne co sam prezent. Pięknie opakowany prezent cieszy oko i robi dobre wrażenie już na pierwszy rzut oka. Sama uwielbiam pakować prezenty i sprawia mi to ogromną radość. Jeśli też lubicie sam proces pakowania prezentów i szukacie ciekawych pomysłów, zajrzyjcie koniecznie nieco niżej, a być może znajdziecie coś interesującego :) 


Popularne są ostatnio prezenty pakowane w szary papier. Średnio to do mnie przemawia, ale tutaj podoba mi się opcja wystemplowanych imion osób do których mają trafić. Jeśli nie macie typowych stempli, to możecie pokombinować z wycinaniem w ziemniakach literek :) 

                                                                                                                             źródło: http://it.paperblog.com/gift-packaging-ideas-739752/

Tutaj mamy nieco bardziej kolorowe, żywe opakowania na prezenty. Szczególnie spodobały mi się niby-cukierki :) Bardzo wesołe, optymistyczne, budzi we mnie skojarzenie z dzieciństwem. Chętnie dostałabym tak opakowany prezent :) 


Tutaj zainspirowały mnie kwiatki-różyczki stworzone z papilotek na muffinki. Pomysł niebanalny i ciekawie wyglądający :) 

                                                                                                                                źródło: http://www.pinterest.com/pin/548454060843122731/

Przemówiło do mnie też zapakowanie prezentów w kartoniki oklejone starymi gazetami. Tylko podczas oklejania zwróćcie uwagę na nagłówki i ewentualne obrazki, żeby nie strzelić jakiejś gafy ;) 

                                                                                                                         źródło: http://zszywka.pl/p/prezenty-1222286.html
 
Tutaj mamy alternatywę dla zwyczajnych, sklepowych torebek. Trochę inwencji twórczej, materiał za kilka złotych i możemy wyczarować piękne, personalizowane torebki na prezenty. Czyż one nie wyglądają uroczo??? 

                                                                                                       źródło: http://ulietta.blogspot.de/2013/12/pakowanie-prezentow-vol-2.html

A jeśli nie macie ochoty, czasu, zdolności do pakowania prezentów, to wiele sklepów oferuje pakowanie na prezent już w cenie zakupu danej rzeczy. To o wiele ułatwia sprawę, zwłaszcza kiedy prezenty kupuje się na ostatnią chwilę ;) 
Dajcie znać jak Wy pakujecie prezenty, kiedy je pakujecie, czy może jednak prosicie o pakowanie już w momencie zakupu :)