31 lipca 2012

Podsumowanie lipca - zdobycze ;)

Tak jak czerwiec był u mnie miesiącem skromnym, tak też lipiec przeciwnie - był obfity. Za to w sierpniu mam zamiar znów podjąć się akcji "przeżyć za 50zł" :D
No ale nic. Podsumujmy to co w tym miesiącu zawitało do mojej kosmetyczki.

Przywiezione 1 lipca ze zlotu we Wrocławiu:

Nagroda od Loreal Paris. Pomadka już znalazła nowego właściciela :)

Z wymianki:

Próbki minerałów od Annabelle Minerals. Nie zamówiłam ich dla siebie, ale ciii ;P





Lakiery BYS zmieniające kolor pod wpływem ciepła

Kilka smakołyków od Bingo Spa

Małe zamówienie z Oriflame

Rossmannowe łupy...

Dobroci z Natury

I akcesoria niekosmetyczne:

Ufff, to by było na tyle :) Oszczędziłam Wam oglądanie płatków kosmetycznych i lakieru do włosów, bo to w sumie nic ciekawego ;P
A Wy jak kończycie ten miesiąc? Z minusem na koncie? ;P Hehe :)

30 lipca 2012

Szybki przegląd prasy - sierpniowa Uroda.

Będąc dzisiaj w sklepie zachciało mi się jakiegoś odmóżdżającego pisma. Mój wzrok przyciągnęła kolorowa okładka sierpniowej Urody.

Zajrzyjmy głębiej. Czyli w spis treści:

Dobra, już wiemy czego możemy się spodziewać ;) To teraz pokażę to na czym zawiesiłam oko:

Wszędobylskie ostatnio warkocze. I dobrze, bo sama lubię sobie coś zapleść z włosów :)

Coś akurat na czasie - balsamy po opalaniu.

Przegląd kremów typu BB. Niedługo otworzę lodówkę, a tam wyskoczą mi kremy BB ;P

Coś dla miłośniczek owocowych zapachów:

Kolorowe tusze do rzęs. Niezła alternatywa dla klasycznej czerni na rzęsach.

Natknęłam się też na Agabil :D

Zniżka na kosmetyki Yves Rocher.

I coś dla amatorek ćwiczeń i jędrnej pupy ;D

Jeśli coś Was zaciekawiło, to pędźcie do kiosku po aktualny numer Urody ze zniżką na Yves Rocher. A jeśli uważacie, że to strata pieniędzy, to sobie odpuśćcie ;P
Ja lubię od czasu do czasu przejrzeć kolorowe zdjęcia w jakimś magazynie. Zazwyczaj i tak z grubsza przeglądam to co mnie zaciekawi, a potem gazeta ląduje na stosie makulatury...

28 lipca 2012

Efekt tafli na ustach? Poproszę. - BeYu Heartbreaker Lip Gloss.

Jedni wolą mat na ustach, inni błysk, a jeszcze innym jest to całkowicie obojętne. Ja należę do osób, które w zależności od tego jak podły mam nastrój, tak wybieram szminki czy pomadki. Czasami mam ochotę powiększyć sobie usta i sięgam po błyszczyk nadający ustom efekt tafli. Dzisiaj o nim słów parę.


BeYu Heartbreaker Lip Gloss - krótka informacja od producenta:
"Nowy, połyskujący błyszczyk nadaje zmysłowy efekt mokrych ust. Delikatnie podkreśla naturalny kolor ust, doskonale nadaje się do nakładania na pomadkę. Nie skleja ust. Efekt mokrych ust sprawia, że wyglądają one na większe. Nie zawiera olei mineralnych ani parafiny."

Brzmi całkiem sensownie, prawda?
No i nie ukrywam - opis w pełni zgodny z tym co otrzymujemy w rzeczywistości.
Czyli:
- błyszczyk daje efekt tafli na ustach
- powiększa optycznie usta dzięki zawartym drobinkom
- drobinki nie rzucają się w oczy i nie drażnią ust
- błyszczyk ładnie prezentuje się solo, ale z pomadką to już wymiata :)
- nie skleja ust
- ma ładnie dopracowane opakowanie z uroczymi serduszkami przy rączce ;)
- nie skleja ust
- trwałość jako-taka, ale ja zawsze zjadam błyszczyki ;P niemniej jednak jest to jeden z moich trwalszych błyszczyków

Pojemność - 5ml
Cena - ok 47zł
Dostępność - Perfumerie Douglas
Ważność - 24 miesiące od otwarcia

Moje serce już skradł, a jak z Waszym? :D Generalnie nie jestem zwolennikiem brokatu, ale w tym wydaniu nie dość, że go toleruję, to się z nim nawet polubiłam.







27 lipca 2012

Sally Hansen Tough Love - czy taka trudna ta miłość?

Podczas przeglądu mojego stanu lakierów natknęłam się na lakier Sally Hansen. Uznałam, że dawno nie miałam czerwieni na paznokciach. Więc szybko to zmieniłam :)


Jak widać na załączonym obrazku, Tough Love to bardzo wyrazista i rzucająca się w oczy czerwień.
Wykończenie ma kremowe, żadnego shimmera czy innych badziewi w nim nie znajdziecie. I chwała mu za to.
Do idealnego krycia, bez prześwitującego wolnego brzegu potrzebne są trzy warstwy lakieru. Ja mam dwie na paznokciach i widać trochę wolny brzeg. Jakoś na żywo tak to nie razi jak na zdjęciach.


Buteleczka zawiera 3,3ml lakieru. Butelka jest płaska, wysoka, a pędzelek ma długi trzonek.
Lakier dzięki temu, ze jest dość rzadki dobrze się rozprowadza na płytce paznokcia. Pędzelek jest cienki, ale nawet przy długich paznokciach daje radę dobrze je pomalować.
Trwałość - po 2 dniach końcówki zaczęły się delikatnie ścierać. Nie znalazłam żadnego odprysku ani większych zadrapań.


Polubiłam ten lakier. Głównie za kolor. Ale przyjemnie mi się nim maluje. Nie jest jakiś bardzo wymagający, nie odpryskuje, wytrzymuje stosunkowo długo na paznokciach.
Ja dostałam go w prezencie, ale jeśli szukacie takiej oczojebnej czerwieni, to polecam zakup tego właśnie lakieru.
PS. Skórek nie widzicie ;D

26 lipca 2012

Lip Stain od Oriflame w kolorze Raspberry.

Od pewnego czasu eksperymentuję z kolorem na ustach. Próbuję kolejne pomadki, szukam czegoś nowego i jednocześnie trwałego. Niedawno ujrzałam w katalogu Oriflame lip stainy. Nie wiem jakim cudem do tej pory ich nie dostrzegałam. Nie wiedziałam na który kolor się zdecydować, ale ostatecznie stanęło na odcieniu raspberry.


Od producenta:
"Usta w soczystym kolorze wyglądają bardzo apetycznie! Dodaj lśniącego błyszczyku i ciesz się zmysłowym efektem!"

Skład:
AQUA, GLYCERIN, CAPRYLYL GLYCOL, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, IMIDAZOLIDINYL UREA, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA, SODIUM SACCHARIN, AROMA

Do wyboru mamy tylko dwa kolory lip stainów:
Moja skromna opinia:
Konsystencja - wodnista, lekko żelowa.
Aplikacja - aplikator jest na tyle nieduży, że można precyzyjnie nim nałożyć kosmetyk. Ważne jest mieć dobrze wypielęgnowane usta przed aplikacją. Lip stain lubi wdzierać się w suche skórki, uwydatniać je, a po zmyciu z ust nadal w zakamarkach pozostają śladowe ilości pomadki.
Wysychanie - po kilku minutach usta są suche i gotowe na podbój świata ;P Nie wiem od czego to zależy, ale czasami usta nieco mi się kleiły.
Kolor - bardzo intensywny, można stopniować intensywność poprzez nakładanie kolejnych "warstw" pomadki.
Trwałość - niesamowita, pomadka trzyma się na ustach dobrych kilka godzin. Ściera się równomiernie, delikatnie. Jedzenie i picie nie wpływa znacząco na trwałość.
Smak - tutaj mam kłopot, bo lip stain ma słodki, chemiczny smak. Niekoniecznie mi to pasuje. W połączeniu z jedzeniem np słonej potrawy może to być mieszanką nieprzyjemną ;P
Działanie - może nieznacznie wpłynąć na wysuszenie ust.
Opakowanie - malutkie, poręczne, możliwość łączenia z innymi produktami z serii Very Me Click It za pomocą konektora.
Pojemność - 3,5ml
Cena regularna - 17zł/często można kupić w promocji za 9,90zł

Tak prezentuje się na ustach:


Żałuję, że nie ma większego wyboru kolorów. Uważam, że tak trwały kosmetyk za tak niską cenę jest naprawdę godny polecenia. Świetna opcja na imprezę, nawet taką całonocną ;P
To mój pierwszy lip stain, ale już wiem, że nie ostatni. Taka forma pomadki to naprawdę dobry pomysł na trwały makijaż ust.
Macie w swoim posiadaniu jakieś lip stainy? A może właśnie teraz poczułyście się skuszone? :D

24 lipca 2012

Aktualizacja mojego zbioru lakierowego.

Wczoraj zrobiłam dokładne porządki wśród moich lakierów do paznokci. Sprawdzałam, które jeszcze nadają się do użytku, zastanawiałam się których używam, a które od dłuższego czasu leżą nietknięte. Selekcja okazała się potrzebna. Ostatni przegląd lakierów robiłam we...wrześniu! Czyli minęło już duuużo czasu.

Pokażę Wam lakiery, które sobie zostawiam w moim magicznym pudełeczku i jestem przekonana, że będę ich używać :) Podział zrobiłam według kolorów.

1. Odżywki do paznokci.

2. Top coat'y ;)

3. Mleczne, białe, frenczowe.

4. Nudziaki.

5. Żółte, żółto-złote.

6. Złote.

7. Srebrno-podobne ;)

8. Różowe :)

9. Brzoskwinki.

10. Koral i brudny róż.

11. Czerwone.

12. Zielone.

13. Błękitne.

14. Niebieskie

15. Jasny fiolet.

17 Ciemny fiolet.

18. Brązowe.

20. Czarne.

21. Do zdobień.

22. Topy z efektami specjalnymi ;P

To by było na tyle lakierów, które zostają w mojej kolekcji. Teraz pokażę jeszcze te, które pofrunęły do kosza i te, których chcę się pozbyć drogą oddania za drobną kwotę. Niestety wymiana już nie wchodzi w grę. Bo tak się składa, że kosmetyków mam pod dostatkiem, a po wymiankach cały czas tych kosmetyków mi jeszcze przybywało. Czas to zmienić.

Lakiery, które wywaliłam bez wyrzutów sumienia :)

Oraz lakiery, które oddam w dobre ręce za niewielką kwotę. Niebawem ukaże się u mnie zakładka wyprzedażowa.

W sumie było dokładnie 100 buteleczek. Po wyrzuceniu 5 sztuk zostało mi 95 z czego 17 chcę jeszcze puścić dalej w świat. Czas się ogarnąć :) I przygotować miejsce na nowe lakiery ;D He he he :)